Serwis informacyjny 26.07.2006
Poznań. Pierwszą w Polsce i drugą na świecie operację zwężania zastawek serca bez otwierania klatki piersiowej przeprowadzono w Kowanówku pod Poznaniem. Zabieg polegał na wprowadzeniu zestawu cewników do serca przez nacięcie na szyi pacjenta. Za pomocą specjalnego drucika lekarze zacisnęli pierścień, dzięki czemu stał się on mniejszy, a brzegi zastawek zaczęły się stykać. Drucik na stałe zostanie w żyle i będzie wzmacniał pierścień. Ta metoda była jedynym ratunkiem dla 63-letniego pacjenta, u którego istniało poważne ryzyko, że nie przeżyje operacji na otwartym sercu. Pierwszy taki zabieg wykonano w Hamburgu. Prof. Tomasz Siminiak od roku przygotowywał się do podonej operacji na Harvardzie, gdzie ćwiczył na zwierzętach. Poniedziałkowy zabieg trwał dwie i pół godziny. Przyglądali mu się polscy medycy i grupa lekarzy z Uniwersytetu w Seattle.
RUM dostępny dla pacjentów
Kraj. Każdy pacjent może sprawdzić w swoim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie od 1 stycznia 2004 r. leczył się w ramach składki zdrowotnej i ile to kosztowało. Jerzy Miller, prezes NFZ, wyjaśnił, że fundusz udostępnia ubezpieczonym Rejestr Usług Medycznych (RUM), w którym zgromadzono ok. 500 mln tzw. zdarzeń medycznych (z wyjątkiem POZ) z lat 2004-2006. Warunkiem udostępnienia zawartych w nim informacji na temat stanu zdrowia konkretnego pacjenta jest podanie przez niego numeru PESEL i okazanie dowodu tożsamości.
Lekarz będzie mógł skorzystać z danych RUM jedynie za zgodą pacjenta i tylko w jego obecności. NFZ prowadzi obecnie rozmowy z lekarzami o możliwości sprawdzania przez pacjentów RUM-u w gabinetach lekarskich, o ile będą wyposażone w komputery.
Badania kliniczne pod lupą resortu
Warszawa. Jak donosi dzisiejsza "Rzeczpospolita", Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nowymi przepisami, które uregulują problem badań klinicznych. Resortowi nie podoba się niejasna sytuacja z podziałem funduszy za badania. Według informacji dziennika, specjalistyczne szpitale, w których prowadzone są badania, najczęściej dostają mniej niż 20 proc. puli, mimo że ponoszą koszty: pacjenci mają wykonywane dodatkowe badania w godzinach pracy placówki i na publicznym sprzęcie. Reszta trafia do kieszeni lekarzy, którzy podpisują z koncernami oddzielne umowy. Obecnie prawo nie określa, jaką część za badanie kliniczne powinien dostawać szpital.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja