Szansa dla ciężko poparzonych
W Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich 18 marca otwarto pracownię hodowli komórek i tkanek in vitro z bankiem tkanek. To pierwszy tego typu ośrodek w kraju.
"W przypadku tak ciężko poparzonych pacjentów - gdy brak jest miejsc dawczych dla przeszczepu autologicznego siatkowego komórek - konieczny jest przeszczep keratynocytów wyhodowanych in vitro" - tłumaczy dr Agnieszka Klama-Baryła, kierownik pracowni.
Hodowla trwa jednak trzy, cztery tygodnie - w tym czasie pacjenci będą zaopatrywani czasowymi "opatrunkami" z tutejszego banku tkanek. "Opatrunki biologiczne zyskuje się przy pobraniach narządowych od zmarłych. Taka skóra jest odpowiednio przygotowywana, moczona w antybiotykach, a w końcowym etapie poddawana sterylizacji radiacyjnej, dzięki czemu zabijamy wszystkie komórki. Tak przygotowany opatrunek można wykorzystać do utrzymania przy życiu pacjenta, zanim wyhodujemy tkanki z jego własnej skóry" - mówi dr Klama-Baryła.
Pracownia hodowli komórek i tkanek w Centrum Leczenia Oparzeń należy do najnowocześniejszych na świecie. Wszystkie pomieszczenia odizolowane są uszczelnionymi drzwiami, a najważniejsze z nich połączone zostały tzw. śluzami materiałowymi. Pracownia razem z bankiem kriogenicznym jest monitorowana, a w poszczególnych pomieszczeniach aparatura utrzymuje odpowiednie klasy czystości powietrza. Jednym z najważniejszych elementów pracowni jest komora laminarna, która wytwarza powietrze klasy A, niezbędne do hodowli komórek. "Ponieważ mamy do czynienia z żywymi komórkami, musimy chronić je przed mikroorganizmami, które mogłyby je zakazić. Stąd te wszystkie śluzy, komory laminarne, klasy czystości powietrza" - tłumaczy specjalistka.
Rocznie do siemianowickiego Centrum Leczenia Oparzeń trafia 30-40 ciężko poparzonych pacjentów. "Teraz mamy nową możliwość ratowania życia i leczenia także tej grupy chorych" - podkreśla kierownik pracowni. Dotychczas było to możliwe tylko w pojedynczych przypadkach, ponieważ nie było odpowiedniego sprzętu i warunków do hodowli in vitro.
Przygotowanie pracowni hodowli komórek i tkanek kosztowało 5 mln złotych. Część środków przekazał urząd marszałkowski, resztę sfinansowało Ministerstwo Zdrowia z programu rozwoju medycyny transplantologicznej POLGRAFT na lata 2006-2009.
Tajemnice mnożenia komórek
Procedura hodowli rozpoczyna się w bloku operacyjnym od pobrania od pacjenta w stanie głębokiego znieczulenia wycinka skóry, zazwyczaj wielkości 4 cm kwadratowych. Wycinek, włożony w odpowiedni pojemnik z medium hodowlanym, podawany jest przez śluzę materiałową, podczas gdy osoba go transportująca przechodzi przez śluzę osobową, przebierając się w specjalny kombinezon pyłoszczelny. W śluzach zmieniają się klasy czystości powietrza od najbardziej zanieczyszczonej (D) do coraz bardziej czystej (C, B). Czystość powietrza związana jest z czystością mikrobiologiczną - wraz ze wzrostem czystości liczba mikroorganizmów i cząsteczek zanieczyszczeń zmniejsza się prawie do zera.
W części hodowlanej, pod komorą laminarną, która stwarza klasę czystości A, prowadzone są manipulacje na komórkach - roztrawianie naskórka, rozdzielanie go fizycznie skalpelem, a następnie enzymatycznie na pojedyncze komórki, które potem w odpowiednich butelkach hodowlanych są namnażane i przechowywane w inkubatorach. Gdy materiał jest gotowy, zostaje odwirowany. Tak wytworzoną zawiesinę komórek umieszcza się na ciele pacjenta (w bloku operacyjnym), używając kleju fibrynowego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka