Siecioholizm jest groźny, jak każde uzależnienie
Pod koniec lat 90. Internetem posługiwało się już 200 mln ludzi. Wiadomo, że ich liczba stale rośnie, podobnie jak skala problemów związanych z korzystaniem z komputera, a za jego pośrednictwem z zasobów globalnej sieci.
Gdy osoba uzależniona ma utrudniony dostęp do komputera czy Internetu, pojawiają się objawy, które można porównać z zespołem odstawienia. Przejawia niepokój, złość, a nawet potrafi zachowywać się agresywnie. ,Mogą się pojawić zaburzenia snu, a nawet stany depresyjne lub urojenia - uważa dr n. med. Bogusław Kiss, lekarz rodzinny z Białegostoku, specjalista chorób dzieci. - Szczególnie groźne jest to uzależnienie dla dzieci i młodzieży. Jego efektem może być nawet próba samobójcza". Przytacza przykład 12-latka, który nawet po wyłączeniu komputera wyglądał jakby dalej grał. Dziecko, siedząc przed wygaszonym monitorem, wykrzywiało twarz w grymasach, zachowało charakterystyczne ruchy rąk i nóg. Innego chłopca - półprzytomnego - wyniesiono z kawiarenki internetowej po dwóch dobach ciągłego grania.
Lekceważenie problemu
Uzależnienia to choroby zaprzeczeń. Choć wszyscy dookoła wiedzą, co się dzieje, siecioholik, podobnie jak alkoholik czy hazardzista uważa, że to, co robi nie różni się niczym od tego, co robią inni. ,Osoby uzależnione bardzo niechętnie podejmują leczenie - mówi dr B. Woronowicz. - Tym bardziej w przypadku siecioholizmu, kiedy człowiek przyzwyczaił się do kontaktu z ekranem, a nie bezpośrednio z człowiekiem. Jego stosunki z innymi ludźmi mogą być nieco utrudnione".
Uzależnienie od komputera lub Internetu nie zostało jeszcze uznane za jednostkę chorobową. ,Niektóre kasy chorych w karygodny wręcz sposób traktują uzależnienia. Problemem jest zdobycie pieniędzy na leczenie alkoholików czy narkomanów. Jak się powie o siecioholiku czy hazardziście, najczęściej w ogóle nie chcą słyszeć - alarmuje dr B. Woronowicz. - W takiej sytuacji nie ma szans na żadne szkolenia czy dokształcenie lekarzy. Nawet leczyć w ramach ubezpieczenia nie można, chyba że w karcie wpisze się rozpoznanie depresji lub nerwicy. Dlatego wszystkim, którzy chcą wyjść z tego uzależnienia, pozostaje najczęściej leczenie prywatne, na które zbyt wielu osób nie stać".
Zdaniem specjalistów, lekarzowi poz ciężko jest samemu pomóc siecioholikowi. Rolą lekarza pierwszego kontaktu powinno być nakłonienie pacjenta do spotkania z osobą zajmującą się terapią uzależnień, np. w specjalistycznej poradni, gdzie są leczone osoby uzależnione od alkoholu. ,Terapia polega na zmianie osobowości. Człowiek musi sobie uzmysłowić, że jest uzależniony, że to choroba - mówi dr B. Woronowicz. - Potem, przy pomocy innych osób, w tym specjalistów musi zmienić swoje zachowania, relacje z innymi ludźmi, znaleźć inne sposoby redukowania napięć bądź odnaleźć inne źródła zadowolenia".
Choć jedną z zasad terapii jest odstawienie ,uzależniacza", wiadomo, że całkowita eliminacja komputera ze współczesnego życia nie jest możliwa. Zwłaszcza u osób, których praca zawodowa wymaga posługiwania się nim. Dlatego np. instaluje się urządzenia, które po określonym czasie wyłączają komputer.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska