Politycy decydują o zmianach kadrowych na Dolnym Śląsku
Tuż przed wyborami samorządowymi Dolnośląski Urząd Marszałkowski zmienił dwóch dyrektorów wrocławskich szpitali, którzy reprezentowali inną opcję polityczną niż rządząca wówczas koalicja. Czy dyrektor szpitala jest już posadą polityczną?
,To odwołanie jest zagrywką czysto polityczną. Przed wyborami następuje wymiana dyrektorów związanych z prawicą" - mówi Jacek Klujewski z ,Solidarności" wyrażając opinię innych związków zawodowych oraz ponad pięciuset pracowników Wojewódzkiego Szpitala im. J. Babińskiego, którzy podpisali się pod protestem w sprawie odwołania swojego dyrektora. Twierdzą oni, że choć szpital za jego kadencji zadłużył się na 5 mln złotych, to nigdy nie zabrakło w nim pieniędzy ani na leki, ani na jedzenie dla pacjentów, ani na pensje, jak było w innych wrocławskich szpitalach.
,Jesteśmy zszokowani decyzją urzędników. Nie zgadzamy się na odwołanie dyrektora Sochy, bo to dobry człowiek i lekarz, świetny menedżer i utalentowany dyrektor. Nie było żadnych podstaw do takiej decyzji. Będziemy protestować aż do skutku" - mówi dr Alina Lasota-Czopik.
,Decyzja zapadła i nie ma od niej odwołania. Pozostawienie dyrektora Jana Sochy na stanowisku nie gwarantowało poprawy sytuacji finansowej szpitala" - twierdzi natomiast Beata Pelc z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego.
Ciekawe, czy wyniki wyborów samorządowych w jakikolwiek sposób wpłyną na podjętą decyzję.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław