Pacjenci wyleczeni z raka – wyzwanie lekarza rodzinnego
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie mają wystarczającej wiedzy na temat odległych skutków leczenia onkologicznego — poinformowało na swoim portalu American Society of Clinical Oncology (ASCO) i opublikowało wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z Harvard Medical School w Bostonie. Rezultaty tych badań zostały w całości zaprezentowane również podczas dorocznego spotkania ASCO, które odbyło się na początku czerwca br.
Liczba osób, które kiedyś przeszły leczenie onkologiczne, będzie coraz większa na całym świecie. W Polsce z chorobą nowotworową żyje obecnie około 320 tys. osób. Co roku prawie 150 tys. Polaków dowiaduje się, że ma nowotwór. Po agresywnej terapii przeciwnowotworowej pacjenci ci w pewnym momencie przechodzą pod opiekę lekarzy rodzinnych. Tymczasem wyniki amerykańskich badań dowodzą, iż tylko nieliczni lekarze tej specjalności mają wiedzę na temat późnych skutków leków stosowanych w chemioterapii nawet najczęstszych nowotworów. O tym, że leki onkologiczne mogą powodować w dalszej perspektywie zaburzenia pracy serca, neuropatię obwodową, przedwczesną menopauzę i wtórne nowotwory, wiedziało tylko 6 proc. amerykańskich lekarzy pierwszego kontaktu. Dla porównania, w grupie onkologów późne efekty stosowania leków przeciwnowotworowych potrafiło wymienić 95 proc. lekarzy.

Onkolog nie jest potrzebny na co dzień
W naszym kraju takich badań nie prowadzono, ale wyniki pewnie byłyby równie niepokojące — uważają polscy onkolodzy. Najczęstszą praktyką jest po prostu odsyłanie pacjenta, który wcześniej otrzymał leczenie przeciwnowotworowe, z każdym problemem zdrowotnym do onkologa.
„W mentalności wielu polskich lekarzy chory onkologiczny pozostaje takim chorym na całe życie — mówi prof. Jacek Jassem, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. — To zupełny absurd, bo choroba nowotworowa, jak każda inna, kiedyś się zaczyna i kiedyś się kończy — czasem sukcesem, a czasem porażką. Nie ma natomiast żadnych powodów, aby takiego pacjenta przez wiele lat, a czasem wręcz do końca życia „przypisywać” specjalistycznej opiece onkologicznej. Nie jest to ani potrzebne, ani możliwe”.
Prof. Jassem podkreśla, że w większości krajów europejskich pacjenci ci szybko przechodzą pod opiekę lekarzy rodzinnych lub wręcz wykwalifikowanych pielęgniarek. „Oczywiście, lekarz onkolog powinien pozostawać w odwodzie w razie sytuacji nadzwyczajnych, takich jak późny nawrót choroby nowotworowej czy późne powikłania leczenia, ale nie można od niego wymagać, aby rozwiązywał wszystkie codzienne problemy zdrowotne swoich byłych chorych” — stwierdza szef PTO.
Cały artykuł przeczytasz w najnowszym wydaniu Pulsu Medycyny.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor