Producenci zagraniczni krytycznie o nowych listach refundacyjnych
Stowarzyszenie Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych w Polsce krytycznie oceniło projekty list refundacyjnych przesłanych przez resort zdrowia do konsultacji.
Zdaniem władz stowarzyszenia, wprowadzenie list refundacyjnych w zaproponowanym kształcie ograniczy pacjentom dostęp do nowoczesnych metod leczenia, a lekarzom - możliwości wyboru terapii. Niektórych pacjentów albo wcale nie będzie stać na leczenie, albo będą zmuszeni korzystać z najtańszych i najmniej skutecznych leków. ?Najbardziej poszkodowane będą osoby cierpiące na choroby układu krążenia, nowotwory, astmę, chorobę Alzheimera, schizofrenię czy stwardnienie rozsiane" - ostrzegają producenci leków.
SPFF zwraca uwagę na fakt, że Polska ma obecnie jeden z najwyższych w Europie współczynników współpłacenia pacjenta. Paradoksalnie, na wzrost wydatków pacjenta wpłynie fakt obecności na listach refundacyjnych tanich, generycznych leków, których cena wyznacza limit do naliczania dopłat. Zdaniem P. Piotrowskiego, niektóre z tych generyków są niedostępne w obrocie krajowym. Pacjenci, nie mogąc dostać takich leków, będą decydowali się na zakup droższego specyfiku - z mniejszą refundacją, bądź w ogóle będą rezygnowali z zaleconej przez lekarza terapii.
Stowarzyszenie zarzuca Ministerstwu Zdrowia, że po raz kolejny nie ujawniło szczegółowych kryteriów zastosowanych przy tworzeniu list refundacyjnych. Postuluje, by procedury były zgodne z prawem wspólnoty europejskiej, a jednym z najważniejszych kryteriów umieszczenia preparatu na liście refundacyjnej była analiza farmakoekonomiczna (odpowiednia jakość za odpowiednią cenę).
?Proponujemy też wprowadzenie do polskiego systemu refundacji modeli z krajów sąsiedzkich. Chociażby zasady, że preparat generyczny o udziale w rynku mniejszym niż 10 proc. nie może być produktem odniesienia (model węgierski) albo że leki generyczne mogą zostać produktem odniesienia dopiero wtedy, gdy znajdowały się przynajmniej 6 miesięcy na listach refundacyjnych" - podkreśla P. Piotrowski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska