W szpitalach mogą niepotrzebnie umierać setki pacjentów. Kluczem do poprawy statystyk mogą być pielęgniarki [BADANIA]
Polskie statystyki dotyczące śmiertelności możliwej do uniknięcia odstają od średniej dla krajów OECD. W dużej mierze ma to związek z opieką szpitalną, która jest miernikiem jakości leczenia w danym kraju. To oznacza, że w naszych szpitalach mogą niepotrzebnie umierać setki pacjentów. Kluczem do poprawy tych statystyk mogą być pielęgniarki.

W czasopiśmie BMC Nursing opublikowano przekrojowe badania dotyczące wpływu środowiska pracy pielęgniarek na śmiertelność 30-dniową pacjentów hospitalizowanych.
Autorzy badania poddali analizie dane medyczne ponad 100 tys. pacjentów leczonych na oddziałach chorób wewnętrznych i chirurgii w 21 polskich szpitalach. Jej wyniki zestawili z kwestionariuszami, w których blisko 2 tys. pielęgniarek tych podmiotów oceniło środowisko pracy.
Czy jest zależność między środowiskiem pracy pielęgniarek a śmiertelnością pacjentów leczonych w polskich szpitalach?
Zespół badaczy pod kierownictwem dr hab. Iwony Malinowskiej-Lipień z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazał, że wyższą śmiertelność 30-dniową stwierdzono wśród pacjentów hospitalizowanych w szpitalach, w których zatrudnione pielęgniarki m.in czuły się przemęczone, zestresowane, były obrażane przez pacjentów lub ich rodziny oraz gdy świadczenia były zorganizowane w sposób zapewniający ciągłość opieki przez tę samą osobę (tj. ta sama pielęgniarka opiekowała się pacjentem podczas długotrwałych obowiązków pielęgniarskich). Wyższa umieralność była też cechą tych podmiotów, w których pielęgniarki były surowo karane za swoje błędy.
Z kolei szpitale z niższą umieralnością charakteryzowała kultura pracy sprzyjająca wzmacnianiu pozycji pielęgniarek w zakresie kwestionowania decyzji lub działań przełożonych w sprawach związanych z opieką nad pacjentem, w podmiocie panowała dobra komunikacja pomiędzy kierownictwem a personelem, a pracownicy na bieżąco byli informowani o wprowadzanych zmianach wynikających ze zgłoszeń dotyczących zidentyfikowanych zaniedbań i błędów.
Śmiertelność pacjentów w szpitalach a liczebność personelu
Jak podkreślono w publikacji przeprowadzone badanie po raz kolejny dowiodły, to, o czym mówiło się od dawna, czyli, że śmiertelność pacjentów hospitalizowanych jest ściśle powiązana z zasobami kadrowymi personelu sprawującego bezpośrednią opiekę nad chorymi i warunkami jego pracy.
Jak czytamy w opracowaniu “konsekwencjami niskiego wskaźnika zatrudnienia -zwłaszcza wśród pielęgniarek- jest racjonowania czasu opieki, co ma istotny wpływ na niewykonywanie określonych czynności przy pacjencie. Przekłada się to także na brak czasu na przekazanie innemu personelowi medycznemu, pacjentowi czy jego rodzinie informacji związanych z dalszą opieką. Ograniczenie tej wiedzy zaś rzutuje wprost na wyniki leczenia, a potencjalnie także na większą śmiertelność chorych, zarówno w szpitalu i po za nim”.
W trakcie badania zaobserwowano także, że zmniejszenie współczynnika umieralności było powiązane z takim zarządzaniem podmiotem, gdzie jego kierownictwo było pozytywnie oceniane przez pozostały personel, a pielęgniarki oddziałowe były postrzegane jako kompetentni menedżerowie.
Poprawiając warunki pracy pielęgniarek można wpłynąć na wyniki leczenia
Autorzy badania przyznają, że ograniczenie 30-dniowej śmiertelności pacjentów w polskich szpitalach jest wyzwaniem ze względu na braki kadrowe.
Przypomnijmy. Pod względem liczby pielęgniarek Polska odstaje znacząco od średniej krajów OECD. Tam na 1000 mieszkańców przypadało w 2021 r. średnio nieco ponad 9 pielęgniarek - od mniej niż 3 na 1000 w Kolumbii, Turcji i Meksyku do ponad 18 na 1000 w Finlandii, Szwajcarii i Norwegii. Wskaźnik dla Polski to 5,7 pielęgniarek na 1000 mieszkańców.
Jednak sugerują, że nadal jest pula czynników związanych z warunkami pracy tego personelu, których modyfikacja może pozytywnie wpływać na wyniki kliniczne osiągane w szpitalnictwie.
W placówkach, w których przeprowadzono badanie, personel pielęgniarski pracował w systemie zmianowym 12-godzinnym. Jak zauważono w publikacji istnieją dane wskazujące, że ryzyko błędów w ciągu ostatnich 4 godzin takiego dyżuru jest wyższe niż w przypadku dyżuru trwającego 8 godzin oraz, że liczba wypadków związanych ze zmęczeniem może wzrosnąć, jeśli praca jest wykonywana przez cztery kolejne 12-godzinne zmiany z rzędu.
W opracowaniu zasugerowano także, że, na jakość pracy personelu szczególnie w sytuacji braków kadrowych olbrzymi wpływ ma dobra komunikacja pomiędzy różnymi zawodami medycznymi.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Kilańska: pielęgniarstwo w Polsce jest ubogie nie tylko w kadry
Źródło: Puls Medycyny