Smartfon wykrywa raka skóry
Wystarczy tania soczewka dołączona do telefonu, aby zdiagnozować raka skóry bez drogiego mikroskopu. Wynalazek mógłby pomagać lekarzom w ubogich rejonach świata - twierdzą naukowcy.
Takie rewelacje przyniosło badanie specjalistów z University of Texas Health Science Center w Houston i Harvard Medical School.
"Lekarze w niektórych odległych rejonach nie mają dostępu do wysokiej jakości mikroskopów, których my używamy do oceny próbek skóry" - mówi prof. Richard Jahan-Tigh, jeden z autorów. "Mogliby posłużyć się smartfonem, aby sfotografować zmiany i przesłać zdjęcia do dalszej analizy" - tłumaczy badacz.
Uczeni porównali "smartfonowy" mikroskop z jego profesjonalnym pierwowzorem. Przebadali w tym celu ponad tysiąc próbek, w których było 136 nowotworów podstawnokomórkowych, 94 płaskonabłonkowe i 15 czerniaków. O ile czerniaka z pomocą telefonu udało się wykryć w 60 proc, to pozostałe typy raka miały łączną wykrywalność ok. 90 proc.
"To ważny, pierwszy krok w kierunku wykorzystania mikroskopów dołączonych do smartfona w dermatologii i patologii " - opowiada prof. Jahan-Tigh.
Badacze opisują, jak zrobić takie urządzenie. Oprócz telefonu potrzebna jest kosztująca kilkanaście dolarów, dostępna w sklepach z częściami elektronicznymi, kulista soczewka o średnicy 3 mm, niewielki plastikowy element, który pozwoli umieścić ją przy obiektywie aparatu i taśma klejąca.
Korzystanie z takiego przyrządu jest podobne jak w przypadku zwykłego mikroskopu - preparat ogląda się przykładając do niego uzbrojony w dodatkową soczewkę obiektyw. Próbkę może ocenić patolog na miejscu, lub można wysłać ją e-mailem do innego specjalisty.
Autorzy eksperymentu liczą na to, że kolejne testy pozwolą usprawnić urządzenie. "To dopiero czubek góry lodowej" - mówi prof. Jahan-Tigh.

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT