Prof. Banach: konieczne obowiązkowe szczepienia wybranych grup, restrykcje tylko dla niezaszczepionych
W innych krajach osoby, które nie poddały się szczepieniom, nie mogą z pewnych rzeczy korzystać, bo stanowią zagrożenie. Dlaczego nie można tego wprowadzić w Polsce? – pyta prof. Maciej Banach.

Zdaniem naukowca jesteśmy już w zaawansowanym stadium czwartej fali pandemii, a po ponad 18 miesiącach doświadczeń są znane czynnika ryzyka, które przyczyniając się do ciężkiego przebiegu COVID-19, a także long-COVID.
– Mamy teraz do czynienia z koronawirusem typu Delta, którego nie znaliśmy na początku pandemii. To wyjątkowo zakaźna odmiana i osoby, które nie są zaszczepione, narażają się na ciężki przebieg choroby. Takie prawdopodobieństwo zwiększają jeszcze czynniki ryzyka, m.in. otyłość i schorzenia kardiologiczne – podkreślił prof. Banach.
– Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób się wciąż nie szczepi, co więcej namawiają innych, często bliskich, aby też nie przyjmowali szczepionek - co często kończy się tragediami, które obserwujemy w szpitalach – zaznaczył.
Groźny nie tylko wirus SARS-CoV-2
– Teraz mamy w Polsce już 6 tysięcy zakażeń dziennie. W województwie lubelskim szpitale są już na granicach wydolności, w innych częściach kraju, na przykład w województwie mazowieckim, sytuacja nie jest aż tak zła, ale też nie jest wykluczone, że to może się dramatycznie zmieniać – ostrzegł lekarz.
– Zatem, szczepmy się, szczepmy się i jeszcze raz szczepmy się – przekonywał. - Ponadto mamy teraz jeszcze wiele zachorowań w wyniku zarażenia się innymi wirusami. Teraz jest wiele zakażeń różnymi chorobami wirusowymi wśród dzieci. I nie chodzi tylko SARS-CoV-2. Przez półtora roku najmłodsi nie przemieszczali się jak zwykle, dzieci z reguły były w jednym miejscu, stąd teraz różne inne infekcje – zwrócił uwagę.
Prof. Banach powiedział, że nadal nie ma wystarczającej liczby zaszczepionych, aby zapominać o podstawowych środkach bezpieczeństwa sanitarnego, których trzeba przestrzegać nie tylko podczas pandemii. Naukowiec przypomniał również, że osoby z nadwagą czy chore na serce powinny szczególnie dbać o swoje bezpieczeństwo.
– Takie osoby powinny kontynuować swoje leczenie i monitorować stan zdrowia, aby ryzyko zachorowania było minimalne – radził.
Przestrzeganie zasady DDM chroni także przed innymi wirusami
– Miałem naiwnie nadzieję, że chociaż część społeczeństwa w pomieszczeniach zamkniętych będzie nosić maseczki. Niestety, często czuję się dziwne, jak gdzieś wchodzę z osłoniętymi maseczką nosem i ustami, a jestem jedynym albo jednym z bardzo niewielu tak postępujących – relacjonował kardiolog dodając, że bez względu na pandemię powinniśmy często myć ręce, bo koronawirus to niejedyny groźny dla naszego zdrowia patogen.
– Środki bezpieczeństwa naprawdę nie ograniczają naszej wolności, nie powodują, że nasze konstytucyjne prawa są ograniczone, jak mówią niektórzy przeciwnicy szczepień. Te zasady chronią nie tylko przed SARS-CoV-2, ale przed wirusami grypy, paragrypy oraz rotawirusami, wirusami RSV – przekonywał ekspert.
– Te patogeny, będąc przez ponad półtora roku w swoistym uśpieniu, są teraz szczególnie niebezpieczne, także dla osób z czynnikami ryzyka, takimi jak schorzenia kardiologiczne i otyłość. Ludzie także umierają na powikłania grypy – mówił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Eksperci: szczepmy się przeciw grypie. Mamy w refundacji wszystkie grupy, od listopada także dzieci
Efekt pandemii: plaga otyłości
– Obserwujemy również inną plagę. 50 procent ludzi w okresie pandemii ma nadwagę lub otyłość, czyli co druga osoba – podkreślił prof. Banach dodając, że dodatkowe kilogramy mogą być również czynnikami ryzyka wpływającymi na ewentualny cięższy przebieg COVID-19.
Profesor powtarzał, że najlepszą metodą uchronienia się przed pandemią i jej skutkami są szczepienia. - Nie tylko osób, które się nie zaszczepiły, ale tych osób, które osoby niezaszczepione mogą zarazić – argumentował.
Prof. Banach: potrzebne są obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19, przynajmniej dla medyków
– Jeżeli nie wprowadzi się obowiązkowych szczepień, na przykład dla medyków, dla służby zdrowia, służb mundurowych, jeśli nie wprowadzimy zakazu przemieszczania się osób niezaszczepionych, to możemy być w martwym punkcie, w chaosie. Chodzi tutaj przecież o bezpieczeństwo państwa. Medyczne, społeczne i gospodarcze – wskazał prof. Banach. - W Stanach Zjednoczonych, we Francji, Włoszech, krajach skandynawskich, Beneluxu jest obowiązek szczepienia się kadry medycznej i innych strategicznych dla bezpieczeństwa służb, a restrykcje dotyczą tylko niezaszczepionych – wymienił.
– W innych krajach osoby zaszczepione mają paszporty covidowe i mają pełne prawa. Osoby, które nie poddały się szczepieniom, nie mogą z pewnych rzeczy korzystać, bo stanowią zagrożenie. Dlaczego nie można tego wprowadzić w Polsce? – pytał.
– Moim zdaniem potrzebne są obowiązkowe szczepienia, przynajmniej dla personelu medycznego i służb stanowiących rzeczywiste zabezpieczenie społeczne, bo jeżeli będziemy mieli 50 tysięcy przypadków zakażeń dziennie, kto będzie się nimi zajmował? W pierwszej kolejności medycy, a potem policjanci, strażacy, wojsko – podkreślił lekarz.
– Jeżeli mają być lockdowny, to przy zaszczepieniu – jak u nas – 50 procent społeczeństwa, tylko lokalne, regionalne. I tylko dla osób niezaszczepionych – wskazał Banach.
– Tak aby nie zamykać gospodarki, bo zakładam, że wkrótce może być 20, 30 tysięcy zakażeń dziennie – podsumował prof. Banach.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Krzysztof J. Filipiak: musimy ograniczyć kontakty osobom niezaszczepionym. Na początek zamknąć dla nich cmentarze
Niedzielski: jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż rok temu [WYWIAD]
Źródło: Puls Medycyny