Anna Tychmanowicz, właścicielka i kierownik apteki Radosna w Warszawie:
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mało radości było w tym roku. Już wiadomo, że wynik finansowy będzie słabszy, perspektywy jeszcze bardziej „dołujące”, zapowiada się upadek kolejnych aptek. Rośnie sprzedaż przez Internet, widać większą siłę sieci i dużych aptek samoobsługowych z bogatą ofertą suplementów diety, dermokosmetyków. Jest mnóstwo bałaganu, mało transparentności, więcej kombinowania niż normalnego prowadzenia działalności, problemów, które przeszkadzają w codziennej pracy. Widać to choćby na przykładzie sprzedaży bezpośredniej – wielu produktów nie można normalnie dostać w hurtowni, trzeba podpisywać umowy z firmami, dłużej czekać. Nie rozumiem, czemu to wszystko ma służyć. Ten rynek nie powinien się kierować jedynie zasadami wolności gospodarczej, bo apteka to nie jest zwykły sklep.