Za wszelką cenę? Nie, za złotówkę
O co tak naprawdę chodzi ministrowi zdrowia, który rozpaczliwie trzyma się swego pomysłu? Socjaldemokratyczne korzenie szefa resortu pozwalają domniemywać, że powinien walczyć o lepszy byt osób znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Czy do takiej grupy można zaliczyć osoby po 70., bo te właśnie ma w ostatniej (nie wiadomo, czy ostatecznej) wersji objąć zniżka? Pewnie w dużej części tak, ale jest przecież wielu seniorów, którzy cieszą się w tym wieku nie tylko dobrym zdrowiem, ale i niezłą pozycją materialną. W czym gorsi są żyjąca z zasiłku, niepracująca matka samotnie wychowująca dziecko lub członkowie ubogiej, wielodzietnej rodziny od dziarskiego często emeryta?
Nie ma żadnej pewności, że rozwiązania zaproponowane przez resort 3 października i wysłane do konsultacji do kilkudziesięciu specjalistów, którzy po raz kolejny w pośpiechu je analizowali, znowu nie zostaną zmienione. Mam wrażenie, że w ferworze ostrych dyskusji na forum rządowym, a zwłaszcza połajań ze strony resortu finansów, zgubił się merytoryczny sens wprowadzania wybranych leków za złotówkę. Jak widać z listy specyfików, które są typowane do takiej ceny, pacjenci i tak niewiele zaoszczędzą. Oczekiwany efekt propagandowy jest również raczej złudny.
Czy warto za wszelką cenę walczyć o leki za złotówkę?
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Magda Sowińska