Szpitale coraz chętniej korzystają z telemedycyny. Ostatnio zainteresowali się nią ginekolodzy, przyszłe mamy oraz biznes.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Choć do tej pory telemedycyna była w Polsce wykorzystywana głównie w radiologii oraz kardiologii,zaczyna się nią interesować również ginekologia. I tak od stycznia bieżącego roku pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach nie będą musiały umawiać się na badania KTG (monitoring pracy serca płodu i czynności skurczowej macicy), będą mogły przeprowadzić je samodzielnie w domu. Urządzenie automatycznie i na bieżąco przesyła wyniki do centrum medycznego, gdzie są analizowane.
Placówka medyczna i technologia należy do Comarchu, krakowskiej spółki IT, która od kilku lat próbuje sił w telemedycynie. Firma wprowadza badania telemedyczne zarówno w publicznych szpitalach (ostatnio podpisała umowę w Suwałkach), jak i na rynku prywatnym. Ostatnio telemedyczne KTG wprowadził do swojej oferty Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM), który przechowuje krew pępowinową. We wrześniu ruszył z jego pilotażem.
"Potrwa 6-12 miesięcy. Usługa jest idealnym uzupełnieniem naszej oferty. Będzie sprzedawana w różnych pakietach jako element abonamentu. Pierwsze dni pokazały, że jest potrzebna — udało się wykryć zagrożenie u jednej z przyszłych mam” — informuje Jakub Baran prezes PBKM, spółki, która wypożycza technologię od Comarchu.
Z jednej strony zainteresowanie powinno być- w 2014 r. urodziło się 376 tys. dzieci. Przyszłymi matkami opiekuje się 4,7 tys. lekarzy ze specjalnością położnictwo i ginekologia oraz 38 tys. położnych. Z drugiej strony, eksperci przestrzegają, że rozwój telemedycyny nie jest zbyt dynamiczny- wielu lekarzy niechętnie podchodzi do telemedycznych nowinek. Na dodatek publiczne finansowanie tego typu usług jest ograniczone. [at]
Szpitale coraz chętniej korzystają z telemedycyny. Ostatnio zainteresowali się nią ginekolodzy, przyszłe mamy oraz biznes.
Choć do tej pory telemedycyna była w Polsce wykorzystywana głównie w radiologii oraz kardiologii,zaczyna się nią interesować również ginekologia. I tak od stycznia bieżącego roku pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach nie będą musiały umawiać się na badania KTG (monitoring pracy serca płodu i czynności skurczowej macicy), będą mogły przeprowadzić je samodzielnie w domu. Urządzenie automatycznie i na bieżąco przesyła wyniki do centrum medycznego, gdzie są analizowane.