Serwis informacyjny 10.04.2008
Kraj. „Jeśli Agencja Oceny Technologii uzna któryś z badanych 77 preparatów za skuteczniejszy od obecnej chemioterapii, znajdzie się on w katalogu leków dostępnych dla wszystkich” - zapewniła minister zdrowia Ewa Kopacz podczas konferencji dot. dofinansowania nowoczesnych metod leczenia chorych na raka. „Gwarantuję, że wszystkie leki, które mogą przedłużyć życie pacjentów choćby o tydzień lub dwa, bez względu na cenę się w nim znajdą” - nie zawahała się nawet powiedzieć. Minister podkreśliła, że chemioterapie rozpoczęte metodą niestandardową będą kontynuowane, a nowi pacjenci mogą złożyć wnioski o takie leczenie. E. Kopacz chciała w ten sposób zażegnać niepokoje powstałe po ogłoszeniu decyzji NFZ o tym, że tylko leki, które uzyskają pozytywną ocenę Agencji Oceny Technologii Medycznych będą finansowane z pieniędzy publicznych. Resort poinformował, że NFZ polecił oddziałom wojewódzkim, by te nadal rozpatrywały wnioski o indywidualne leczenie pacjentów tzw. niestandardowymi procedurami.
Głośniej o in vitro
Kraj. Premier Donald Tusk chce, aby efektem pracy zespołu ds. bioetyki, który został we wtorek powołany przy Kancelarii Premiera, było "szybsze niż ktokolwiek się spodziewał ustawodawstwo, dotyczące metody in vitro". Podpisał już dokumenty, które umożliwią prace zespołowi. „Chcemy, aby była to debata angażująca wszystkie zainteresowane strony, wszystkie kluby parlamentarne, lekarzy, episkopat i rodziny zainteresowane zapobieganiem skutków bezpłodności" - zaznaczył. Premier chce, aby projekt ustawy dotyczący in vitro, regulujący także kwestię współfinansowania przez państwo tej metody zapłodnienia, powstał jeszcze w 2008 r. Z inicjatywą powołania przy premierze grupy ekspertów wystąpił w styczniu poseł PO Jarosław Gowin. I to on został jej przewodniczącym. Oprócz niego zespół tworzy 15 osób. Są to prawnicy: prof. Andrzej Zoll, prof. Eleonora Zielińska, prof. Włodzimierz Wróbel, prof. Maja Grzymkowska, dr Leszek Bosak; biolodzy lekarze: prof. Andrzej Paszewski, prof. Ewa Bartnik, prof. Krzysztof Marczewski, prof. Jacek Zaremba, dr Jerzy Umiastowski, oraz etycy teolodzy: prof. Barbara Hyrowicz, prof. Jacek Hołówka, prof. Zbigniew Szawarski, pastor prof. Marcin Hinz i ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier. W skład zespołu wejdą jeszcze dwie osoby – jedną (wiceprzewodniczącego) wskaże minister zdrowia, drugą (sekretarza zespołu) – parlament. Równolegle z ustawą o in vitro zespół zajmie się przygotowaniem polskiego prawa do ratyfikacji europejskiej konwencji bioetycznej, która czeka na to od dziesięciu lat. Prace powinny się zakończyć po wakacjach.
Mądrzy po szkodzie?
Lublin. Lekarze tutejszego Dziecięcego Szpitala Klinicznego chcą złożyć zawiadomienie o złamaniu prawa pracy przez dyrekcję szpitala. Chodzi o wypowiedzenia z pracy, które w grudniu i styczniu złożyła prawie setka lekarzy w szpitalu. W ten sposób walczyli o podwyżki. Ostatecznie w ubiegłym tygodniu lekarze nie odeszli od łóżek pacjentów i złożyli podania o wycofanie wypowiedzeń. Ale szpital dał im umowy o pracę na czas określony. To zbulwersowało związek zawodowy lekarzy. Uważają oni, że to złamanie prawa i kara za uczestnictwo w proteście. Ich zdaniem powinni pracować na takich samych warunkach jak przed protestem. Pierwsi lekarze, którzy podpisali nowe umowy, pracują tylko do połowy października.
Lekarze szkolą się w laparoskopii
Kielce/Olsztyn. W Świętokrzyskim Centrum Onkologii przez dwa dni 30 lekarzy, którzy chcą się specjalizować w urologii uczyło się operowania metodą laparoskopową. „Mieli możliwość poznania tej metody na sztucznym pacjencie oraz oglądania na żywo operacji usunięcia torbieli torebki nerki i zadawania pytań” - mówi dr Piotr Chłosta, kierownik oddziału urologii ŚCO. Wczoraj także w Olsztynie kilkudziesięciu lekarzy obserwowało na wielkim ekranie w szpitalu dziecięcym zabieg laparoskopowego wycięcia piętnastolatce pęcherzyka żółciowego. Na warsztaty wideochirurgii dziecięcej przyjechali tu najlepsi specjaliści w kraju. „Mamy różne doświadczenia, dlatego tak ważne jest, aby się regularnie spotykać i wymieniać poglądy” - mówi Michał Puliński, prezes Stowarzyszenia na rzecz Dzieci Leczonych Chirurgicznie "Uśmiech", współorganizator zjazdu.
Nadwaga pogarsza rokowania w raku piersi
USA. Badanie retrospektywne, opublikowane w marcu w Clinical Cancer Research (2008, 14: 1718-1725), przeprowadzone przez naukowców z University of Texas, w grupie 602 pacjentek z miejscowym, zaawansowanym rakiem piersi wykazało, że za agresywny przebieg choroby oraz zmniejszoną przeżywalność może odpowiadać nadwaga lub otyłość. Uczestniczące w badaniu pacjentki podzielono na trzy grupy w zależności od wskaźnika masy ciała (BMI): chore z wagą normalną lub niedowagą (BMI 24,9 lub mniej), chore z nadwagą (BMI mieszczący się w przedziale 25-30) oraz pacjentki otyłe (BMI powyżej 30). Odsetek przeżyć pięcioletnich wyniósł w grupie kobiet otyłych 56,8 proc., w grupie kobiet z nadwagą - 56,3 proc., a w grupie kobiet z wagą normalną – 67,4 proc. Przeżycia dziesięcioletnie stanowiły odpowiednio 42,7 proc., 41,8 proc. oraz 56,5 proc. Statystycznie istotne różnice zaobserwowano także w częstości nawrotów choroby nowotworowej – w okresie pięciu lat od diagnozy nawrót raka wystąpił u 51 proc. pacjentek otyłych, w porównaniu do 38 proc. pacjentek z masą ciała nie przekraczającą normy. Ponadto autorzy badania stwierdzili zdecydowanie większą częstość występowania w grupie kobiet otyłych i z nadwagą zapalnego raka sutka, przy którym rokowania są znacznie gorsze niż przy niezapalnym raku piersi. Obserwacja ta nie zdziwiła badaczy, gdyż wiadomo, że nagromadzona tkanka tłuszczowa uczestniczy w powstawaniu stanów zapalnych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja