Po prostu wybiórczo sprawdzam
Piotr Smoleń, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-administracyjnych SP ZOZ w Puławach, w wywiadzie dla Pulsu Medycyny mówi o tym, dlaczego stawia na racjonalną gospodarkę lekiem w szpitalu oraz komu to może przeszkadzać.
- To jakaś totalna bzdura. Prywatne szafki personelu znajdują się w zupełnie innej części szpitala i nikt się do nich nawet nie zbliżył. Kontrolowane były wyłącznie szafki stojące na oddziale. Żadna nie była oznaczona, że jest prywatna, żadna nie była zamknięta na zamek i do żadnej nikt nie zgłosił zastrzeżeń, że znajdują się w niej rzeczy prywatne. Wszystkie szafki były otwierane osobiście przez personel oddziału i za zgodą ordynatora lub pielęgniarki oddziałowej. Jeśli gołym okiem było widać, że w szafce znajdują się jakieś leki, personel medyczny był proszony o ich wyjęcie i pokazanie komisji. Dodam, że w składzie komisji był farmaceuta, czemu przeczyły informacje w innych mediach.
Dlaczego kontrola została przeprowadzona tylko na jednym oddziale?
- Spisy stanu leków są robione miesiąc w miesiąc już od maja tego roku na każdym z 20 oddziałów naszego szpitala. I zawsze odbywa się to według tych samych zasad — spisywane są wszystkie leki zastane na oddziale z wyjątkiem leków opisanych jako leki pacjenta. Każdy oddział robił taki spis własnymi siłami, a potem dostarczał go do nas. Po prostu raz na jakiś czas trzeba przeprowadzać wybiórcze kontrole, czy te lekospisy zostały wykonane prawidłowo albo czy na przykład nie ma jakichś różnic pomiędzy jednym a drugim spisem. Nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że podobne kontrole będą się jeszcze odbywały.
Jakie były wyniki tej kontroli?
- O ewentualnych wynikach kontroli, obojętnie jakie by one nie były, dyskutować nie będę, bo nie o to tu chodzi.
Niech pan chociaż powie, czy wszystkie leki podczas kontroli były w miejscach, w których powinny się znajdować, i czy na oddziale znaleziono leki niepochodzące z apteki szpitalnej?
- Odmawiam odpowiedzi. Obowiązuje mnie ochrona danych osobowych i bez względu na to, jakie są wyniki kontroli, dyskutować o nich nie będę. Cieszę się jednak bardzo z tego pytania, gdyż pani jako JEDYNY dziennikarz w ogóle ten temat poruszyła. Nikogo nie interesowały wyniki, a jedynie sam fakt kontroli.
Cały wywiad przeczytasz w Pulsie Medycyny nr 14 (235).
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Rozmawiała Ewa Szarkowska