Urolodzy wystawieni do wiatru

Mirosław Stańczyk
opublikowano: 09-04-2008, 00:00

Na sprzedaży w procedurze przetargowej szpitala urologicznego im. prof. Emila Michałowskiego w Katowicach zależało ponoć wszystkim, dlatego wstrzymanie transakcji w ostatniej chwili było niemiłym zaskoczeniem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Władze miasta dążyły do umowy, ponieważ nie musiałyby angażować się dłużej w sprawy funkcjonowania kapitałochłonnej placówki medycznej. Podobny cel mieli przedstawiciele Medycznego Centrum Urologii, lekarskiej spółki zabiegającej o przejęcie szpitala, gdyż chcieli samodzielnie decydować o swoim miejscu pracy i zadbać o utrzymanie wysokiego standardu usług medycznych. Zmiany powinny też cieszyć przyszłych pacjentów katowickiego szpitala, mieliby bowiem zapewnione leczenie w lepszych warunkach, bo inwestor zobligowany został do przeprowadzenia najpilniejszych remontów. Co się zatem stało?

Potyczki z czasem

12 marca spółkę lekarzy bez przeszkód wpisano do rejestru wojewody jako podmiot uprawniony do kierowania szpitalem urologicznym. Zgodnie z prawem, na uprawomocnienie się tej decyzji należało poczekać do 26 marca. Ale pojawił się problem. Umowę zakwestionował Urząd Miasta Katowic. „Nie zaakceptowaliśmy przedstawionej nam dokumentacji, gdyż 21 marca, a więc przed uprawomocnieniem się wpisu do rejestru wojewody, wygasła ważność wyceny majątku szpitala. Władze Katowic nie mogą narażać się na zarzuty sygnowania umowy obarczonej wadą prawną, do której można byłoby wnosić formalne zastrzeżenia" - tłumaczy Pulsowi Medycyny rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katowic Waldemar Bojarun. Tym samym transakcję zastopowano.
Inaczej sytuacja wygląda w ocenie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Formalnie dokonana została rejestracja niepublicznego ZOZ-u, więc Medyczne Centrum Urologii ma tytuł prawny do lokalu zajmowanego przez szpital - poinformowano Puls Medycyny. Nowy właściciel widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym jako spółka prawa handlowego i od daty wpisu ma trzy miesiące na podjęcie działalności. Ze strony urzędu wojewódzkiego dopełnione zostały wszystkie formalności, resztą powinien zająć się urząd miasta - przekonują pracownicy wojewody.

Nie wszyscy „za"

Na sugestie ze strony urzędu wojewódzkiego, że można byłoby zaradzić złu zamykając transakcję jeszcze przed prawomocnym wpisem do rejestru, włodarze Katowic wskazują, iż równie dobrze wojewoda mógł zadecydować o skróceniu okresu uprawomocnienia się decyzji o wpisie do rejestru. Cokolwiek by jednak nie zrobiono, prawo zostałoby naruszone.
„Nie wszyscy są zawiedzeni rozwojem wypadków. Pojawiły się głosy, że Medyczne Centrum Urologii jest zbyt ekspansywne w swoich działaniach, że wycena szpitala była zaniżona" - wyjaśnia rzecznik prasowy prezydenta Katowic Waldemar Bojarun. Przywoływane są także ustalenia prokuratury w Radomiu, zgodnie z którymi jednej z osób, ściśle związanej ze spółką lekarzy, stawiane są zarzuty wpływania na wyniki przetargów przy zakupie sprzętu medycznego.

Stan zawieszenia

Władze Katowic przyznają, że zwycięzcy przetargu znaleźli się w niezbyt komfortowej sytuacji, dlatego przedstawiają koncepcję rozwiązania problemu przez dzierżawę majątku szpitalnego spółce lekarzy. Taki pomysł był rozważany już kilka lat temu podczas pierwszych prób dokonania zmian właścicielskich w szpitalu.
Lekarze z Medycznego Centrum Urologii, którzy na poczet finalizowanej transakcji zaciągnęli niebagatelne zobowiązania finansowe, czują się wystawieni do wiatru. Aby wygrać przetarg o wartości 12 mln zł, musieli przecież przedstawić wiarygodne zabezpieczenia finansowe. Nie było o nie łatwo, także z tego względu, iż w trakcie negocjowania warunków kredytowych lekarze nie legitymowali się jeszcze wpisem potwierdzającym, iż założony przez nich podmiot został wpisany do rejestru wojewody. Kolejną drażliwą kwestią jest zamówiony już na potrzeby nowej spółki sprzęt medyczny. W obecnej sytuacji trudno doszukać się zasadności tego typu zakupów.
Czekając na rozwój wypadków, podstawowi udziałowcy Medycznego Centrum Urologii udali się na urlopy. Wiceprezes centrum Henryk Augustyniak w rozmowie z Pulsem Medycyny, zdecydowanie ucina wszelkie spekulacje na temat dalszych planów tej spółki wobec szpitala. Stan zawieszenia nie może jednak trwać w nieskończoność.


To warto wiedzieć
- Szpital im. prof. Emila Michałowskiego w Katowicach, w którym pracuje około stu osób, 2007 rok zakończył stratą 617,9 tys. zł. Placówkę obciążają kredyty, które jednak są obsługiwane na bieżąco.
- Szpital ma 81 łóżek, w ubiegłym roku wykonano w nim 4083 zabiegi, w tym: 1283 ogólnych, 1472 endoskopowych i 1329 przezskórnych.



Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mirosław Stańczyk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.