Serce uczy się pracować wydajniej
Serce uczy się pracować wydajniej
Jak serce i cały układ krążenia przystosowują się do zwiększonego wysiłku, jakie są kardiologiczne przeciwwskazania do regularnego biegania? O własne doświadczenia z poprawianiem kondycji dzięki bieganiu pytamy prof. dr. hab. n. med. Macieja Karcza z Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej oraz Pracowni Hemodynamiki Instytutu Kardiologii w Warszawie.
Jak bieganie wpływa na serce i układ krążenia?
Należy rozgraniczyć wpływ biegania na układ krążenia w trakcie wysiłku od zmian, które zachodzą na przestrzeni tygodni, a nawet miesięcy regularnego uprawiania tego sportu. Efekty zachodzące podczas biegu i te obserwowane po dłuższym czasie są w zasadzie przeciwstawne.
W czasie biegu serce przyspiesza swój rytm. Tętno ze spoczynkowego, które wynosi od 50 do 100 uderzeń na minutę, wzrasta w zależności od intensywność wysiłku, czasu jego trwania i od tego, jak dobrze jesteśmy wytrenowani, nawet do 150 czy 160 uderzeń na minutę. Natomiast gdy w sposób powtarzalny i rozsądnie trenujemy, po kilku miesiącach tętno w spoczynku, które wynosiło przykładowo 70 uderzeń na minutę, może zmniejszyć się do 60 czy nawet 55. I to jest ze wszech miar korzystne dla serca.
Ekstremalnym przykładem są zawodnicy wyczynowi biegający w maratonach, którzy mogą mieć tętno spoczynkowe w nocy, w trakcie snu zaledwie trzydzieści kilka uderzeń na minutę, a w spoczynku w ciągu dnia nieprzekraczające 45. Taki wynik jest już poza zakresem normy dla zwykłych ludzi, ale u osób bardzo wytrenowanych zdarza się i nie jest niczym złym.
Serce, które jest w sposób powtarzalny obciążane wysiłkiem, adaptuje się, uczy się pracować efektywniej, podobnie jak cały układ krążenia. W trakcie wysiłku objętość wyrzutowa serca wzrasta — z każdym skurczem wyrzuca ono do aorty większą ilość krwi. Serce uczy się tego mechanizmu i później także w spoczynku potrafi pracować wydajniej. Między innymi dlatego tętno u zawodowych sportowców jest takie niskie. Serce pracuje wolniej, za to każdy pojedynczy skurcz jest efektywniejszy. I to jest zdrowe.
A co się dzieje z tętnicami, ciśnieniem?
W trakcie biegu dochodzi do wyrzutu hormonów, które przyspieszają akcję serca, podnoszą ciśnienie. Dzięki temu jesteśmy sprawniejsi, gotowi na większy wysiłek, bo serce przepompowuje dużo większą objętość krwi niż w spoczynku. Tętnice, żeby ułatwić dostarczanie dużej ilości krwi do mięśni, które są bardzo obciążone w trakcie wysiłku, rozszerzają się i opór obwodowy maleje.
W czasie wysiłku fizycznego ciśnienie tętnicze krwi wzrasta (zwłaszcza ciśnienie skurczowe) i u zdrowego człowieka może wynosić nawet do 200/100 mm Hg. To jest niezbędna adaptacja serca i układu krążenia do dużego wysiłku. Jednocześnie należy pamiętać, że jeżeli ktoś ma nieleczone nadciśnienie, nie powinien biegać, ponieważ już przy niedużej aktywności fizycznej jego ciśnienie może wzrosnąć do bardzo wysokich i potencjalnie niebezpiecznych wartości.
Udowodniono, że chociaż w trakcie wysiłku ciśnienie tętnicze krwi wzrasta, to w skali tygodni czy miesięcy, przy regularnym trenowaniu, spoczynkowe ciśnienie maleje — nawet o 10 mm Hg. Co nie znaczy, że osobie, która ma nadciśnienie, należy zalecić bieganie zamiast leczenia farmakologicznego. Pacjentom z łagodnym nadciśnieniem najpierw normalizuję ciśnienie za pomocą leków, a potem zalecam regularną aerobową aktywność fizyczną, która dodatkowo trochę obniża ciśnienie. W perspektywie być może uda się nawet u tych pacjentów zredukować dawki leków.
Poza tym regularna aktywność fizyczna, na przykład bieganie, zmniejsza stężenie „złego” cholesterolu (LDL), zwiększa stężenie „dobrego” (HDL), pomaga zmniejszyć nadmierną masę ciała (i utrzymać prawidłową), przeciwdziała miażdżycy, zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału serca, poprawia nastrój, pomaga zachować ogólną sprawność i co najważniejsze — przedłuża życie!
Co to znaczy, według kardiologa, regularna aktywność fizyczna?
Odwołam się do znanej zasady 3 x 30, czyli z częstotliwością co najmniej trzy razy w tygodniu po co najmniej 30 minut przy tętnie 130 uderzeń na minutę. Regularność aktywności fizycznej jest bardzo ważna. 3 x 30 to zdecydowanie lepiej niż jednorazowy, bardzo obciążający wysiłek, np. przez 2,5 godziny raz w tygodniu.
Czy istnieje pakiet obowiązkowych badań, które należy wykonać, zanim zacznie się biegać, choćby tylko rekreacyjnie?
To zależy od tego, kto ma być tym rekreacyjnym biegaczem, jak duże wysiłki chce wykonywać i jak aktywny był do tej pory. Osoba dwudziestokilkuletnia, która regularnie się ruszała, w zasadzie nie potrzebuje żadnych badań. Mówię w zasadzie, bo to zależy od tego, jak chce biegać. Uważa się, że nawet jeżeli ktoś zamierza biegać amatorsko, ale z długimi obciążeniami, np. myśli o udziale w maratonach, powinien być przebadany przez lekarza i mieć wykonane spoczynkowe EKG. Zdarzają się bowiem różne wrodzone choroby predysponujące do groźnych arytmii, które mogą skutkować zgonem przy dużym wysiłku fizycznym.
Jeżeli lekarz nie stwierdzi żadnych odchyleń w zwykłym badaniu podmiotowym i przedmiotowym, to dalsza diagnostyka nie jest potrzebna. Jeśli jednak wykryje jakieś nieprawidłowości, wówczas warto wykonać USG serca czy badanie holterowskie. U młodych ludzi próba wysiłkowa na ogół nie jest potrzebna.
Uważam natomiast, że każda osoba po 40. roku życia, która przez wiele lat nic nie robiła w sensie sportowym, a teraz chciałaby zacząć regularnie biegać, powinna poza badaniem lekarskim i EKG spoczynkowym przejść próbę wysiłkową. Nie ma lepszego sposobu, żeby w bezpiecznych warunkach sprawdzić, co się będzie działo z człowiekiem w trakcie wysiłku.
Jakie są kardiologiczne przeciwwskazania do biegania?
Jest ich wiele i nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Na pewno do przeciwwskazań należy zaliczyć niestabilną chorobę wieńcową, nieunormowane nadciśnienie, niekontrolowaną arytmię. Przeciwwskazaniem są też oczywiście świeżo przebyty zawał serca, zdekompensowana niewydolność serca, ciężkie choroby zastawkowe. Nie znaczy to, że osoby z chorobami serca nie powinny w ogóle wykonywać wysiłku fizycznego — wręcz przeciwnie, odpowiednio dawkowany wysiłek aerobowy jest podstawą rehabilitacji, jednak u osób chorych musi to być już wysiłek „na receptę”.
Pan też biega… Tylko rekreacyjnie czy może bardziej zaawansowanie?
Wyłącznie rekreacyjnie. Bieganie, niestety, męczy mnie i nudzi. Robię to z rozsądku. Zazdroszczę wielu moim kolegom kardiologom, którzy czują radość biegnąc, biegają po kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo i osiągają coraz lepsze wyniki w zawodach. Niemniej widzę też u siebie, że regularność i stopniowe zwiększanie obciążeń daje efekty. Do niedawna biegałem krótkie odcinki, 5-7 km dwa razy w tygodniu, najczęściej na bieżni, co jest już skrajnie nudne. Podczas tegorocznych wakacji — tu mogę się pochwalić — miałem wreszcie wzrost formy i udawało mi się przebiegać po plaży regularnie co dwa dni po 13 km, a czasami nawet ponad 20 km w całkiem niezłym tempie 10 km/godz. przy tętnie ok. 140/min. Może to kwestia pięknej pogody i scenerii, braku stresu? Teraz, po powrocie do codziennych obowiązków bardzo chciałbym ten rytm utrzymać i biegać w terenie trzy razy w tygodniu co najmniej po 10 km.
Proszę dokończyć zdanie: biegam, bo…
Powiem inaczej: biegam, mimo że niezbyt to lubię.

Jak serce i cały układ krążenia przystosowują się do zwiększonego wysiłku, jakie są kardiologiczne przeciwwskazania do regularnego biegania? O własne doświadczenia z poprawianiem kondycji dzięki bieganiu pytamy prof. dr. hab. n. med. Macieja Karcza z Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej oraz Pracowni Hemodynamiki Instytutu Kardiologii w Warszawie.
Jak bieganie wpływa na serce i układ krążenia?Należy rozgraniczyć wpływ biegania na układ krążenia w trakcie wysiłku od zmian, które zachodzą na przestrzeni tygodni, a nawet miesięcy regularnego uprawiania tego sportu. Efekty zachodzące podczas biegu i te obserwowane po dłuższym czasie są w zasadzie przeciwstawne. W czasie biegu serce przyspiesza swój rytm. Tętno ze spoczynkowego, które wynosi od 50 do 100 uderzeń na minutę, wzrasta w zależności od intensywność wysiłku, czasu jego trwania i od tego, jak dobrze jesteśmy wytrenowani, nawet do 150 czy 160 uderzeń na minutę. Natomiast gdy w sposób powtarzalny i rozsądnie trenujemy, po kilku miesiącach tętno w spoczynku, które wynosiło przykładowo 70 uderzeń na minutę, może zmniejszyć się do 60 czy nawet 55. I to jest ze wszech miar korzystne dla serca.Ekstremalnym przykładem są zawodnicy wyczynowi biegający w maratonach, którzy mogą mieć tętno spoczynkowe w nocy, w trakcie snu zaledwie trzydzieści kilka uderzeń na minutę, a w spoczynku w ciągu dnia nieprzekraczające 45. Taki wynik jest już poza zakresem normy dla zwykłych ludzi, ale u osób bardzo wytrenowanych zdarza się i nie jest niczym złym. Serce, które jest w sposób powtarzalny obciążane wysiłkiem, adaptuje się, uczy się pracować efektywniej, podobnie jak cały układ krążenia. W trakcie wysiłku objętość wyrzutowa serca wzrasta — z każdym skurczem wyrzuca ono do aorty większą ilość krwi. Serce uczy się tego mechanizmu i później także w spoczynku potrafi pracować wydajniej. Między innymi dlatego tętno u zawodowych sportowców jest takie niskie. Serce pracuje wolniej, za to każdy pojedynczy skurcz jest efektywniejszy. I to jest zdrowe.A co się dzieje z tętnicami, ciśnieniem?W trakcie biegu dochodzi do wyrzutu hormonów, które przyspieszają akcję serca, podnoszą ciśnienie. Dzięki temu jesteśmy sprawniejsi, gotowi na większy wysiłek, bo serce przepompowuje dużo większą objętość krwi niż w spoczynku. Tętnice, żeby ułatwić dostarczanie dużej ilości krwi do mięśni, które są bardzo obciążone w trakcie wysiłku, rozszerzają się i opór obwodowy maleje. W czasie wysiłku fizycznego ciśnienie tętnicze krwi wzrasta (zwłaszcza ciśnienie skurczowe) i u zdrowego człowieka może wynosić nawet do 200/100 mm Hg. To jest niezbędna adaptacja serca i układu krążenia do dużego wysiłku. Jednocześnie należy pamiętać, że jeżeli ktoś ma nieleczone nadciśnienie, nie powinien biegać, ponieważ już przy niedużej aktywności fizycznej jego ciśnienie może wzrosnąć do bardzo wysokich i potencjalnie niebezpiecznych wartości. Udowodniono, że chociaż w trakcie wysiłku ciśnienie tętnicze krwi wzrasta, to w skali tygodni czy miesięcy, przy regularnym trenowaniu, spoczynkowe ciśnienie maleje — nawet o 10 mm Hg. Co nie znaczy, że osobie, która ma nadciśnienie, należy zalecić bieganie zamiast leczenia farmakologicznego. Pacjentom z łagodnym nadciśnieniem najpierw normalizuję ciśnienie za pomocą leków, a potem zalecam regularną aerobową aktywność fizyczną, która dodatkowo trochę obniża ciśnienie. W perspektywie być może uda się nawet u tych pacjentów zredukować dawki leków.Poza tym regularna aktywność fizyczna, na przykład bieganie, zmniejsza stężenie „złego” cholesterolu (LDL), zwiększa stężenie „dobrego” (HDL), pomaga zmniejszyć nadmierną masę ciała (i utrzymać prawidłową), przeciwdziała miażdżycy, zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału serca, poprawia nastrój, pomaga zachować ogólną sprawność i co najważniejsze — przedłuża życie! Co to znaczy, według kardiologa, regularna aktywność fizyczna?Odwołam się do znanej zasady 3 x 30, czyli z częstotliwością co najmniej trzy razy w tygodniu po co najmniej 30 minut przy tętnie 130 uderzeń na minutę. Regularność aktywności fizycznej jest bardzo ważna. 3 x 30 to zdecydowanie lepiej niż jednorazowy, bardzo obciążający wysiłek, np. przez 2,5 godziny raz w tygodniu. Czy istnieje pakiet obowiązkowych badań, które należy wykonać, zanim zacznie się biegać, choćby tylko rekreacyjnie?To zależy od tego, kto ma być tym rekreacyjnym biegaczem, jak duże wysiłki chce wykonywać i jak aktywny był do tej pory. Osoba dwudziestokilkuletnia, która regularnie się ruszała, w zasadzie nie potrzebuje żadnych badań. Mówię w zasadzie, bo to zależy od tego, jak chce biegać. Uważa się, że nawet jeżeli ktoś zamierza biegać amatorsko, ale z długimi obciążeniami, np. myśli o udziale w maratonach, powinien być przebadany przez lekarza i mieć wykonane spoczynkowe EKG. Zdarzają się bowiem różne wrodzone choroby predysponujące do groźnych arytmii, które mogą skutkować zgonem przy dużym wysiłku fizycznym. Jeżeli lekarz nie stwierdzi żadnych odchyleń w zwykłym badaniu podmiotowym i przedmiotowym, to dalsza diagnostyka nie jest potrzebna. Jeśli jednak wykryje jakieś nieprawidłowości, wówczas warto wykonać USG serca czy badanie holterowskie. U młodych ludzi próba wysiłkowa na ogół nie jest potrzebna. Uważam natomiast, że każda osoba po 40. roku życia, która przez wiele lat nic nie robiła w sensie sportowym, a teraz chciałaby zacząć regularnie biegać, powinna poza badaniem lekarskim i EKG spoczynkowym przejść próbę wysiłkową. Nie ma lepszego sposobu, żeby w bezpiecznych warunkach sprawdzić, co się będzie działo z człowiekiem w trakcie wysiłku. Jakie są kardiologiczne przeciwwskazania do biegania?Jest ich wiele i nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Na pewno do przeciwwskazań należy zaliczyć niestabilną chorobę wieńcową, nieunormowane nadciśnienie, niekontrolowaną arytmię. Przeciwwskazaniem są też oczywiście świeżo przebyty zawał serca, zdekompensowana niewydolność serca, ciężkie choroby zastawkowe. Nie znaczy to, że osoby z chorobami serca nie powinny w ogóle wykonywać wysiłku fizycznego — wręcz przeciwnie, odpowiednio dawkowany wysiłek aerobowy jest podstawą rehabilitacji, jednak u osób chorych musi to być już wysiłek „na receptę”.Pan też biega… Tylko rekreacyjnie czy może bardziej zaawansowanie?Wyłącznie rekreacyjnie. Bieganie, niestety, męczy mnie i nudzi. Robię to z rozsądku. Zazdroszczę wielu moim kolegom kardiologom, którzy czują radość biegnąc, biegają po kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo i osiągają coraz lepsze wyniki w zawodach. Niemniej widzę też u siebie, że regularność i stopniowe zwiększanie obciążeń daje efekty. Do niedawna biegałem krótkie odcinki, 5-7 km dwa razy w tygodniu, najczęściej na bieżni, co jest już skrajnie nudne. Podczas tegorocznych wakacji — tu mogę się pochwalić — miałem wreszcie wzrost formy i udawało mi się przebiegać po plaży regularnie co dwa dni po 13 km, a czasami nawet ponad 20 km w całkiem niezłym tempie 10 km/godz. przy tętnie ok. 140/min. Może to kwestia pięknej pogody i scenerii, braku stresu? Teraz, po powrocie do codziennych obowiązków bardzo chciałbym ten rytm utrzymać i biegać w terenie trzy razy w tygodniu co najmniej po 10 km.Proszę dokończyć zdanie: biegam, bo…Powiem inaczej: biegam, mimo że niezbyt to lubię.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach