Samorząd lekarski wybiera władze
W ostatni weekend stycznia 2010 r. odbędzie się X Krajowy Zjazd Lekarzy. Środowisko lekarskie wybierze wtedy swoje władze. Konstanty Radziwiłł, ustępujący prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, nie będzie już kandydować na to stanowisko.
W ostatni weekend stycznia 2010 r. odbędzie się X Krajowy Zjazd Lekarzy. Środowisko lekarskie wybierze wtedy swoje władze. Kończy się druga kadencja Konstantego Radziwiłła jako prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Zgodnie z regulaminem nie może on po raz trzeci kandydować na to stanowisko. Poza tym jest już prezydentem elektem Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich (Comité Permanent des Médecins Européens, CPME) na kadencję 2010-1011. Funkcję tę będzie pełnił od stycznia przyszłego roku. Na dziennikarskiej giełdzie kandydatów na nowego szefa lekarskiej korporacji pojawiło się kilka nazwisk: Andrzeja Włodarczyka i Romualda Krajewskiego, którzy są obecnie w NRL, oraz Macieja Hamankiewicza, prezesa Śląskiej Izby Lekarskiej, któremu kończy się druga kadencja. Prezes Hamankiewicz w rozmowie z Pulsem Medycyny potwierdził chęć kandydowania na funkcję szefa NRL.
Nowe władze powinno wybierać 462 delegatów przysłanych do Warszawy przez zjazdy okręgowych izb lekarskich. Czy uda się obsadzić wszystkie mandaty, jeszcze nie wiadomo, bo zjazdy w izbach okręgowych właśnie się rozpoczynają. 24 października br. jako pierwsze odbędą je Okręgowa Izba Lekarska w Płocku i Kujawsko-Pomorska Izba Lekarska w Toruniu. 4 grudnia br. swój zjazd będzie miała Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.
Nowe zarządy w terenie
Zjazd Delegatów Dolnośląskiej Izby Lekarskiej odbędzie się 21 listopada br. - zostanie wybrany nowy zarząd izby oraz delegaci na Krajowy Zjazd Lekarzy. Dolny Śląsk ma zagwarantowane 36 miejsc, ale organizatorzy wyborów narzekają na frekwencję. "Co prawda wypełniliśmy wymóg ustawowy 50 proc. ważnie wybranych członków (w naszym przypadku było to 58 proc.) i zjazd okręgowy odbędzie się w planowanym terminie, ale to nie jest satysfakcjonująca liczba. Wolelibyśmy, żeby frekwencja była wyższa, na poziomie ponad 80 proc." - przyznaje Andrzej Wojnar, przewodniczący Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.
Wybory w przewidzianym terminie zakończyła też OIL w Białymstoku. "Chociaż nie we wszystkich okręgach była odpowiednia frekwencja, to i tak osiągnęliśmy dobry wynik, bo mamy prawie 70 proc. zaplanowanych delegatów" - ocenia prof. Jan Stasiewicz, przewodniczący ORL w Białymstoku. Białostockiej izbie udało się wybrać 126 delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy, który 5 grudnia wybierze nowe władze lokalne, i 17 delegatów na styczniowy zjazd krajowy. Zdaniem przewodniczącego, z ich wyborem nie powinno być problemu, choć przyznaje, że zazwyczaj startują lekarze, którzy działają już w samorządzie. "Nie ma co kryć, praca w samorządzie to praca społeczna i nie ma na nią dobrej pogody. Lekarze zazwyczaj są zabiegani, skupiają się przede wszystkim na pracy zawodowej. Do pracy społecznej trzeba mieć zacięcie i po prostu to lubić. Ale jak ktoś złapie tego bakcyla, to najczęściej zostaje" - uważa prof. Jan Stasiewicz.
Także Jerzy Friediger, przewodniczący ORL w Krakowie, uważa, że w zakończonych już praktycznie zebraniach w rejonach frekwencja była wysoka. "Najmniejsze zainteresowanie, podobnie jak w minionych latach, obserwujemy w lecznictwie otwartym i podstawowej opiece zdrowotnej. Były rejony, gdzie zebrania w ogóle się nie odbyły. Ale generalnie jest dobrze - wybrano ponad 75 proc. delegatów" - mówi Jerzy Friediger. Podobnego zdania jest Andrzej Matyja, krakowianin i członek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej: "To nadspodziewanie dobry wynik. Nawet jeśli gdzieś w pierwszym terminie nie udało się wybrać delegatów, często stało się tak przy drugiej próbie. To dowód, że lekarze w naszej izbie żyją sprawami samorządu lekarskiego".
(...)
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Medycyny nr 17(200)
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Aldona Andrulewicz, Jolanta Grzelak-Hodor, Urszula Ludwiczak, Mariola Marklowska-Dzierżak, Ewa Szarkowska