Profilaktyka 40 Plus. Dr Śliż: potrzebny kolejny krok i poszerzenie oferty
Kolejnym krokiem po uruchomieniu Profilaktyki 40 Plus powinno być także stworzenie oferty leczenia/interwencji dla osób zakwalifikowanych do grupy podwyższonego ryzyka – mówi dr Daniel Śliż, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.
Zdaniem eksperta, na ocenę skutków programu Profilaktyka 40 Plus przyjdzie czas za co najmniej kilka miesięcy od jego rozpoczęcia. Już dziś jednak można z całą pewnością powiedzieć, że jakiekolwiek działanie w kierunku poprawy profilaktyki i diagnostyki chorób uwarunkowanych stylem życia, czyli większości schorzeń cywilizacyjnych, to dobra decyzja, a patrząc na zdrowie w kontekście populacyjnym, to jest to konieczność.

– W mojej ocenie projekt programu Profilaktyka 40 Plus jest znakomitym początkiem rozmowy o profilaktyce w ogóle i pierwszym krokiem do stworzenia kolejnych tego typu rozwiązań przeznaczonych np. do zapobiegania otyłości wśród dzieci i młodzieży i dorosłych. Znaczenie profilaktyki, dobitnie uwidoczniła pandemia, infekcja COVID-19 była bowiem znacznie groźniejsza dla osób obarczonych schorzeniami przewlekłymi, takimi właśnie jak cukrzyca, otyłość, nowotwory czy choroby układu krążenia – stwierdza specjalista z III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Rozbudowanie programu
Jego zdaniem obecny program profilaktyczny warto byłoby poszerzyć o szerszy panel badań. – Być może powinien być wykonywany przez specjalnie przeszkolonych lekarzy, którzy są zapoznani z medycyną stylu życia. Pamiętajmy bowiem, że aktualnie edukacja lekarzy w kontekście medycyny prewencyjnej jest, delikatnie mówiąc, w trakcie organizacji.
W ocenie dra Śliza nawet najlepiej skonstruowany program badań w oderwaniu od prawidłowo przeprowadzonego wywiadu, nadal niewiele mówi o czynnikach ryzyka rozwoju wielu schorzeń, także tych związanych ze stylem życia, których znaczenie coraz częściej się podkreśla. – Co więcej, kolejnym krokiem po uruchomieniu Profilaktyki 40 Plus powinno być także stworzenie oferty leczenia/interwencji dla osób zakwalifikowanych do grupy podwyższonego ryzyka – przekonuje specjalista.
Jak wskazuje, ze wstępnych informacji przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że program cieszy się sporym zainteresowaniem.
– Moim zdaniem należy do tego podejść ostrożnie i poczekać jak wiele osób z tych, które wygenerowały skierowanie za pomocą Internetowego Konta Pacjenta, rzeczywiście stawi się na badanie – i na ile realnie wzrośnie dzięki temu wczesna wykrywalność. Z wielu badań wynika, że Polacy oczekują skutecznych programów profilaktycznych, ale jaka część z nich w ich wyniku zmienia swoje zdrowotne nawyki – tego dokładnie nie wiemy – ocenia.
Nie będzie nas stać na leczenie
Jak wskazuje, zdrowy tryb życia nadal nie znajduje się wysoko na liście priorytetów zdecydowanej większości Polaków. Niewielu z nas docenia to jak znaczące dla kondycji psychofizycznej są codzienne decyzje dotyczące diety, poziomu aktywności fizycznej i prawidłowej higieny snu.
- W tym obszarze widziałbym właśnie miejsce dla efektywnych, dwutorowych działań: z jednej strony programów profilaktycznych, z drugiej edukacji skrojonej pod potrzeby każdej grupy wiekowej - proponuje.
Zdaniem eksperta, warto z tego powodu przyglądać się działaniom Ministerstwa Zdrowia.
– Chciałbym wiedzieć, że MZ równie poważnie podchodzi do profilaktyki chorób zależnych od stylu życia i do zdrowia Polaków jak podchodzi do leczenia chorób, bo za chwilę, na leczenie może nas, po prostu, nie będzie już stać – podsumowuje dr Daniel Śliż.
Źródło: Puls Medycyny