Puste deklaracje nie uzdrowią systemu
Zdrowie to - dla rządzących - priorytet polityczny dobrze wyglądający wyłącznie na papierze, w rzeczywistości działania decydentów nie gwarantują sprawnego systemu ochrony zdrowia. Do takich wniosków doszli eksperci Instytutu Ochrony Zdrowia, którzy opracowali raport „Zdrowie priorytetem politycznym państwa – analiza i rekomendacje” .
„Cóż to czytasz, mości książę? Słowa, słowa, słowa” – odpowiadał Hamlet Poloniusowi w dramacie Wiliama Szekspira. Podobne wrażenia - myśląc o zdrowiu jako podstawie programowej rządzących - odnoszą eksperci Instytutu Ochrony Zdrowia oraz członkowie Rady Konsultacyjnej, którzy przygotowali raport „Zdrowie priorytetem politycznym państwa – analiza i rekomendacje”. We właśnie opublikowanym dokumencie szukali odpowiedzi na szereg pytań m.in. Czy zdrowie i polityka zdrowotna są w Polsce priorytetem? Dlaczego myśli się o nim wyłącznie w kategorii kosztów? Dlaczego warto inwestować w zdrowie publiczne? Oraz, co należy zweryfikować i w jaki sposób, by za kilka lat zmiany demograficzne nie pogrążyły finansowo systemu ochrony zdrowia?
Puste deklaracje nie uzdrowią
„Deklaratywnie zdrowie oraz polityka zdrowotne są w Polsce priorytetem, mówi o tym nawet Konstytucja. Praktyka pokazuje jednak, że jest znacznie gorzej”- ocenia dr Witold Kalbarczyk, współautor raportu. Podkreśla, że pomimo funkcjonowania strategicznego dokument „Narodowy Program Zdrowia 2002007-2015”, jego zapisy są niedostatecznie dobrze realizowane.

„Niestety Polska jest na szarym końcu wśród krajów UE pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Ogółem z publicznych i prywatnych środków wydajemy na zdrowie zaledwie 7 proc. PKB, to mniej niż inne nasi sąsiedzi i zdecydowanie mniej niż najbogatsi członkowie UE ”- wylicza dr Kalbarczyk. Ekspert podkreśla, że w nakładach tych - publiczne środki - stanowią zaledwie 72 proc., podczas gdy w UE średnio ich udział szacuje się na 80 proc.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MM