Personalne trzęsienie ziemi w Radzie i Zarządzie Narodowego Funduszu Zdrowia
Narodowy Fundusz Zdrowia ma nowego szefa, a rada funduszu nowego przewodniczącego. Kolejne personalne trzęsienie ziemi zdarzyło się w tej instytucji w najgorszym momencie, kiedy natychmiast muszą zapaść decyzje o podziale blisko 30 mld zł na ochronę zdrowia w 2004 roku. Do chwili zamykania tego wydania gazety, resort zdrowia i fundusz miały rozbieżne opinie co do ostatecznej wersji planu finansowego NFZ.
Zdziwienie w Łodzi
Nominacja K. Panasa wzbudziła największe kontrowersje w Łodzi, gdzie przez rok był prezydentem miasta, a wcześniej przez 2 lata z ramienia zarządu miasta nadzorował ochronę zdrowia, ochronę środowiska i pomoc społeczną. Łodzianie źle wspominają K. Panasa. Twierdzą, że jego prezydentura nie zapisała się niczym dobrym dla miasta, co więcej zaowocowała nawet przegranymi przez SLD ostatnimi wyborami samorządowymi. W mieście panuje powszechna opinia, że awans K. Panasa do Warszawy wiosną 2002 r., na kilka miesięcy przed wyborami, był niczym innym jak ?kopem w górę". Łódzka SLD chciała w ten sposób pozbyć się kolegi partyjnego, by poprawić swoje notowania wśród wyborców. W tym czasie w Łodzi krążyły plotki, że szykuje się dla niego fotel wiceministra zdrowia. Ostatecznie został podsekretarzem stanu w resorcie ochrony środowiska i pełnił tę funkcję przez półtora roku.
Wielu rozmówców Pulsu Medycyny, patrząc na dotychczasowy przebieg kariery zawodowej nowego szefa funduszu ma obawy, czy podoła on wyzwaniu. Wiadomo już, że sprowadza do funduszu swoich ludzi. Na wiceprezesa ds. medycznych NFZ zaproponował radzie Andrzeja Majewskiego, wieloletniego dyrektora ZOZ MSWiA w Koszalinie. 10 października rada funduszu przyjęła złożoną wcześniej rezygnację Mirosława Manickiego i mianowała kandydata z rekomendacji szefa funduszu.
Z Koszalina do Warszawy
A. Majewski był bliskim współpracownikiem Krzysztofa Panasa w czasach, gdy ten był dyrektorem Centralnego Zarządu Służby Zdrowia MSWiA, i dobrze zna te struktury. Kilka lat temu miał nawet propozycję pracy w zarządzie, ale z powodu zmian personalnych ?na górze" ostatecznie do tego nie doszło. Jest dobrze postrzegany przez innych, spokojny i zrównoważony, ma dobry kontakt z ludźmi.
Jako lekarz A. Majewski pierwsze kroki stawiał w koszalińskim Szpitalu Wojewódzkim. Po okresie pracy poza Koszalinem, wrócił jako dyrektor ZOZ MSWiA i pracuje na tym stanowisku od początku lat 90. W trakcie swojej kariery zawodowej pełnił również funkcję lekarza wojewódzkiego.
W Warszawie mówi się także o kolejnych zmianach w zarządzie funduszu. Zzastępcą prezesa NFZ ds. finansowych jest Marek Mazur, ale już typuje się jego następców. Najczęściej pojawiające się w tym kontekście jest nazwisko Pawła Sztwiertni, członka rady NFZ.
Personalne zawirowania nie ominęły też samej rady funduszu. 10 października zrezygnowała z funkcji przewodniczącej prof. Elżbieta Chojna-Duch. Oficjalnie jako powód odejścia z NFZ podała nam ?wzmożone obowiązki na Uniwersytecie Warszawskim, które nie pozwalałyby jej pracować tak intensywnie w funduszu, jak wymaga tego sytuacja".
Błyskawiczna nominacja
Już następnego dnia tę funkcję - po błyskawicznej nominacji od premiera - objął Janusz Zaleski. Nowy przewodniczący rady ma 48 lat, jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej, doktorem nauk technicznych w dziedzinie inżynierii procesowej i doktorem habilitowanym w dziedzinie inżynierii środowiska, prof. nadzwyczajnym PW.
Janusz Zaleski nie jest anonimową postacią, zwłaszcza dla dolnośląskiej służby zdrowia. Jednak zarówno jako wojewoda wrocławski, współautor planów jej restrukturyzacji oraz wiceprzewodniczący Rady Dolnośląskiej Regionalnej Kasy Chorych niczym specjalnym się nie zapisał.
Związki Janusza Zaleskiego z placówkami służby zdrowia na Dolnym ląsku sięgają czasów, gdy pełnił on funkcję wojewody wrocławskiego. Dolnośląscy lekarze nie pamiętają jednak, by coś dla nich zrobił, no może poza uzyskaniem pieniędzy na wyposażenie i remonty po powodzi w 1997 roku. W lipcu 1998 r. J. Zaleski został prezesem zarządu Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Właśnie ta instytucja wygrała przetarg Ministerstwa Zdrowia na stworzenie regionalnego programu restrukturyzacji w 2000 roku. Eksperci, którym szefował, stworzyli w 55 dni program przewidujący likwidację m.in. 9 placówek służby zdrowia, ale nigdy nie został on wcielony w życie.
,,Program był bardzo dobry, zabrakło jednak woli politycznej, by go realizować. Gdyby restrukturyzowano służbę zdrowia według pomysłu moich ekspertów, dolnośląskie szpitale nie miałyby tak ogromnych problemów finansowych" - mówił przed kilkoma miesiącami Janusz Zaleski.
Od 2001 r. Janusz Zaleski był wiceprzewodniczącym rady DRKCh. Od początku spierał się z pozostałymi członkami o większe wpływy i kontrolę rady nad pracą zarządu DRKCh. Gdy nie udało mu się tego dokonać, zrezygnował z funkcji wiceprezesa, oficjalnie na znak protestu przeciwko planowanemu wzrostowi wydatków administracyjnych kasy, m.in. na pensje.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska; Ewa Szarkowska; Edyta Szewerniak-Milewska, ; Marcin Murmyłło, Wrocław