Wydatki NFZ na refundację leków od dwóch lat maleją
Wydatki NFZ na refundację leków od dwóch lat maleją
Obowiązujące od początku 2012 roku nowe zasady refundacji leków spowodowały zmniejszenie wydatków NFZ na leki, wzrost dopłat ze strony pacjentów oraz szybsze wprowadzanie nowych substancji leczniczych do systemu refundacji.
Ustawa o refundacji leków doczekała się pierwszej kompleksowej analizy efektów jej wprowadzenia. Podsumowanie dwóch i pół roku działania ustawy przygotowała firma doradcza Sequence HC Partners na zlecenie związku innowacyjnych firm farmaceutycznych INFARMA.
Według raportu, najlepiej widocznym efektem nowej ustawy jest racjonalizacja publicznych wydatków na refundację leków, przejawiająca się głównie ich trwałym zmniejszeniem. Mimo że zgodnie z ustawą, NFZ powinien przeznaczać na refundację leków 17 proc. swojego budżetu, udział ten wyniósł w 2012 roku 15,1 proc., a w roku następnym tylko 15 proc. To oznacza w sumie 3,2 mld złotych, które nie zostały przekazane na refundację leków, a więc pozostały w budżecie płatnika. Wydatki na refundację leków w aptekach w 2013 roku były o 1,3 mld złotych niższe niż w 2010 roku.
Porównanie dopłat ze strony pacjentów do leków Rx w latach 2010-2013 pokazuje, że rocznie płacą oni o 1,2 mld złotych więcej na leki nierefundowane, a jednocześnie wydają o 500 mln złotych mniej na dopłaty do leków refundowanych. Ten spadek zawdzięczają — według raportu Sequence — głównie zmniejszeniu liczby przepisywanych i wykupionych opakowań leków.
Największy udział w zmniejszeniu wydatków refundacyjnych NFZ miały leki stosowane w leczeniu cukrzycy, astmy i POChP oraz leki przeciwzakrzepowe. W dziale leków przeciwcukrzycowych spadek był spowodowany mniejszym zużyciem insulin, usztywnieniem cen (likwidacja promocji „za 1 grosz”) oraz wprowadzeniem dopłat pacjentów do pasków do glukometrów. Niższe wydatki na leki stosowane w astmie i POChP to efekt obniżenia limitu i cen po wprowadzeniu generyków. Natomiast niższe wydatki na refundację leków przeciwzakrzepowych wynikają z ograniczenia wskazań refundacyjnych dla wielu produktów oraz z częstszego stosowania leków doustnych, które w wielu przypadkach były zapisywane z pełną odpłatnością pacjenta.
Od początku 2012 roku poprawia się dostęp polskich pacjentów do nowych, innowacyjnych leków. Według raportu Sequence, do systemu wprowadzono w tym czasie 47 nowych substancji leczniczych, a na nowe terapie NFZ przeznaczył ponad 180 mln złotych. Skorzystało z nich, w formie programów lekowych, około 15 tysięcy pacjentów.
Prezentując wnioski z raportu, dyrektor Stefan Bogusławski (Sequence) zauważył także, że pojawiły się skutki uboczne nowego prawa. Za najbardziej niepokojące uznał pogłębienie się nierówności między grupami pacjentów cierpiących na różne choroby — więcej płacą za leki chorzy na cukrzycę (średnia odpłatność wzrosła o 11,75 złotych) lub astmę (wzrost średniej odpłatności o 7,19 złotych), mniej natomiast np. chorzy na nadciśnienie tętnicze. „Pojawiły się także braki leków — jako efekt niższej rentowności w obrocie i eksportu równoległego” — dodał dyr. Bogusławski.
Zgodnie z aktualnie obowiązującymi listami refundacyjnymi, 4285 leków jest refundowanych w publicznym systemie refundacyjnym, z czego około 800 pacjenci otrzymują za darmo, a za około 700 płacą ryczałtowo 3,20 zł. Tylko do 742 leków pacjenci muszą dopłacić więcej niż 15 złotych.
JAK OCENIANE SĄ EFEKTY USTAWY REFUNDACYJNEJ?
