Prof. Rutkowski: od prawie roku nie mamy dostępu do przesiewowej kolonoskopii. To przerażające
To przerażające. Od 10 miesięcy w Polsce nie mamy dostępu do programu przesiewowej kolonoskopii - alarmuje prof. Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Za tę sytuację mają odpowiadać “opieszali” urzędnicy z Ministerstwa Zdrowia.

- Od stycznia 2022 roku przesiewowa kolonoskopia w Polsce nie jest wykonywana.
- Wstrzymanie skriningu - jak ocenia prezes PTO - wiąże się jedynie z opóźnieniami na poziomie urzędników Ministerstwa Zdrowia. Chodzi o przenoszenie finansowania tej procedury do koszyka gwarantowanych świadczeń.
Prof. Piotr Rutkowski w trakcie czwartkowej konferencji (6 października) “Wyzwania zdrowotne dla Polski po pandemii COVID-19” mówił m.in. o tym, jakie obszary w onkologii zostały najbardziej dotknięte skutkami pandemii COVID-19. Jak wskazał, w 2021 roku były to:
- profilaktyka (wykonywanie badań przesiewowych);
- rehabilitacja onkologiczna;
- diagnostyka w zakresie nowych rozpoznań onkologicznych.
– Wykonanie badań przesiewowych (kolonoskopia, mammografia, cytologia) zostało w praktyce zatrzymane w pierwszej i silnie ograniczone w drugiej fali epidemii COVID-19 Miało to bezpośredni wpływ na liczbę rozpoznań nowotworów złośliwych. Co ciekawe, porównanie trendów pokazuje, że w przypadku kolonoskopii podobne załamanie miało miejsce również w 2019 roku i było związane z procesem podpisywania umów na realizację świadczeń, co ma miejsce raz na trzy lata - mówił prof. Rutkowski.
Skrining w kierunku raka jelita grubego
Od stycznia 2022 roku przesiewowa kolonoskopia ponownie nie jest w Polsce wykonywana. - To przerażające. Od 10 miesięcy nie mamy dostępu do programu przesiewowej kolonoskopii. Jest to trudne do wytłumaczenia, ale wiąże się jedynie z opóźnieniami na poziomie urzędników Ministerstwa Zdrowia; muszę to z przykrością powiedzieć - wskazał prezes PTO. Jak wyjaśnił, program został zablokowany przez przenoszenie finansowania tej procedury do koszyka gwarantowanych świadczeń NFZ.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Piotr Rutkowski o priorytetach w polskiej onkologii. “Największy nacisk kładziemy na profilaktykę"
– To mogłoby być finansowane z normalnych środków, bo nie wymaga odrębnych. Ważne, by było i sprawnie działało, a w tej chwili nie działa - komentował ekspert. Jak zaznaczył, obecna sytuacja wskazuje na konieczność usprawnienia procesu, np. poprzez uproszczenie procedur administracyjnych w tym zakresie i zapewnienie ciągłości finansowania takich programów.
Jak pandemia wpłynęła na system opieki onkologicznej?
Prof. Rutkowski, prezentując dane w raportu przygotowanego przez ekspertów Narodowego Instytutu Onkologii-Państwowego Instytutu Badawczego, przekazał, że w trakcie pandemii odnotowano - w zależności od konkretnego rozpoznania - spadek liczby nowych rozpoznań nowotworów (mierzony liczbą pierwszorazowych kontaktów i pierwszorazowych hospitalizacji) rzędu 10 proc. – 20 proc. w 2020 roku w odniesieniu do 2019 r. Miało na to wpływ ograniczenie wydawania kart DiLO, zwłaszcza w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej i w szpitalach. W 2021 roku liczba nowych rozpoznań nowotworów mierzona liczbą pierwszorazowych kontaktów i konsyliów w ramach DiLO była rekordowa i uległa zwiększeniu o ponad 20 proc. w stosunku do 2020 r. - wyliczał.
Podkreślił, że ograniczenia systemu podstawowej opieki w zakresie liczby wystawionych kart DiLO dotyczyły głównie początkowego okresu pandemii (marzec-maj 2020), a następnie liczba ta pozostawała na stabilnym poziomie. Dodał, że najprawdopodobniej przyczyniła się do tego możliwość realizacji świadczeń takich jak wystawienie karty DiLO poprzez teleporady.
Prezes PTO: teleporady wymagają szczegółowego uregulowania
– Teleporady wymagają jednak szczegółowego uregulowania - w celu właściwej realizacji diagnostyki przy podejrzeniach nowotworu, a także profilaktyki wtórnej - podkreślał. Dodał, że z obserwacji pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej wynika, że dostęp do badań histopatologicznych i molekularnych był w 2020 r. utrudniony, zwłaszcza w ośrodkach pozaonkologicznych.
– W szczególny sposób utrudnienia dotyczyły nowotworów wątroby, w dużej mierze rozpoznawanych w ramach monitorowania chorych z przewlekłymi wirusowymi zapaleniami wątroby w oddziałach zakaźnych, zaangażowanych w okresie fal epidemii w latach 2020-2021 - wyjaśniał.
Utrudnienia diagnostyki prawdopodobnie spowodowały opóźnione rozpoznania nowotworów w bardziej zaawansowanych stopniach, co będzie wymagało dalszych analiz w kolejnych latach.
Utrudnienia w zakresie dostępności leczenia dotyczyły zwłaszcza nowotworów leczonych poza wielospecjalistycznymi ośrodkami onkologicznymi, w tym raka płuca (oddziały pulmonologiczne zostały zmienione w oddziały COVID) czy nowotworów układu pokarmowego - ze względu na to, że część jest leczona poza ośrodkami onkologicznymi.
Zgony wśród pacjentów onkologicznych
Z informacji przekazanych przez profesora wynika, że w grupie pacjentów onkologicznych przyrost zgonów podczas fal epidemicznych był podobny do obserwowanego dla ogółu populacji.
- Śmiertelność COVID-19 u pacjentów nowotworowych jest wyższa od oczekiwanej na podstawie rozkładu wieku, ale tylko w niektórych nowotworach (przede wszystkim w raku płuca, trzustki, wątroby, w nowotworach hematologicznych). W większości nowotworów, np. w przypadku raka piersi, gruczołu krokowego, jelita grubego i czerniaka, wpływu tego nie widać - zaznaczył ekspert.
Jak ocenił, nadmiarowe zgony należy więc raczej rozpatrywać jako bezpośrednie następstwo pandemii, nie związane konkretnie z nowotworami.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Piotr Rutkowski o adaptacji wytycznych NCCN podczas kongresu ESMO 2022
Źródło: Puls Medycyny