Wsparcie dla farmaceutów na pierwszej linii
Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 sprawiła, że niemal każdego dnia obserwujemy wzmożony ruch pacjentów w aptekach. Zarówno samorząd aptekarski, jak i sami farmaceuci zwracają uwagę, że praca w tych warunkach stała się podwójnie wymagająca.
W dobie koronawirusa farmaceuci są postawieni na pierwszej linii frontu. Według danych PEX PharmaSequence, tylko w ciągu pierwszych ośmiu dni trwania epidemii placówki apteczne przyjęły falę 21 mln pacjentów. Niestety, nie wszyscy oni zrozumieli powagę sytuacji. „W ciągu kilku dni 400 tys. osób trafiło do aptek wyłącznie po kosmetyki. Niektórzy po prostu bardziej sobie cenią urodę niż zdrowie i życie” — zauważył Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Zabiegi o szybkie wypłacanie kwot refundacji
Zdaniem Michała Byliniaka, prezesa ORA w Warszawie i jednocześnie wiceprezesa NRA, ruch w aptekach wzrósł do skali, której dotychczas nikt z pracujących w placówkach nie miał okazji doświadczyć. „Dlatego też od początku zabiegaliśmy o utrzymanie płynności finansowej aptek. Obroty w związku z pandemią wzrosły bowiem znacznie, ale wiązało się to również z koniecznością kredytowania leków refundowanych” — zaznaczył Michał Byliniak.
Samorząd zwrócił się z wnioskiem do resortu zdrowia o wypłacanie kwot refundacji niezwłocznie po złożeniu i pozytywnym rozpatrzeniu sprawozdania refundacyjnego. Ostatecznie w połowie marca wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński wystosował pismo do dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ, w którym wskazał, że „przekazywanie środków powinno następować najpóźniej w dniu następującym po pozytywnej weryfikacji przekazanych przez apteki dokumentów rozliczeniowych”.
Ruszyła produkcja płynu antyseptycznego
Władze samorządu aptekarskiego podkreślają, że reagując adekwatnie do rozwijającej się sytuacji, na bieżąco starały się przygotować placówki na trudny czas pandemii. „Dotychczasowe kroki samorządu aptekarskiego były adekwatne do tego, jak instytucje takie jak WHO czy Ministerstwo Zdrowia informowały o potencjalnym zagrożeniu epidemią koronawirusa SARS-CoV-2. Początkowo były to plakaty informacyjne oraz materiały edukacyjne dotyczące nowego koronawirusa, z których dowiadywaliśmy się m.in. o sposobach zabezpieczania się przed patogenem” — wyjaśniał Michał Byliniak.
Dodawał jednocześnie, że samorząd, przewidując kłopoty w dostępności do płynów dezynfekujących, rozpoczął starania, które umożliwiłyby placówkom samodzielne ich wytwarzanie. Władzom aptekarskim udało się w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia, Polskim Towarzystwem Farmaceutycznym oraz Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych przygotować monografię do Farmakopei, która sprawiła, że po raz pierwszy pojawiła się możliwość wyprodukowania leku aptecznego będącego płynem do dezynfekcji.
Niestety, jedną z poważnym przeszkód do uruchomienia produkcji płynów dezynfekujących była cena surowców farmaceutycznych, która w ostatnich tygodniach — zdaniem wiceprezesa NRA — poszybowała znacznie w górę. „Trudno jest poważnie traktować cenę butelki glicerolu wynoszącą ponad tysiąc złotych. Boję się, że za chwilę wytwórcy surowców zabiją nam recepturę swoim nieuzasadnionym dążeniem do zarobku” — wskazywał Michał Byliniak.
Ostatecznie główny inspektor farmaceutyczny Paweł Piotrowski wydał decyzję zezwalającą na wytwarzanie odpowiedniego środka. Zgodnie z nią, z uwagi na wprowadzenie stanu epidemii oraz ze względu na duże zapotrzebowanie na środki dezynfekujące przeznaczone do stosowania na skórę, apteki posiadające izby recepturowe mogą przygotowywać taki roztwór antyseptyczny (Solutio antiseptica spirituosa ad usum dermicum), na bazie spirytusu konsumpcyjnego, rektyfikowanego, o zawartości 95 proc. alkoholu etylowego. „Możliwość przygotowywania i wydawania środków dezynfekujących na bazie spirytusu konsumpcyjnego jest ograniczona do czasu odwołania stanu epidemii” — zastrzegł jednak GIF.
Świadomi konieczności ochrony personelu
Do samorządu aptekarskiego docierają informacje o problemach farmaceutów z zaopatrzeniem w środki ochrony osobistej, a także wątpliwości związane z ich stosowaniem.
„Mamy świadomość, że potrzeba zakupu leków wśród pacjentów będzie istniała. Musimy liczyć się również z tym, że pomimo naszych apeli o to, by do aptek przychodzić jedynie po produkty niezbędne, do naszych placówek trafiła ogromna liczba pacjentów. Zdajemy sobie sprawę, że zagrożenie dla farmaceutów na pierwszej linii jest znaczące. Należy jednak pamiętać, że bez względu na to, jak bardzo będziemy „zniechęcać” pacjentów do pojawiania się w naszych placówkach, nie będziemy mieli realnego wpływu na to, ilu z nich de facto się zjawi” — przyznawał Michał Byliniak.
Samorząd nie zamierza jednak biernie przyglądać się sytuacji farmaceutów, techników farmaceutycznych czy personelu pomocniczego. „Niestety, niektórzy pracodawcy nie zabezpieczyli swojego personelu zgodnie z oczekiwaniami i wytycznymi NRA. W chwili obecnej praca farmaceutów jest obarczona ogromnym stresem. Dlatego też apeluję o przesyłanie sygnałów o sytuacjach, w których pracodawca nie zapewnia personelowi apteki podstawowych środków ochrony” — wskazał Michał Byliniak.
Zielone światło dla dodatkowego zatrudnienia
Wdrożone zapisami specustawy obostrzenia związane z przemieszczaniem się oraz opieką nad dziećmi do 8. roku życia przysporzyły również problemów związanych z zabezpieczeniem personelu aptecznego. W tak sfeminizowanym zawodzie, jakim jest aptekarstwo, część zatrudnionych kobiet w obliczu pandemii zdecydowała się pozostać ze swoimi dziećmi w domu.
„Samorząd niezwłocznie wyda prawa wykonywania zawodu tegorocznym absolwentom. Jednocześnie w aptekach zaczęli się pojawiać farmaceuci z prawem wykonywania zawodu, którzy na co dzień nie pracują zawodowo. Taką aktywność będziemy wspierać” — podkreślił Michał Byliniak.
Podziękowania i ułatwienia dla niosących pomoc
W specjalnie przygotowanych podziękowaniach dla personelu aptek prezes NRA Elżbieta Piotrowska-Rutkowska przyznała, że w tych trudnych czasach część zaproponowanych rozwiązań będzie wymagała czasu, by można było realnie je wdrożyć.
„Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Każdego dnia z ogromnym zaangażowaniem niesiecie pomoc milionom pacjentów, dlatego konsekwentnie zabiegamy o pomoc również dla was. Obecnie trwają zaawansowane rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia. Dotyczą one dostaw dodatkowych środków ochronnych dla aptek. Mam nadzieję, że już niebawem maseczki, rękawiczki czy fartuchy trafią do waszych miejsc pracy” — poinformowała prezes NRA. Podkreśliła również, że w tym trudnym czasie jedność i wspólny wysiłek na rzecz całego społeczeństwa — aptekarzy, lekarzy, diagnostów laboratoryjnych, pielęgniarek, ratowników medycznych, fizjoterapeutów oraz pozostałych pracowników systemu opieki zdrowotnej jest teraz wyjątkowo potrzebny.
Dostosowanie przepisów prawa: Zmiany w ustawie Prawo farmaceutyczne
Projekt nowelizacji specustawy dotyczącej walki z koronawirusem wdraża nowe rozwiązania odnoszące się do obrotu i dystrybucji leków, środków dezynfekujących oraz wyrobów medycznych. W dokumencie przewidziano, że antywywozowe przepisy Prawa farmaceutycznego będą stosowane także w stosunku do produktów biobójczych, takich jak środki dezynfekujące (art. 5 pkt 3 i 6). Jednocześnie wskazano, że produkty służące walce z COVID-19 będą mogły być sprzedawane przez producentów lub importerów wyłącznie do hurtowni farmaceutycznych działających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodano też ustępy stanowiące, że obowiązek zbywania wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia nie dotyczy tworzenia albo odtwarzania rezerw strategicznych. Minister zdrowia zarezerwował sobie furtkę, dzięki której będzie mógł wyrazić zgodę na zbywanie produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, określonych w ogłaszanym przez siebie wykazie, na rzecz innego podmiotu niż hurtownia farmaceutyczna, apteka, punkt apteczny lub zakład leczniczy podmiotu leczniczego.
Zmianie uległ również art. 92 Prawa farmaceutycznego, mówiący o tym, że w godzinach czynności apteki powinien być w niej obecny farmaceuta posiadający uprawnienia kierownicze. Zgodnie z nowym zapisem tego artykułu: „w godzinach pracy apteki w jej lokalu znajduje się zatrudniony w niej farmaceuta lub farmaceuta wykonujący swoje obowiązki w aptece na innej podstawie prawnej”. Ustawodawca przewidział również możliwość wystawiania przez farmaceutów, oprócz tzw. recept farmaceutycznych (w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta, a nie tylko nagłego wypadku — jak dotąd), a także recepty pro auctore i pro familiae. Jednocześnie w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii umożliwiono zmiany terminów szkolenia specjalizacyjnego dla szkolących się farmaceutów.
Nie będzie majowej i lipcowej listy refundacyjnej
Zgodnie z projektem nowelizacji specustawy, lista refundacyjna obowiązująca od 1 marca ma być ważna do 31 sierpnia. „Decyzje administracyjne, o których mowa w ustawie z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, wydane do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, których termin wejścia w życie określono na dzień 1 maja 2020 r., ustala się na dzień 1 września 2020 r.” — czytamy w projekcie.
Uzasadniając tę decyzję, wskazano, że sytuacja epidemiczna wymaga zablokowania na okres trwania epidemii negocjacji z Komisją Ekonomiczną, co z kolei uniemożliwia organom administracji publicznej wydanie decyzji kończącej postępowanie. „Z tych względów konieczne jest przesunięcie obowiązywania obwieszczenia i wydłużenia czasu obowiązywania decyzji administracyjnych” — napisano w uzasadnieniu zmiany.
Urzędowe marże na leki, które mogą być potrzebne w czasie epidemii COVID-19
Projekt zmienia też regulację, którą wprowadziła wdrożona na początku marca pierwsza wersja specustawy, pozwalająca ministrowi zdrowia na ustalanie maksymalnych cen produktów leczniczych, wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, które mogą być wykorzystane w przeciwdziałaniu COVID-19. W nowym projekcie przewidziano możliwość ustalenia przez ministra urzędowych marż hurtowych i urzędowych marż detalicznych takich leków i wyrobów, a za nieprzestrzeganie tych przepisów ma grozić kara od 5 tys. do 5 mln zł. (Oprac. MK)
Źródło: Puls Farmacji
Podpis: Marta Markiewicz