Śląska kasa chorych obniża wartość przyszłorocznych kontraktów
Jak już informowaliśmy, w przyszłorocznym planie finansowym ląskiej Regionalnej Kasy Chorych na leczenie ubezpieczonych zapisano o 620 mln zł, czyli o ok. 15 proc. środków mniej niż w tym roku. Największe cięcia dotkną stomatologię (mniej o 35 proc.), ambulatoryjną opiekę specjalistyczną (25 proc.) i podstawową opiekę zdrowotną (15 proc.). Cięcia nie ominą również lecznictwa stacjonarnego.
Lekarze mówią ,nie"
Właściciele niepublicznych zakładów są zbulwersowani. ,Kasa chorych obniżyła nam stawkę kapitacyjną za jednego podopiecznego w podstawowej opiece zdrowotnej z 6,82 zł do 5,25 zł miesięcznie. Co najmniej 15 proc. tej kwoty mamy przeznaczyć na badania diagnostyczne i laboratoryjne, do których dopisała nam gastroskopię. Jak mamy leczyć za takie pieniądze?" - denerwuje się Dariusz Wąsowicz z Grupowej Praktyki Lekarza Rodzinnego w Bytomiu.
Największe cięcia dotknęły gabinety stomatologiczne. Za te same usługi, które wykonują teraz, mają dostać w przyszłym roku o 35 proc. mniej środków. Komisja Stomatologiczna Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach wyliczyła, że średnia miesięczna wartość jednostkowego kontraktu, który zaproponowała RKCh wyniesie w przyszłym roku 4646,40 zł, podczas gdy wydatki sięgają 6383 zł (bez wynagrodzenia lekarza stomatologa).
Właściciele niepublicznych zakładów czują się oszukani. Z poprzednim zarządem kasy wynegocjowali trzyletnie umowy, które miały obowiązywać do końca 2004 roku. Obecny zarząd zaproponował im aneksy ważne tylko do połowy 2003 roku. Postanowili ich nie podpisywać.
Ranking prawdę powie
Jednocześnie kasa powołała kilkuosobowe zespoły mające oceniać jakość usług zdrowotnych w szpitalach. Efektem ich pracy ma być ranking oddziałów, który będzie wskazówką dla Narodowego Funduszu Zdrowia przy zamawianiu usług medycznych. W każdym zespole zasiada wojewódzki konsultant w danej dziedzinie medycyny, przedstawiciel kasy chorych, izby lekarskiej i pielęgniarskiej. Mają wspólnie wypracować kryteria oceny. Nieoficjalnie mówi się o konieczności likwidacji 6 tys. spośród 27 tys. łóżek w woj. śląskim.
,Pomysł opracowania rankingu uważamy za karkołomny, ale w obecnej sytuacji niezbędny" - mówi Maciej Hamankiewicz, prezes ląskiej Izby Lekarskiej.
22 listopada doszło do spotkania prezydiów trzech izb lekarskich działających na terenie województwa śląskiego: beskidzkiej, częstochowskiej i śląskiej. W stanowisku dotyczącym uczestnictwa w pracach zespołów powoływanych przez RKCh do opracowania rankingu oddziałów szpitalnych zastrzegły one, że domagają się udostępnienia wszystkich informacji, które posiadają na temat tych oddziałów konsultanci wojewódzcy i kasa. Równocześnie zastrzegły, że kryteria oceny - jasne i czytelne - powinny zostać opublikowane w izbowych biuletynach.
,W przypadku niespełnienia wszystkich kryteriów przez oddziały szpitalne, należy zastosować przejściowy okres dostosowawczy, umożliwiający ich spełnienie" - czytamy w stanowisku. Izby lekarskie zastrzegły sobie prawo weta w przypadku niedotrzymania wcześniej ustalonych zasad.
,Wyniki rankingu powinny sprowokować organy założycielskie do zastanowienia się, czy chcą utrzymywać lazarety, czy dobrze wyposażone szpitale" - stwierdził M. Hamankiewicz. W opinii Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Katowicach, ranking oddziałów może być dobrą okazją, aby zwrócić uwagę na problem minimalnych norm zatrudnienia, które nie we wszystkich szpitalach są przestrzegane. Przy okazji wyjdzie również na jaw, na jakim poziomie zapewnia się w nich opiekę pielęgniarską.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mariola Marklowska, ; Katowice