Prof. Simon: statystyki na temat COVID-19 nie mają kontaktu z rzeczywistością

KL
opublikowano: 24-11-2023, 07:44

Widzimy zwiększoną liczbę zachorowań na COVID-19 i grypę. Nie dramatyzujemy, choć problem jest - mówi zakaźnik prof. Krzysztof Simon. Jak ocenia, dane przekazywane przez Ministerstwo Zdrowia nie mają żadnego kontaktu z rzeczywistością, bo znikomy odsetek chorych wykonuje testy. Prof. Simon alarmuje też, że w szpitalach brakuje leków dla takich pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jest się czym martwić, skoro w moim szpitalu umierają przez COVID-19 - mówi prof. Krzysztof Simon.
Jest się czym martwić, skoro w moim szpitalu umierają przez COVID-19 - mówi prof. Krzysztof Simon.
archiwum

Prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na antenie TVN24 ( 23 listopada) odniósł się do obecnej sytuacji epidemiologicznej w kraju. Jak mówił, z perspektywy placówek medycznych wyraźnie widać rosnącą liczbę zachorowań na COVID-19, chociaż nie potwierdzają tego oficjalne dane.

Ekspert: COVID-19 nie jest już tak groźny, ale też wciąż zbiera śmiertelne żniwo

Przypomnijmy. W czwartek( 23 listopada) resort zdrowia poinformował, że ostatniej doby odnotowano 1 590 nowych zakażeń koronawirusem a zmarło 39 zakażonych pacjentów. Odnosząc się do tych danych prof. Simon stwierdził, że te nie mają żadnego kontaktu z rzeczywistością, “bo ten, kto choruje lekko, pokasłuje, nie robi sobie testu”. Jak zaznaczył, z perspektywy placówek medycznych widać, że zakaźnie chorych zdecydowanie przybywa. Co zaczyna stanowić problem.

– Jest jesień i mamy sezon chorób przenoszonych drogą powietrzno-kropelkową. Więc wzrost zachorowań nie jest zaskakujący. To nie tylko dotyczy COVID-19, ale też grypy - mówił zakaźnik i dodał, że koronawirus nie stanowi już takiego problemu, jak na początku pandemii, gdyż zdecydowana większość obecnych pacjentów przechodzi chorobę lżej, ponieważ wcześniej była zaszczepiona, albo przebyła zakażenie nabywając odporność. Jednak - jak ocenił - problem jest, ponieważ wciąż z powodu wirusa umierają chorzy.

– Jest się więc czym martwić - komentował.

Podkreślił, że wirus jest groźny dla ludzi w zaawansowanym wieku i z wielochorobowością, zwłaszcza dla seniorów.

Na szczepienia w tym sezonie jest za późno

Profesor odniósł się też do faktu, że wciąż nie ma dostępnej nowej szczepionki przeciwko COVID-19. Ta zgodnie z deklaracją MZ ma być dostępna od 6 grudnia.

– Szkoda, że szczepionki do Polski trafią tak późno, w praktyce one będą miały działanie profilaktyczne na przyszłość - wskazał i ocenił, że szczepionki nie tylko będą spóźnione, ale dodatkowo liczba, która ma trafić na rynek, jest śmiesznie mała.

Jak podsumował, to co budzi obecnie największy niepokój lekarzy, to fakt, że obecnie brakuje też i leków dla hospitalizowanych pacjentów covidowych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Coraz więcej zachorowań na COVID-19. “Odporność zbiorowa jest fikcją”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.