Polska w czołówce „alkoholowego rankingu”
W większości krajów to alkohol znacznie bardziej przyczynia się do „epidemii otyłości” niż oferowane nam na rynku dosładzane napoje takie jak coca-cola, kolorowe napoje gazowane, czy soki – twierdzą autorzy rankingu, w którym Polska zajęła niechlubne, drugie miejsce.
Problem z piciem dużych ilości alkoholu w wielu krajach wydaje się znacznie istotniejszy niż problem z nadmiernym spożyciem słodkich napojów, powszechnie uważanych za główną przyczynę otyłości u dzieci, a także zaburzeń związanych z nadmiernym spożyciem cukru u dorosłych. Tym razem nie chodzi jednak tylko o alkoholizm, ale o fakt, że alkohol, niezależnie od postaci, dostarcza do organizmu większe ilości kalorii, podnosząc poziom cukru we krwi, niż np. napoje gazowane, do których producenci dodają bardzo duże ilości cukru (tzw. soft drinków).
Korea Południowa, Polska, Niemcy i Czechy – to czołówka krajów, gdzie przeciętny obywatel dostarcza do organizmu więcej kalorii z powodu picia alkoholu niż z powodu picia gotowych napojów sprzedawanych w butelkach, puszkach, czy kartonach. W Korei Południowej jest to aż czterokrotnie więcej kalorii. W Polsce – jak wynika z badania – przeciętny Kowalski wraz z alkoholem „wypija” średnio ok. 150 kalorii dziennie, podczas gdy wszelkie dosładzane gazowane i niegazowane napoje dostarczają mu „tylko” ok. 100 kalorii. Pod tym względem wylądowaliśmy na drugiej pozycji rankingu Euromonitor International, na który powołuje się "The Guardian".
Spośród 24 krajów, które przebadał Euromonitor International, tylko w jednym ilość kalorii dostarczanych do organizmu z powodu picia alkoholu była niższa niż z powodu picia różnego rodzaju słodkich „płynów” dostępnych na rynku, w tym zarówno napojów energetyzujących, jak i soków.
W wielu krajach, które chcą przeciwdziałać niekorzystnym trendom zdrowotnym, rządy podniosły już podatki od sprzedaży dosładzanych napojów. Prym wśród napojów, z którymi od lat próbują walczyć lekarze i organizacje zdrowotne, wiedzie m.in. coca-cola. Z badań wynika, że w jednej puszcze tego napoju znajduje się równowartość ok. 10 łyżeczek cukru. Zwiększone spożycie białego proszku, przez media często nazywanego „białą śmiercią”, wiąże się z postępującą otyłością i rozwojem innych chorób cywilizacyjnych w wysokorozwiniętych krajach.

Słodkie napoje uważa się za główną przyczynę nadwagi i otyłości u dzieci. W Polsce ten problem jest coraz bardziej widoczny, na co zwróciła szczególną uwagę specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. żywienia, która odwiedziła Polskę w kwietniu.
Tymczasem nowe badanie sugeruje, że za „plagę otyłości” u dorosłych w większym stopniu niż coca-cola, drinki energetyczne, czy soki z kartonu, może odpowiadać piwo, wino i mocniejsze trunki.
– W Wielkiej Brytanii producenci wszelkich napojów alkoholowych zawierających powyżej 1,2 proc. objętości alkoholu są wyłączeni z obowiązku dostarczania informacji o liczbie kalorii na etykiecie. To badanie pokazuje, że te regulacje powinny się zmienić – mówi prof. Ian Gilmre, prezes organizacji Alcohol Health Alliance.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR, The Guarian