Świąteczne doznawanie
Czy okres świąt sprzyja seksowi? Czy poza tradycjami religijnymi, obyczajowymi, kulinarnymi istnieją wiążące się z seksem? W czasach, kiedy w Europie dominowała asceza seksualna, okres ten nie był najlepszy dla seksu.
Dlaczego? Istniała wyraźna granica między sacrum a profanum. A seks postrzegany był jako grzeszny z natury, zwierzęcy, przyjemność zaś oceniano negatywnie. W celu utrzymania sakralnej powagi świąt zalecano wiernym powstrzymywanie się od seksualnej aktywności w dniach poprzedzających święta (wigilie) i w dni świąteczne. Wierni przystępujący do sakramentu komunii musieli być na czczo, w stanie czystości...
Obyczajowość ludowa była mniej ascetyczna i bardziej liberalna wobec seksu, ale nie sprzyjały mu długie posty, czasochłonne przygotowania do świąt, biesiadowanie w gronie rodziny i przyjaciół. W okresie powojennym święta również nie sprzyjały seksowi... Starsze pokolenia pamiętają problemy z aprowizacją: kolejki po karpie, mięso itp. Przygotowania do świąt wiązały się ze zmęczeniem, a świąta — z „wielkim żarciem i piciem”. Jeśli można mówić o jakiejś erotyce, to dotyczyła ona młodych, mieli nieco czasu dla siebie... Święta były też okresem zawierania małżeństw i biesiad weselnych. Młoda para, poza rytuałem nocy poślubnej, nie miała nawet chwili na intymne igraszki — musiała zajmować się gośćmi.
A dziś? Nie ma już problemów z zaopatrzeniem — wiele rodzin kupuje gotowe potrawy. W naszej tradycji święta są długie i rodzinne — mamy zatem wiele wolnego czasu. Wystarczy go na kontakty rodzinne, spotkania z przyjaciółmi i... na seks. Łaskawa w tym czasie dla seksu jest nawet TV — niewiele w niej do oglądania: powtórki, gadające do znudzenia głowy. I dobrze. To okazja do wypoczynku, wyspania się, renesansu więzi. Radosna atmosfera świąt, obyczaj godzenia się i unikania konfliktów udziela się wszystkim. W wielu związkach aktywność seksualna się zwiększa. Szczególnie w sylwestra — wypoczęci przez kilka dni partnerzy bawią się na balach. Kobiety wyglądają pięknie, atrakcyjnie, a jeszcze bardziej pod wpływem szampana... To sprzyja seksowi. Pary po długiej przerwie w tym czasie chętnie poddają się jego urokowi.
Niewiele jest na świecie miejsc z tak urokliwą atmosferą świąt jak u nas. Trwają dłużej niż w innych krajach, są rodzinne, nastrojowe — radosne z natury. Znajduje to wyraz i w życiu intymnym. Ale długi czas świąt, towarzyszącą im atmosferę oraz rodzinny charakter boleśnie odczuwają osoby samotne, porzucone, niemogące znaleźć partnera. Dla nich to czas depresji, przeżywania osamotnienia. Dla pozostających w związkach to test więzi uczuciowej. Partnerzy z tych udanych — cieszą się, że mają więcej czasu dla siebie. Co robią pary żyjące jak pies z kotem? Mnożą spotkania towarzyskie i czekają na powrót do codzienności. Ci, co uciekają od partnera w pracoholizm, przeżywają trudne chwile. Nie mogą zasłaniać się pracą, sprawami firmy — to dla nich męka. Wypełniają wolny czas, jak się tylko da...
A co robią osoby mające ukryte romanse? Strategie bywają różne. Jedni dzielą święta, np. Wigilia i pierwszy dzień na łonie rodziny, a drugi — z kochanką, kochankiem. Gorzej z sylwestrem. Kochankowie na ogół akceptują podział dni świątecznych, ale sylwester ma specjalne znaczenie. Ten dzień traktują jako test uczuć, z nim wiąże się najwięcej napięć. Sporo zatem konfrontacji, lawirowania, kłótni. Niekiedy od wyboru osoby, z którą powita się Nowy Rok, zależą losy związku. Na zabawach sylwestrowych widuje się osoby, które po złożeniu życzeń znajdującym się obok nich śpiesznie oddalają się, by zatelefonować do kochanki, kochanka. Wymagający partnerzy mogą jednak nie tolerować takiego rozwiązania i domagać się spędzenia z nimi tej nocy. To oczywiste, to szczególna noc. Jedno jest jasne. Jeżeli kochanek czy kochanka decyduje się na spędzenie tej nocy z legalnym małżonkiem, wskazuje priorytety. Trudno się dziwić, że wiele romansów przeżywa największy kryzys u progu nowego roku. Bywa, że ta noc staje się przełomem, sprzyja podjęciu życiowych decyzji. A życzenia noworoczne — tu liczy się każde słowo, nastrój. Warto zatem mieć świadomość, co się mówi, dla drugiej osoby ma to wielkie znaczenie... jak proroctwo.
Przed świętami w gabinetach seksuologów pojawiają się pacjenci po leki umożliwiające współżycie, oczekujący pomocy w podjęciu decyzji, z kim mają spędzić te dni — z małżonkiem czy kochanką. Po świętach przeważają osoby zawiedzione w oczekiwaniach, z depresjami wiążącymi się z samotnością, przeżywające zazdrość z powodu zachowania partnera w trakcie nocy sylwestrowej. Ale zdarza się, że między partnerami dochodzi do porozumienia, podjęcia decyzji o dalszym byciu razem.
Na zakończenie pragnę złożyć Czytelnikom serdeczne życzenia radosnych świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, a jako seksuolog nie mogę pominąć życzenia wielu przyjemnych doznań w życiu intymnym...
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Zbigniew Lew-Starowicz