WHO: fala COVID-19 w Chinach jest wywołana głównie przez dwa podwarianty Omikronu

KM/PAP
opublikowano: 04-01-2023, 17:38

Nawrót pandemii COVID-19 w Chinach jest wywołany głównie przez dwie odmiany wariantu Omikron koronawirusa: BA.5.2 i BF.7 - podała 4 stycznia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dodała, że obecnie nie wykryto żadnego nowego wariantu ani mutacji wirusa SARS-CoV-2 o dużym znaczeniu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Obecnie wariant koronawirusa Omikron szerzy się w Chinach na olbrzymią skalę praktycznie bez żadnej kontroli, a władze zrezygnowały z podawania codziennych bilansów zakażeń.
Obecnie wariant koronawirusa Omikron szerzy się w Chinach na olbrzymią skalę praktycznie bez żadnej kontroli, a władze zrezygnowały z podawania codziennych bilansów zakażeń.
Fot. iStock

Dwie odmiany wariantu Omikron koronawirusa: BA.5.2 i BF.7 łącznie odpowiadają za 97,5 proc. wszystkich lokalnych infekcji w Chinach - poinformowała WHO. Według Organizacji dane te zostały opracowane na podstawie analizy ponad 2000 próbek pobranych od zainfekowanych osób, przeprowadzonej przez Chińskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Są one zgodne z wynikami badań podróżnych z Chin, przesłanymi do globalnej bazy danych przez inne kraje.

WHO dodała, że obecnie nie wykryto żadnego nowego wariantu ani mutacji o dużym znaczeniu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy Chiny staną się źródłem nowych, groźnych mutacji SARS-CoV-2?

Jednak dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus wyraził zaniepokojenie nawrotem epidemii w Chinach. Ponownie wezwał Pekin do dostarczania Organizacji szybkich i regularnych danych na temat hospitalizacji i zgonów w tym kraju.

– Nadal prosimy Chiny o szybsze, regularne i wiarygodne dane na temat hospitalizacji i zgonów, a także bardziej wszechstronne sekwencjonowanie wirusów w czasie rzeczywistym – powiedział Tedros na konferencji prasowej.

– WHO jest zaniepokojona zagrożeniem życia w Chinach i ponownie podkreśla znaczenie szczepień, w tym dawek przypominających, w celu ochrony przed hospitalizacją, ciężką chorobą i śmiercią - podkreślił szef WHO.

Chińskie statystyki nie odzwierciedlają prawdziwego obrazu epidemii

Chiny nagle odeszły w grudniu od stosowanej przez prawie trzy lata polityki "zero covid" i zniosły większość restrykcji. Obecnie wariant koronawirusa Omikron szerzy się w kraju na olbrzymią skalę praktycznie bez żadnej kontroli, a władze zrezygnowały z podawania codziennych bilansów zakażeń.

Zmieniono także system klasyfikowania przypadków śmiertelnych związanych z koronawirusem. Za oficjalny zgon z powodu COVID-19 przyjmuje się tylko śmierć w wyniku zapalenia płuc lub niewydolności oddechowej, natomiast zgony, które nastąpiły u pacjentów z chorobami współistniejącymi, nie są wliczane do statystyk covidowych.

Taką politykę już w grudniu skrytykował dyrektor ds. sytuacji kryzysowych WHO Mike Ryan, według którego nie odzwierciedla ona prawdziwego obrazu epidemii w Chinach. Swoje słowa powtórzył w środę podkreślając, że statystyki nie nadążają za rozwojem groźnej sytuacji w tym kraju.

– Uważamy, że obecne dane publikowane przez Chiny nie oddają dokładnego obrazu nawrotu epidemii i nie odzwierciedlają rzeczywistego wpływu choroby na liczbę przyjęć do szpitali, oddziałów intensywnej terapii, a zwłaszcza na liczbę zgonów – powiedział Ryan.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Większość krajów UE za obowiązkowymi testami dla podróżujących z Chin

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.