Pośmiertne badania obrazowe
Określenie przyczyny śmierci przy pomocy pośmiertnych badań obrazowych ma podobną wiarygodność do badania autopsyjnego, jedynie gdy radiolog jest pewny postawionej diagnozy – stwierdzili angielscy badacze, którzy opublikowali wyniki swojej pracy na łamach najnowszego wydania periodyku Lancet.
Badacze przeanalizowali 182 przypadki. Współczynnik rozbieżności zidentyfikowanej przyczyny śmierci między badaniem radiologicznym i autopsją wyniósł 32 proc. dla TK, 43 proc. dla MRI oraz 30 proc. dla obu metod. Radiolodzy ustalili, że autopsja nie była konieczna w 62 przypadkach (34 proc.) po wykonaniu badania TK, 76 przypadkach (42 proc.) po wykonaniu badania MRI oraz w 88 przypadkach (48 proc.) po uwzględnieniu obydwu metod. Wśród tych przypadków współczynnik rozbieżności wyniósł odpowiednio 16, 21 i 16 proc. Najczęstszymi błędami identyfikacyjnymi w badaniach obrazowych okazały się: choroba niedokrwienna serca (n=27), zatorowość płucna (n=11), zapalenie płuc (n=13), zmiana wewnątrzbrzuszna (n=16).
Angielscy badacze ocenili, że TK była lepszą metodą obrazową niż MRI w identyfikacji przyczyny zgonu. Obrazowe badania pośmiertne stanowią doskonałą alternatywą np. w sytuacjach, gdy tradycyjna autopsja kłóci się ze światopoglądem religijnym społeczności.
Źródło: Lancet 2012; 379:146-142.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Dariusz Łańcucki