Ruszył protest pielęgniarek pod Sejmem. Apele o jedność, komentarze o różnicach płac
Nie może być tak, że mamy tak rożne wynagrodzenia i tak duże dysproporcje placowe. Dlatego tu dzisiaj jesteśmy. Musimy doprowadzić do pojednania. Nie może być tak, że znowu pielęgniarki i położne zostały ofiarami podwyżek. To my byłyśmy prekursorami podwyżek (w ochronie zdrowia - red.), za nami poszła cała reszta - mówiła we wtorek (23 maja) podczas protestu pielęgniarek pod Sejmem Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

We wtorek od godz. 11 przed Sejmem trwał protest pielęgniarek i położnych. W Sejmie złożono też obywatelski projekt ustawy, która ma wzmocnić ich pozycję w systemie ochrony zdrowia. Manifestujące trzymały transparenty z napisami: "Wykształcenie ma znaczenie", "Pielęgniarki dziś pod Sejmem, niech się premier wreszcie przejmie!", "Stop dyskryminacji, Stop degradacji!".
- Należy niwelować kominy płacowe. Różnice w wynagrodzeniach powinny być takie, żeby w sposób uzasadniony sądy pracy w Polsce mogły orzekać, że pielęgniarka nie jest dyskryminowana w zatrudnieniu, bo np. jedna ma wyższe wykształcenie i specjalizację, ale inna z kolei ma doświadczenie zawodowe, które też powinno być docenione - komentowała podczas protestu Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Nasze hasła protestu, przypomnę pierwszy protest w Tarnowie, to stop degradacji, stop dyskryminacji - dodała.
Nadal rdzeniem systemu są doświadczone pielęgniarki
Podkreślała, że choć wykształcenie ma znaczenie w procesie udzielania świadczeń, to muszą być też docenione pielęgniarki z długoletnim stażem pracy, kształcone w “starym systemie”.
Ptok przypomniała i potwierdziła, że mamy obecnie dwa problemy - z jednej strony pielęgniarki, które zostały zdegradowane, z drugiej te, które są poszkodowane płacowo, a mają ogromny staż pracy, lecz nie posiadają wyższego wykształcenia.
Podkreśliła, że z kolejnym rokiem różnice płacowe są coraz większe.
– W tej chwili zauważa to już chyba minister zdrowia. Dzisiejszy protest jest w celu obrony polskiego pielęgniarstwa. Mimo że minister zdrowia mówi o rosnącej liczbie wyższych szkół pielęgniarskich, to nadal jednak mamy problem z pielęgniarkami, które chciałyby wejść do zawodu - oceniła Ptok. Przypomniała, że najwięcej w systemie jest pielęgniarek doświadczonych, z długim stażem, “młodszych jest mniej, 18 procent, ale należy zadbać i o jedne, i o drugie”. - O te z dużym doświadczeniem po to, żeby te młodsze miały mentorów w pracy, i żeby tak szybko nie odchodziły z zawodu - tłumaczyła.
Pielęgniarki: ponad 120 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o płacach
Przypomnijmy. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przedstawił obywatelski projekt nowelizacji ustawy o płacach minimalnych. 14 marca) ruszyła zbiórka podpisów pod przepisami, które mają m.in. podnieść współczynniki pracy dla 5 i 6 grupy zawodowej oraz powiązać wynagrodzenie pielęgniarek i położnych objętych ustawą z faktycznie posiadanymi kwalifikacjami.
– Pod projektem obywatelskim mamy już ponad 123 tysiące podpisów, ciągle spływają - poinformowała.
– Co do poparcia projektu, odbyliśmy jedno spotkanie z ministrem Niedzielskim jako komitet, przedstawiłam panu ministrowi projekt, żeby nie był “zaskakiwany z ulicy”, rozmawialiśmy godzinę. W tym czasie nie można za wiele ustalić, usłyszałyśmy tyle, że jest zrozumienie dla przestawianych przez nas problemów Nie można ich odkładać w czasie, muszą być załatwione pilnie. Od 1 lipca te różnice jeszcze bardziej się pogłębią - tłumaczyła.
Ostatecznie w biurze podawczym Sejmu protestujące złożyły projekt noweli ustawy. Jak podaje PAP, zebrano pod nim ok. 127 tys. podpisów.
Szefowa samorządu pielęgniarek apeluje o jedność
– Od tygodnia jestem prezeską Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Z wieloma z państwa, niecałe dwa lata temu, kilometr dalej, spotykaliśmy się w Białym Miasteczku. Nie byłoby nas dziś tutaj, gdyby nam wszystkim pozwolono, zwłaszcza komitetowi protestacyjno-strajkowemu, negocjować warunki zatrudnienia, gdy mielibyśmy urlop na poratowanie zdrowia. Niestety za naszymi plecami podpisano porozumienie, które tak naprawdę skłóciło nasze grupy zawodowe - mówiła Mariola Łodzińska, niedawno wybrana prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
Podkreślała, że “nie może być tak, ze mamy tak rożne wynagrodzenia i tak duże dysproporcje płacowe”.
– Dlatego tu dzisiaj jesteśmy. Musimy doprowadzić do pojednania. Nie może być tak, że znowu pielęgniarki i położne zostały ofiarami podwyżek. To my byłyśmy prekursorami podwyżek (w ochronie zdrowia - red.), za nami poszła cała reszta. Oczywiście wszystkim się to należy. To nas brakuje w systemie najbardziej. NRPiP popiera ten protest. Dosyć dyskryminacji - apelowała.
Przypomniała, że jej motto wyborcze to hasło “w jedności siła”. - Zróbmy to razem - podsumowała Łodzińska.
Źródło: Puls Medycyny