Szkoła nie sprzyja zdrowej sylwetce?
Raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący otyłości wśród uczniów nie napawa optymizmem. Obecnie 18 proc. dzieci i młodzieży w wieku szkolnym zmaga się z problemem nadwagi.
„Co ciekawe, sklepiki z żywnością fast food znajdowały się także m.in. w czterech z ośmiu szkół posiadających tytuł „Szkoła promująca zdrowie”- piszą w raporcie kontrolerzy NIK. Według nich, działania podejmowane w szkołach, mające na celu propagowanie zdrowego stylu życia, są niespójne, przypadkowe i doraźne, a w efekcie kompletnie nieskuteczne. Wśród kontrolowanych placówek jedynie dwa organy założycielskie - miasta Chełm i Elbląg - miały przygotowane raporty dotyczące potrzeb zdrowotnych uczniów.
Szkoły nie wykorzystywały także możliwości i warunków, jakie do badań przesiewowych stwarzają im gabinety pielęgniarek na terenie placówek. Aż jedna czwarta pielęgniarek szkolnych nie przedstawiała radzie pedagogicznej wyników badań stanu zdrowia uczniów.
Wybrane szkoły brały udział w ogólnopolskich akcjach prozdrowotnych: „Trzymaj formę”, „Szklanka mleka”, „Owoce w szkole”, jednak - jak podkreśla NIK - ocena skuteczności i efektów tych programów jest niemożliwa, gdyż żaden z nich nie został poprzedzony analizą stanu wyjściowego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Markiewicz