Stymulator nerwu błędnego eliminuje drgawki lub ogranicza ich częstotliwość
Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach jest trzecim ośrodkiem w Polsce (po Centrum Zdrowia Dziecka i Klinice Neurochirurgii AM w Warszawie), w którym przeprowadzono zabieg wszczepienia stymulatora nerwu błędnego.
Kierujący zespołem lekarzy i pielęgniarek neurochirurg dziecięcy dr n. med. Marek Mandera podkreśla, że do chirurgicznego leczenia padaczki lekoopornej kwalifikuje się tylko ok. 20-30 proc. chorych dzieci. Tych, u których nie ma innej możliwości usunięcia ogniska padaczkowego. Można im wszczepić pod obojczyk elektroniczny stymulator połączony z elektrodą, założoną na nerw błędny wypreparowany w obrębie szyi. Co pięć minut z baterii urządzenia przypominającego płaski krążek (waży 30 gramów) przez 30 sekund płyną do nerwu impulsy elektryczne. Natężenie prądu ustalane jest dla każdego pacjenta indywidualnie za pomocą komputera. W przypadku 14-latki lekarze zdecydowali, że zaczną od 0,25 miliampera. Doraźnie stymulator można pobudzić za pomocą specjalnego magnesu.
Pierwsze operacje wszczepiania stymulatora nerwu błędnego przeprowadzono w 1997 roku w Stanach Zjednoczonych. Wykonuje się je również w Klinice Neurochirurgii Uniwersytetu w Bonn, którą kieruje prof. Johannes Schramm. Tam właśnie dr Marek Mandera dwukrotnie odbył staż.
,Technicznie nie jest to trudna operacja. Znacznie trudniejsza jest kwalifikacja do niej - podkreśla M. Mandera. - Potrzebna jest bardzo dokładna diagnostyka i ścisła współpraca z neurologami".
W porównaniu z inną znaną metodą chirurgicznego leczenia padaczki lekoopornej, polegającą na przecięciu odpowiednich włókien nerwowych w obrębie spoidła wielkiego mózgu, zabieg wszczepienia stymulatora jest mniej obciążający dla pacjenta i - co ważniejsze - odwracalny. Stymulator można w każdej chwili usunąć, jeśli chory źle znosi jego obecność. Pozostaną po nim dwie niewielkie blizny.
Koszt urządzenia to ok. 10 tysięcy dolarów. 14-letniej mieszkance Myszkowa zapłaciła za nie Branżowa Kasa Chorych dla Służb Mundurowych, w której jest ubezpieczona.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mariola Marklowska, Katowice