Gruntowna zmiana w systemie ochrony zdrowia, szybciej wprowadzająca nowe technologie
Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia:
Ta reforma była jedną z najbardziej istotnych i udanych zmian w polskim systemie opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich 25 lat. To jest zmiana gruntowna, która spowodowała nieprawdopodobny wzrost dostępu do nowych technologii i skrócenie czasu oczekiwania na wejście nowych leków. Refundacją zostało objętych 70 nowych substancji, rozszerzyliśmy też wiele wskazań. W Polsce leki refundowane dla pacjenta kosztują przeciętnie mniej niż 10 złotych za jedno opakowanie. Odpłatność za lek w aptece wynosi ponad 31 proc. Statystycznie, osoba w wieku ponad 65 lat wydaje miesięcznie ponad 29 złotych za całość leczenia, którego potrzebuje. W kraju na takim poziomie rozwoju jak Polska, proste wzrosty nakładów finansowych na opiekę zdrowotną nie wywołują oczekiwanej poprawy stanu zdrowotnego społeczeństwa. Także zwiększanie konsumpcji leków nie przekłada się na poprawianie wskaźników zdrowotnych. Najbardziej potrzebna jest racjonalizacja w doborze i dostępie do świadczeń zdrowotnych dla pacjentów. I to się udało.
Finansowanie jest bardziej racjonalne, ale problemu dostępności leków nie rozwiązano
Marek Balicki, kierownik Centrum Zdrowia Psychicznego przy Szpitalu Wolskim w Warszawie:
Mam wrażenie, że rząd miał dwa główne cele przy tworzeniu ustawy refundacyjnej — racjonalizację, a raczej zmniejszenie wydatków publicznych na leki oraz dostosowanie przepisów refundacyjnych do dyrektywy przejrzystości. Moim zdaniem, te dwa główne cele zostały osiągnięte i to z dużym sukcesem. Ale pojawia się pytanie, czy głównym celem nie powinna być poprawa dostępności do leków, zarówno istniejących, jak i nowych. Czy pierwszym zadaniem dla rządu nie powinno być zapewnienie dostępu do leków zgodnie z zasadami solidaryzmu społecznego tym, którzy tego potrzebują, oraz biorąc pod uwagę możliwości finansowe płatnika publicznego.
Rząd patrzy z perspektywy refundacji, a nie z perspektywy pacjenta płacącego w aptece za realizowaną receptę. Jako lekarz mogę dodać, że w niektórych grupach leków wydatki pacjentów się zwiększyły, wiele leków jest pełnopłatnych lub dopłata się zwiększyła. Zmniejszenie się liczby sprzedawanych leków refundowanych wynika między innymi z tego, że kilkanaście procent recept nie jest w pełni realizowanych z powodu bariery ekonomicznej. Część leków jest wypisywanych na 100 proc. odpłatności, ponieważ lekarze boją się odpowiedzialności za ewentualne pomyłki.
Drugim problemem pacjenta są „leki-duchy”, które znajdują się tylko na wykazach i w informatorach elektronicznych. Lekarz przepisuje lek, który miał być tańszy, a okazuje sie, że go nie ma nie tylko w aptece, ale w ogóle w obrocie hurtowym i czasem czekanie, aż się ten lek pojawi, trwa wiele miesięcy. Na pacjentach odbija się też częsta zmiana limitów — nie wiedzą oni, ile zapłacą za swój lek przy kolejnej wizycie w aptece. Lekarz wypisując receptę też może nie wiedzieć, ile pacjent zapłaci za dany lek, bo to zależy od tego, kiedy zrealizuje receptę. Tak więc ustawa nie rozwiązała problemu dostępności do leków.
Lekarz jest ograniczony ustawowymi przepisami w możliwościach stosowania terapii
Andrzej Włodarczyk, członek Naczelnej Rady Lekarskiej:
Dla nas jest niezrozumiałe, że uprawnienie pacjenta do zakupu leku refundowanego, które wynika z ubezpieczenia, jest powiązane z tym, czy lekarz ma podpisaną umowę z NFZ. Te kwestie powinny być od siebie niezależne. Jeżeli jako lekarz nie podpisałem umowy z NFZ, to mój pacjent — mimo że ma uprawnienia do uzyskania leku refundowanego — otrzyma ode mnie receptę pełnopłatną. W pierwszym roku funkcjonowania tej ustawy, według danych mazowieckiego oddziału NFZ, ponad 50 proc. lekarzy i lekarzy dentystów na obszarze Mazowsza nie podpisało takich umów, a więc wystawiało recepty na 100 proc., bojąc się kar i kontroli funduszu. Cierpieli na tym oczywiście pacjenci.
