Przed atakiem bakterii chroni higiena
Pałeczka Escherichia coli (EHEC) O 104 wyrządza coraz więcej szkód. Od połowy maja do 3 czerwca zainfekowanych tą bakterią zostało ponad 2000 osób (Niemców lub osób odwiedzających Niemcy), a 19 pacjentów zmarło.
Choć zidentyfikowano bakterię, to jak dotąd nie udało się ustalić, co jest pierwotnym źródłem infekcji. To dosyć dziwne, bo we wszystkich dotychczasowych zestawieniach Niemcy jawiły się jako kraj przodujący pod względem zorganizowania służb medycznych. Do zakażenia pałeczką E. coli dochodzi drogą pokarmową, najczęściej poprzez zjedzenie zainfekowanego produktu spożywczego. Tylko co nim jest? Początkowo władze niemieckie podejrzewały, że zakażenie pochodzi z ogórków importowanych z hiszpańskiej Andaluzji, ale analizy laboratoryjne nie potwierdziły tego. Ogórki zatem odpadły, a poszukiwania trwają nadal. Nie wyklucza się, że źródłem zakażenia mogą być uprawy ekologiczne w Niemczech. Ale to w ogóle nie muszą być warzywa, równie dobrze skażone mogą być: mięso, surowe mleko, sery z niepasteryzowanego mleka, owoce, a także woda. Jak najszybsze wykrycie źródła zakażenia jest kluczowe dla wyeliminowania dalszych zachorowań.
Konsultant krajowy ds. epidemiologii, prof. Andrzej Zieliński podczas konferencji prasowej 31 maja w Państwowym Zakładzie Higieny podkreślał, że co by nie było źródłem zakażenia, to przed zachorowaniem chroni higiena, higiena i jeszcze raz higiena. Najważniejsze jest dokładne i wielokrotne mycie rąk oraz produktów przeznaczonych do spożycia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka