Rezydenci: mamy wrażenie, że gdyby nie płace personelu medycznego, OZ miałaby się dobrze
Można odnieść wrażenie, że to personel medyczny najbardziej przeszkadza dyrektorom w ich misji leczenia pacjentów - tak Porozumienie Rezydentów komentuje dyskusję wokół zarobków personelu medycznego i planu zamrożenia ustawy o minimalnych wynagrodzeniach.

Porozumienia Rezydentów zwraca uwagę, że patrząc na medialne doniesienia nie tylko te obecne, ale także z poprzednich lat można odnieść wrażenie, że to personel medyczny najbardziej przeszkadza dyrektorom w ich misji leczenia pacjentów. A w ochronie zdrowia starczyłoby pieniędzy na wszystko, gdyby tylko nie trzeba było wypłacać pensji tym pracownikom. – Jest tylko jeden szkopuł, to właśnie personel leczy pacjentów, stawia diagnozy, wykonuje zabiegi i ratuje życie – zauważa Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
Rezydenci w mediach społecznościowych zawracają uwagę, że narracja ta wydawałaby się absurdalna w każdej innej dziedzinie, mimo że w wielu z nich pensje pokrywają większość środków finansowych.
– Jak brzmiałby artykuł “Nie ma pieniędzy na kształcenie uczniów, bo większość pieniędzy pochłaniają pensje nauczycieli”? Co najmniej niestosownie - piszą.
To pieniądze na zdrowie, a raczej ich brak stanowi problem
– Całkowicie rozumiemy jednak, że problem z zasobami finansowymi w ochronie zdrowia jest poważny - od lat wydajemy na nią zdecydowanie mniejszy odsetek PKB niż średnia europejska (8.1 proc.), nie mówiąc już o średniej krajów OECD (9,6 proc.). Nasze finansowanie nie dość, że jest niskie, to jeszcze jest liczone względem PKB sprzed dwóch lat (model t-2). Więc 192 mld zaplanowane w budżecie w roku 2024 stanowiły jedynie ok 5 proc. planowanego PKB na ten rok – zwraca uwagę Porozumienie.
Jak zaznaczają rezydenci, gdybyśmy chcieli osiągnąć 6,2 proc (do którego rząd jest zobowiązany ustawą na rok 2024) aktualnego PKB wymagałoby to dodania 42 mld zł, a to w dalszym ciągu jest ogromnie odległe od średniej europejskiej. – To pokazuje jasno, że podstawowym problemem nie jest to, że szpitale zbyt dużo płacą personelowi, tylko że placówki otrzymują zbyt mało pieniędzy – komentują.
Dodają, że ustawa ustalająca minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia jest efektem protestów środowiska medycznego, w tym głodówek naszych poprzedników w Porozumieniu Rezydentów OZZL. Żadna władza nam jej nie dała w geście wspaniałomyślności, lecz my sami ją wywalczyliśmy. Stanowczo nie zgadzamy się na jej zamrożenie i zrzucanie winy za obecny stan finansów polskiej Ochrony Zdrowia na personel medyczny.
PRZECZYTAJ TAKŻE: OZZL: pensje specjalistów zatrudnionych na jednym etacie uwłaczają godności lekarza
Źródło: Puls Medycyny