Prof. Pyrć o kolejnej fali COVID-19: nie budujemy wałów, gdy woda sięga 2 piętra
Na świecie rośnie liczba zachorowań na Covid-19, a zza horyzontu wyłania się kolejna fala napędzana przed nowe warianty BA.4 i BA.5. Widzimy ją w krajach ościennych, podczas gdy tak naprawdę sami nie wiemy, co dzieje się w Polsce - zauważa prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Mimo pogarszającej się sytuacji epidemicznej minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z “Wprost” powiedział, że nie przewiduje jesienią obostrzeń, np. zamykania siłowni czy basenów. Sytuację uzależniać będzie od liczby hospitalizacji z powodu COVID-19 - póki nie przekroczy ona 5 tysięcy, nie zostaną podjęte żadne drastyczne kroki. Jednak jak wskazuje w “Rzeczpospolitej” prof. Krzysztof Pyrć, nie powinniśmy przyjmować strategii “poczekamy, zobaczymy, może będzie dobrze”.
Prof. Pyrć o strategii walki z koronawirusem: powinniśmy działać wyprzedzająco
Zdaniem specjalisty ustawianie bariery na poziomie ilości osób w szpitalu jest trochę “działaniem reaktywnym”, co porównał do budowania wałów w momencie, gdy woda sięga drugiego piętra. - My powinniśmy mieć narzędzia, żeby być w stanie działać aktywnie, proaktywnie i jednak wyprzedzić tę sytuację - mówi cytowany przez “Rz”.
Dodaje, że doświadczenia z poprzednich fal COVID-19 uczą, że takie działanie reaktywne przekłada się “na dość złe wyniki”
Profesor zaznaczył także, że sytuacja w wielu krajach Europy Zachodniej jest poważna, ale mimo wszystko wariant Omikron w “zderzeniu” ze szczepieniami i faktem, że większość społeczeństwa przechorowała COVID-19 powoduje sytuację, że odsetek ciężkich przypadków jest mniejszy.
Podkreślił także, że dane dotyczące wzrostu zakażeń wskazują, iż nowe warianty nie są związane z cięższą chorobą niż te pierwotne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski o pandemii COVID-19: na razie nie będzie żadnych histerycznych ruchów
Źródło: Puls Medycyny