Profilaktyka 40 Plus: lekarze rodzinni mało zainteresowani programem
Do realizacji programu Profilaktyka 40 Plus zgłosiło się dotychczas ok. 950 podmiotów, w większości to laboratoria diagnostyczne. Zainteresowanie programem wśród POZ jest niewielkie, co wynika z ograniczeń natury kadrowej i administracyjnej - wskazują eksperci.
Morfologia, sprawdzenie poziomu glukozy i oznaczenie PSA - to tylko niektóre badania możliwe do wykonania w ramach programu Profilaktyka 40 plus. Program potrwa do końca 2021 roku - z możliwością przedłużenia - i docelowo obejmie ok. 20 mln Polaków - czytamy na łamach Dziennika Gazety Prawnej.

Brakuje lekarzy i pielęgniarek
Większość placówek zainteresowanych jego realizacją stanowią laboratoria diagnostyczne, POZ-ty to mniejszość. Według ekspertów cytowanych przez DGP wynika to z braków kadrowych i skomplikowanej ścieżki kwalifikacji do programu.
– Lekarzy i pielęgniarek POZ jest w Polsce za mało i nie mamy po prostu sił na dodatkowe zadania. Istnieje już kilka programów profilaktycznych, często przyzwoicie finansowanych z NFZ, które w ostatecznym rozrachunku są słabo realizowane, bo kolokwialnie mówiąc „nie ma kim tego robić - mówi na łamach DGP Andrzej Zapaśnik, członek Porozumienia Zielonogórskiego.
Jak dodaje Tomasz Zieliński, wypełnienie dokumentów zgodnie z zasadami NFZ jest długotrwałe, a wszystkie trzeba doręczyć osobiście w odpowiednim oddziale Funduszu, choć łatwiej byłoby złożyć wniosek elektronicznie. Eksperci zwracają też uwagę, że program niemal całkowicie pomija lekarzy - a to oni powinni wkroczyć i np. zinterpretować wynik badań, aby wykluczyć nieprawidłowości. W obecnym kształcie ciężar realizacji programu spada na pielęgniarki, które choć świetnie przygotowane do realizacji świadczeń z zakresu profilaktyki i edukacji zdrowotnej, nie udźwigną wszystkiego same.
Była inna propozycja programu profilaktycznego
Na łamach DGP Porozumienie Zielonogórskie przypomina, że kilka lat temu wystąpiło z propozycją własnego programu profilaktycznego, który uwzględniał nie tylko badania, ale także interwencję lekarską i opracowanie dla każdego pacjenta indywidualnego planu postępowania.
– Projekt, który opracowaliśmy w 2019 r., zakładał zaangażowanie placówek POZ w rekrutację pacjentów do przesiewowych badań profilaktycznych. Na tym etapie powinna mieć miejsce porada lekarska bądź pielęgniarska poprzedzona wypełnieniem przez pacjenta ankiety preselekcji – nie tylko według kryterium wieku pacjenta, ale też pod kątem innych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i nowotworowych, tak by kwalifikacja była kompleksowa. Pacjent, u którego stwierdzi się określone czynniki ryzyka, powinien odbyć na starcie poradę edukacyjną - mówi Andrzej Zapaśnik.
Podobnie krytycznie wypowiedział się na w portalu pulsmedycyny.pl lek. Dominik Lewandowski.
– Nie sądzę, aby program miał w bliskiej przyszłości realne przełożenie na poprawę wykrywalności chorób cywilizacyjnych. W zaproponowanym kształcie Profilaktyka 40 Plus ma raczej wymiar wizerunkowy i polityczny, z całą pewnością nie zdrowotny. Większą szansę na osiągnięcie zamierzonego celu dałoby poszerzenie i usprawnienie już realizowanych na poziomie POZ programów profilaktycznych, takich jak wspomniany już CHUK lub tych z obszaru onkologii, np. profilaktyki raka jelita grubego, szyjki macicy czy sutka. Praktyka kliniczna i badania udowodniły już ich skuteczność jako narzędzia profilaktyki - uważa.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Lewandowski: Profilaktyka 40 Plus nie zmieni poziomu wykrywalności chorób cywilizacyjnych
Profilaktyka 40 Plus. Prof. Pinkas: takie wydatki to zawsze dobra inwestycja
Źródło: Puls Medycyny