Szczepienia przeciw COVID-19 w szkołach: chętnych jak na lekarstwo

JW, PAP
opublikowano: 14-09-2021, 08:23

– "Zero, jeden, kilku“ - najczęściej takie odpowiedzi słyszę od dyrektorów szkół, gdy pytam o liczbę chętnych do szczepień. To porażka państwa i nas wszystkich - mówi Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zainteresowanie szczepieniami przeciwko COVID-19 wśród uczniów, którzy ukończyli 12. rok życia, jest bardzo małe. Z tego powodu w większości placówek oświatowych nie powstaną mobilne punkty szczepień - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Dyrektorzy informują, że raczej nie będą na terenie swoich szkół tworzyć punktów szczepień przeciw COVID-19.
Fot. Pixabay

"DGP" przypomina we wtorek (14 września), że od wczoraj do najbliższej niedzieli uczniowie, którzy ukończyli 12 lat, mogą zaszczepić się za pośrednictwem szkoły, do której uczęszczają. Jeśli chętnych będzie wystarczająco wielu, a warunki lokalowe na to pozwolą, szczepienia odbędą się na miejscu. Szczepienia mogą się odbywać także w punktach mobilnych i w przychodniach po porozumieniu z jej kierownikiem.

Szczepienia uczniów: bardzo małe zainteresowanie, są dane

Kuratorzy oświaty na polecenie resortu edukacji zbierają informacje o tym, ilu rodziców wyraziło zgodę na szczepienie swoich dzieci. Wstępne dane wskazują, że akcja ta nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem - podaje gazeta.

– W województwie łódzkim chęć szczepienia w szkole zadeklarowało 2232 uczniów, 409 członków ich rodzin i 144 pracowników placówek oświatowych. W całym regionie do szczepień mogłoby przystąpić 1341 szkół. Deklaracje zgłosiło 1070. W 53 szczepienia odbędą się w placówce, pozostałe w poradniach medycznych - potwierdza cytowana przez "DGP" Anna Skopińska, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Łodzi.

Według gazety podobna sytuacja jest w innych województwach. - Z 77,2 tys. uczniów, którzy mają ukończone 12 lat, deklaracje szczepienia zgłosiło 5213. Punkty szczepień będą utworzone w 129 na 924 szkoły - wylicza w rozmowie z gazetą Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty.

Podkreśla, że decyzję o miejscu szczepień uczniów podejmuje podmiot medyczny w porozumieniu z dyrektorem szkoły, uwzględniając m.in. warunki lokalowe i liczbę deklaracji.

“Porażka państwa i nas wszystkich”

Gazeta podaje też, że dane dotyczące deklaracji w sprawie szczepień z ponad tysiąca szkół ma też Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. OSKKO informuje, że w poszczególnych placówkach maksymalnie jest kilkunastu chętnych do szczepienia, a wszyscy przepytani dyrektorzy prowadzą szkoły liczące po kilkaset uczniów.

– "Zero, jeden, kilku“ - najczęściej takie odpowiedzi słyszę od szefów placówek, gdy pytam o liczbę chętnych do szczepień. To porażka państwa i nas wszystkich - mówi "GDP" Marek Pleśniar, dyrektor OSKKO.

Dyrektorzy informują, że raczej nie będą na terenie swoich szkół tworzyć punktów szczepień, bo chętnych jest jak na lekarstwo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czarnek: nie ma podziału dzieci na zaszczepione i niezaszczepione. Na to nie pozwalam

Byli liderem w walce z COVID-19. W Izraelu dużo zakażeń, przygotowują się na czwartą dawkę szczepionki

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.