RPD przeciwny zamknięciu oddziału chirurgii dziecięcej w Szpitalu Bielańskim

oprac. kl
opublikowano: 22-12-2016, 09:34

Jak twierdzi RDP Marek Michalak, likwidacja pogorszy opiekę nad najmłodszymi pacjentami w stolicy. Dyrekcja szpitala przekonuje, że na przeniesieniu oddziału do innej placówki skorzystają seniorzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rzecznik Praw Dziecka w piśmie do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i przewodniczącej Rady Społecznej Szpitala Bielańskiego Ewy Malinowskiej-Grupińskiej napisał, że zamknięcie oddziału będzie skutkowało znacznym ograniczeniem dostępności dzieci do świadczeń zdrowotnych.

Michalak podkreślił, że oddział jest jedyną taką jednostką w północnej części powiatu warszawskiego, a dodatkowo działa w szpitalu, w którym jest oddział pediatryczny. Współpraca między nimi jest  istotna z punktu widzenia jak najlepszej dbałości o zdrowie dzieci, a likwidacja jednego z nich "skutkować będzie obniżeniem jakości opieki nad najmłodszymi pacjentami".

Michalak chce także, by na temat proponowanych zmian wypowiedzieli się wojewódzki lub krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii dziecięcej. 

W internecie zbierane są podpisy pod petycją  skierowaną do Gronkiewicz-Waltz i wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery - przeciwko zamknięciu oddziału. Sygnowali ją lekarze pracujący w oddziale. Jak czytamy w petycji, zamknięcie oddziału planowane jest na początek przyszłego roku.

Lekarze podkreślili, że zajmują się leczeniem planowym chorób dotykających wielu dzieci - takich jak przepuklina, stulejka, znamiona skórne - oraz całodobowo świadczą opiekę podczas ostrych dyżurów w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (m.in. urazy, złamania i oparzenia). Gałczyńska-Zych zaznaczyła twierdzi jednak, że w Warszawie jest sześć szpitali dziecięcych, a opieka zdrowotna nad najmłodszymi mieszkańcami stolicy jest na wysokim poziomie i nie ma problemów z jej dostępnością.

"Jesteśmy jedynym szpitalem w północnej części powiatu warszawskiego posiadającym zarówno oddział pediatryczny i chirurgiczny, zaplecze neurochirurgiczne, gastroenterologiczne, laryngologiczne, ginekologiczne i możliwość przeprowadzenia pełnej diagnostyki, w tym tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Wykonujemy ok. 1000 zabiegów operacyjnych rocznie, hospitalizujemy ok. 1600 pacjentów. W oddziale ratunkowym konsultujemy rocznie 13 tys. pacjentów chirurgicznych" - napisali lekarze.

Szpitale w Dziekanowie Leśnym i przy ul. Kopernika w Warszawie, których oddziały chirurgii dziecięcej miałyby zastąpić oddział szpitala bielańskiego, nie są wyposażone w zaplecze diagnostyczne, nie dyżurują w nich także radiolodzy, co w praktyce będzie to oznaczało konieczność odsyłania dziecka po urazie do innego szpitala (np. w celu wykonania tomografii. Jak mówią lekarze, "stwarza to bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia pacjenta". Ostrzegają też, że znacznie się wydłuży czas oczekiwania na przyjęcie przez lekarza w SOR oraz na wykonanie zabiegów planowych.

Dyrektor Szpitala Bielańskiego Dorota Gałczyńska-Zych tłumaczy decyzję o zamknięciu oddziału koniecznością wewnętrznej reorganizacji szpitala i zwiększenie liczby łóżek internistycznych. Obecnie, ponieważ jest ich za mało, część seniorów, którzy przebywają w Szpitalu Bielańskim, leży na korytarzach. Na warunki pracy w tych oddziałach skarżą się także lekarze, którzy rezygnują z pracy – w ostatnim czasie odeszło ich sześcioro.

W Szpitalu Bielańskim przeprowadzono analizy, z których wynika, że najmniej wykorzystanym oddziałem w placówce jest oddział chirurgii dziecięcej. Gałczyńska-Zych wskazała także, że w publikowanych przez resort zdrowia mapach potrzeb zdrowotnych założono likwidację niemal połowy łóżek na mazowieckich oddziałach chirurgii dziecięcej. "Jeśli będą likwidowane oddziały chirurgii dziecięcej, to lepiej to robić w takich szpitalach jak nasz, bo przecież nie powinny one być zamykane w szpitalach dedykowanych dzieciom" - wyjaśnia Gałczyńska-Zych.

"Na pewno dla kogoś takie rozwiązanie będzie bardziej dolegliwe, ale z drugiej strony pomagamy innym. Jako dyrektor muszę patrzeć na to szerzej i brać pod uwagę również to, że w szpitalu stale wzrasta liczba osób po 65. roku życia, którzy znacznie częściej niż dzieci korzystają z leczenia szpitalnego" - wyjaśniła Gałczyńska-Zych.

Pojawiła się także propozycja, aby przypadki ostre pozostały w Szpitalu Bielańskim, natomiast usługi, które się planuje, mogły być świadczone w szpitalu na Kopernika.

Rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy Bartosz Milczarczyk poinformował, że sprawa przeniesienia oddziałów jeszcze nie dotarła do urzędu. "Będziemy monitorować tę sprawę, natomiast to jeszcze nie jest ten etap. Rozumiem, że szpitale szukają takich rozwiązań, które będą z jednej strony najlepsze z punktu widzenia pacjenta, ale z drugiej strony będą też pozwalały w pełni wykorzystać potencjał infrastruktury i kadry lekarskiej"

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. kl

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.