Polska uczestniczy w tworzeniu Europejskiego Banku Genów

Monika Wysocka
opublikowano: 23-04-2002, 00:00

Wrocławski Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN (IIiTD) jako jeden z kilku europejskich ośrodków uczestniczy w programie tworzenia Europejskiego Banku Genów. Dzięki niemu dobór dawcy przeszczepu będzie bardziej precyzyjny, a tym samym lepszy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Aby dobrać idealnego dawcę, konieczne jest oznaczenie co najmniej trzech antygenów, nazywanych transplantacyjnymi. Żeby zrobić to dokładnie, potrzebny jest dobór na poziomie większej niż dotychczas liczby genów. Jeszcze do niedawna wydawało się to niemożliwe. Współczesna technologia pozwala już na identyfikację tej części genomu człowieka, która koduje antygeny transplantacyjne. Skopiowanie owej części najlepiej określa te geny, co uniemożliwia odrzucenie przeszczepu.
Dobór bardziej świadomy
W IIiTD PAN dawcy dobierani są na poziomie porównywania 10 genów. ?Aby to zrobić, musimy przejrzeć ośmiomilionową rzeszę potencjalnych dawców z całego świata. I wówczas dla co trzeciego z nas mamy szansę doboru dawcy najlepszego z możliwych" - tłumaczy prof. Andrzej Lange z IIiTD PAN oraz dyrektor Dolnośląskiego Centrum Transplanatacji Komórkowych. Mimo że wybór jest tak wielki, niektórzy pacjenci mają mniej szczęścia - dobór nie jest perfekcyjny, a dla co piątego nie jest obecnie możliwe znalezienie ?brata" w genach na świecie.
Naukowcy wciąż szukają innych możliwości, które pozwoliłyby na ograniczenie ryzyka. Gdy dobór na poziomie 10 podstawowych genów nie jest optymalny albo kiedy na podstawie takiego doboru znajdzie się więcej niż jeden dawca dla jednego pacjenta, konieczne wydaje się poznanie możliwości wskazujących najwłaściwszą drogę działania. ?Chodzi o to, by parę dawca-biorca dobrać jeszcze dokładniej, jeszcze bardziej świadomie. Już nie wyłącznie na poziomie genów transplantacyjnych, ale też innych, które rzutują na przebieg poprzeszczepowy" - tłumaczy prof. A. Lange.
Inicjatywa na skalę europejską
Naukowcy z wrocławskiego Instytutu jako jedni z pierwszych w świecie udokumentowali zależność między budową niektórych genów a losem pacjenta po przeszczepie. Zidentyfikowali zależność pomiędzy budową pięciu dodatkowych genów a wystąpieniem powikłań po przeszczepie szpiku (m.in. substancje odpowiedzialne za martwicę nowotworów). ?To olbrzymi krok naprzód, znamy jego wagę, ale są to wnioski wyciągnięte z naszych własnych obserwacji 170 przeszczepionych chorych. To spora liczba, choć nie na tyle duża, by na tej podstawie można było uogólnić wskazania dla całego świata" - mówi prof. A. Lange.
Trzy lata temu podczas konferencji w Paryżu prof. Andrzej Lange wystąpił z inicjatywą rozpoczęcia ogólnoeuropejskich badań, które mogłyby określić, na czym polega i od czego zależy zmienność genu np. kodującego czynnik martwicy nowotworu i jak może to wpłynąć na losy przeszczepu. Tak powstała inicjatywa stworzenia w Europie banku informacji na temat właściwości genetycznych poszczególnych ludzi i odniesienia ich do losu przeszczepu. Żeby je zebrać, do takiego banku musiałyby z całego świata spływać informacje genetyczne o każdym ?przeszczepianym" pacjencie i o każdym dawcy komórek krwiotwórczych do przeszczepu. W przedsięwzięciu współuczestniczy 12 placówek z Europy, z tego 9 z UE i trzy z krajów stowarzyszonych (w tym z Polski).
Za miesiąc odbędzie się w Oslo zjazd zorganizowany przez wiatową Unię Dawstwa Szpiku, na którym przedstawione zostaną prace o konstelacjach genów w parze dawca-biorca oraz o innych czynnikach istotnych przy doborze dawcy. ?Jeśli połączymy nasze dane z danymi z tak olbrzymich ośrodków, jak Paryż czy Londyn, nasze możliwości znacznie wzrosną" - uważa prof. A. Lange.
Inwestycja w życie
Dobór dawcy na podstawie danych z Banku Genów będzie trudniejszy, ale za to bardziej precyzyjny. Pod uwagę trzeba wziąć też inne aspekty, m.in. finansowy. Teraz dobór pary dawca-biorca kosztuje ok. 10 tys. zł. i tylko jedna trzecia par dobrana jest optymalnie, natomiast dla pozostałych trzeba iść na kompromis, nie wiedząc, jaki będzie rezultat. Tymczasem dzięki informacjom z Banku Genów będzie wiadomo, na co należy się przygotować i jakich spodziewać się rezultatów.
Projekt, sponsorowany przez Komisję Europejską, ma za zadanie obniżyć koszty diagnostyki i leczenia oraz poprawić jakość życia pacjentów po przeszczepie.
Lokalne problemy
W Polsce nie wszyscy podchodzą do tych planów ze zrozumieniem, martwiąc się ich finansową stroną. Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku mają bowiem kłopoty finansowe, nie płaciły za odczynniki z zakresu biologii molekularnej. Te zobowiązania powinien uregulować poprzedni administrator banku, czyli Dolnośląskie Centrum Gruźlicy i Chorób Płuc, jednak do tej pory tego nie zrobił. Wierzyciel, firma amerykańska, wszedł na drogę sądową.
Zdaniem prof. A. Langego, taka indolencja organizacyjna może nie tylko zepsuć wizerunek Polski na świecie, ale również zaprzepaścić dotychczasowe osiągnięcia. ?Na ten projekt trzeba umieć spojrzeć szerzej i zrozumieć, że pieniądze teraz zainwestowane zwrócą się życiem chorych i tańszym leczeniem w przyszłości" - mówi prof. A. Lange.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.