Ponadto to nie lekarz powinien rozstrzygać o poziomie refundacji. Pacjenci i lekarze gubią się w tych różnych poziomach. Kolejnym problemem jest powiązanie refundacji z charakterystyką produktu leczniczego. Wiele wskazań nie wynika z tej charakterystyki, ponieważ producentom leków nie opłaca się wpisywanie do ChPL wszystkich wskazań do stosowania. To w efekcie ogranicza lekarzy w możliwościach stosowania terapii i może być podstawą do ukarania przez płatnika. Moim zdaniem, należałoby powrócić do zasady refundacji każdego leczenia, które ordynuje lekarz.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Krzysztof Jakubiak
Obowiązujące od początku 2012 roku nowe zasady refundacji leków spowodowały zmniejszenie wydatków NFZ na leki, wzrost dopłat ze strony pacjentów oraz szybsze wprowadzanie nowych substancji leczniczych do systemu refundacji.
Ustawa o refundacji leków doczekała się pierwszej kompleksowej analizy efektów jej wprowadzenia. Podsumowanie dwóch i pół roku działania ustawy przygotowała firma doradcza Sequence HC Partners na zlecenie związku innowacyjnych firm farmaceutycznych INFARMA. Według raportu, najlepiej widocznym efektem nowej ustawy jest racjonalizacja publicznych wydatków na refundację leków, przejawiająca się głównie ich trwałym zmniejszeniem. Mimo że zgodnie z ustawą, NFZ powinien przeznaczać na refundację leków 17 proc. swojego budżetu, udział ten wyniósł w 2012 roku 15,1 proc., a w roku następnym tylko 15 proc. To oznacza w sumie 3,2 mld złotych, które nie zostały przekazane na refundację leków, a więc pozostały w budżecie płatnika. Wydatki na refundację leków w aptekach w 2013 roku były o 1,3 mld złotych niższe niż w 2010 roku.Porównanie dopłat ze strony pacjentów do leków Rx w latach 2010-2013 pokazuje, że rocznie płacą oni o 1,2 mld złotych więcej na leki nierefundowane, a jednocześnie wydają o 500 mln złotych mniej na dopłaty do leków refundowanych. Ten spadek zawdzięczają — według raportu Sequence — głównie zmniejszeniu liczby przepisywanych i wykupionych opakowań leków. Największy udział w zmniejszeniu wydatków refundacyjnych NFZ miały leki stosowane w leczeniu cukrzycy, astmy i POChP oraz leki przeciwzakrzepowe. W dziale leków przeciwcukrzycowych spadek był spowodowany mniejszym zużyciem insulin, usztywnieniem cen (likwidacja promocji „za 1 grosz”) oraz wprowadzeniem dopłat pacjentów do pasków do glukometrów. Niższe wydatki na leki stosowane w astmie i POChP to efekt obniżenia limitu i cen po wprowadzeniu generyków. Natomiast niższe wydatki na refundację leków przeciwzakrzepowych wynikają z ograniczenia wskazań refundacyjnych dla wielu produktów oraz z częstszego stosowania leków doustnych, które w wielu przypadkach były zapisywane z pełną odpłatnością pacjenta.Od początku 2012 roku poprawia się dostęp polskich pacjentów do nowych, innowacyjnych leków. Według raportu Sequence, do systemu wprowadzono w tym czasie 47 nowych substancji leczniczych, a na nowe terapie NFZ przeznaczył ponad 180 mln złotych. Skorzystało z nich, w formie programów lekowych, około 15 tysięcy pacjentów.Prezentując wnioski z raportu, dyrektor Stefan Bogusławski (Sequence) zauważył także, że pojawiły się skutki uboczne nowego prawa. Za najbardziej niepokojące uznał pogłębienie się nierówności między grupami pacjentów cierpiących na różne choroby — więcej płacą za leki chorzy na cukrzycę (średnia odpłatność wzrosła o 11,75 złotych) lub astmę (wzrost średniej odpłatności o 7,19 złotych), mniej natomiast np. chorzy na nadciśnienie tętnicze. „Pojawiły się także braki leków — jako efekt niższej rentowności w obrocie i eksportu równoległego” — dodał dyr. Bogusławski. Zgodnie z aktualnie obowiązującymi listami refundacyjnymi, 4285 leków jest refundowanych w publicznym systemie refundacyjnym, z czego około 800 pacjenci otrzymują za darmo, a za około 700 płacą ryczałtowo 3,20 zł. Tylko do 742 leków pacjenci muszą dopłacić więcej niż 15 złotych.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach