Wirus Ebola wrócił. Kongo alarmuje o kolejnych zachorowaniach
aktualizacja: 09-05-2018, 14:48
Co najmniej 17 osób zmarło w wyniku zarażenia wirusem Ebola w północno-zachodnim rejonie Demokratycznej Republiki Konga – poinformowało tamtejsze ministerstwo zdrowia.
Ostatnie zgony to już dziewiąte pojawienie się przypadków zarażenia w Kongo. Pierwsze zachorowania miały miejsce w latach 70. – choroba zawdzięcza swoją nazwę rzece Ebola płynącej przez północną część kraju. Niecały rok temu wirus zabił osiem osób.

„Nasz kraj ponownie staje w obliczu epidemii wirusa Ebola, co powinno zaalarmować międzynarodową społeczność. Nadal dysponujemy środkami i odpowiednio wyszkolonymi pracownikami medycznymi, którzy pomogli nam opanować ostatni wybuch choroby” – skomentował kongijski minister zdrowia.
Zanim oficjalnie potwierdzono powrót wirusa, lokalni przedstawiciele służby zdrowia zgłosili informacje o 21 pacjentach w wiosce Ikoko Impenge w pobliżu miasta Bikoro, którzy wykazywali objawy gorączki krwotocznej. Siedemnastu z nich później zmarło. Na tereny, gdzie wystąpiły zgony dotarły zespoły lekarzy, wspierane przez Światową Organizację Zdrowia i Lekarzy Bez Granic, które pobrały pięć próbek od osób wykazujących objawy charakterystyczne dla gorączki krwotocznej. Wynik testu na obecność wirusa Ebola w przypadku dwóch z nich był pozytywny.
Wirus szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt; nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.
Największa epidemia gorączki krwotocznej zakończyła się dwa lata temu w zachodniej części Afryki. Wirus zabił podczas jej trwania ponad 11 tysięcy ludzi, zarażonych zostało około 28 tysięcy mieszkańców Sierra Leone, Gwinei i Liberii. Od tamtej chwili co jakiś czas pojawiają się ogniska choroby, ale liczba zachorowań wyraźnie się zmniejszyła i pozostaje pod kontrolą.
Źródło: