Prywatny transport sanitarny walczy o uczciwą konkurencję
Kilkadziesiąt karetek wyjechało w minioną sobotę na ulice Tarnowa (Małopolska). W ten sposób Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracodawców Transportu Sanitarnego i Ratownictwa Medycznego protestowało przeciwko legalnej, ale jego zdaniem nieuczciwej konkurencji publicznego pogotowia ratunkowego.
„Nasze postulaty złożyliśmy w tarnowskim starostwie powiatowym, kierujemy je także do Ministerstwa Zdrowia” – poinformował nas Piotr Baranowski, prezes Stowarzyszenia, które swoją główną siedzibę ma właśnie w Tarnowie.
Właściciele komercyjnych karetek domagają się m.in. kontroli wydatkowania publicznych środków kierowanych na rozwój ratownictwa medycznego w Polsce. „Karetki kupowane ze środków publicznych powinny służyć wyłącznie ratowaniu zdrowia i życia. Teraz stary sprzęt w pogotowiu nie służy już całemu społeczeństwu - wykorzystuje się go w inny sposób. Po drobnej zmianie w statucie pogotowia ratunkowego służy działalności handlowej, usługom komercyjnym – na przykład obsłudze imprez sportowych i tym podobnych” – wyjaśnia Piotr Baranowski protestując przeciwko tej nieuczciwej jego zdaniem konkurencji z przedsiębiorcami, którzy nowoczesny tabor kupili za własne, prywatne pieniądze.
Stowarzyszenie domaga się także uznawania świadczonych przez jego członków usług za świadczenie medyczne: „Nie wykonujemy jedynie przewozu osób. Wymaga się od nas odpowiedniego wyposażenia, w każdej karetce ma być wykwalifikowany ratownik, nie ma powodu, by takich usług nie traktować jak świadczenia medycznego” – twierdzi Piotr Baranowski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor