OZZL: sprawy ochrony zdrowia są dla rządu tak odległe, jak najdalsze galaktyki

oprac. MAR
opublikowano: 21-09-2016, 13:37

Krzysztof Bukiel nie pozostawia suchej nitki na wczorajszej konferencji premier Beaty Szydło i ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Obejrzałem właśnie konferencję prasową pani premier Beaty Szydło i ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła po spotkaniu z przedstawicielami NSZZ Solidarność Sekretariatu Ochrony Zdrowia, którzy przez noc i połowę dzisiejszego dnia okupowali siedzibę MZ. Przebieg tej konferencji tylko utwierdził mnie, a zapewne i wszystkich jako tako rozgarniętych widzów, w  przekonaniu, że sprawy ochrony zdrowia są dla tego rządu i osobiście pani premier tak odległe jak najdalsze galaktyki"- ocenia Krzysztof Bukiel, przewodniczący zarządu krajowego OZZL.

Jego zdaniem  postawa Pani premier wskazywała, że nawet "nie chciało się (...) chcieć udawać, że cokolwiek z problemów ochrony zdrowia ją interesuje i że jej rząd ma w tej materii jakiekolwiek pozytywne propozycje". Krzysztof Bukiel zwrócił uwagę, że premier Beata Szydło ożywiała się tylko w przypadku dziennikarskich pytań dotyczących spraw innych niż zdrowie. "Minister zdrowia odegrał tradycyjnie swoją rolę „eksperta”, mówiącego te same okrągłe frazesy, co pani premier, ale w nieco innym stylu"- ocenił szef związkowców.  

Czarę goryczy ze strony lekarzy przepełnił fakt, że w trakcie konferencji nie padły żadne konkretne zapowiedzi, liczby lub fakty, które mogłyby uwiarygodnić pozytywne nastawienie rządu do oczekiwań protestujących pracowników ochrony zdrowia. 

"Pani premier i minister zdrowia czuli się tak pewnie, że nawet nie chciało im się chcieć udawać, że protestem Solidarności się przejęli choć trochę i  coś pod jego wpływem zamierzają zmienić  w swoich dotychczasowych planach. Czy zdają sobie sprawę z tego, że taką swoją lekceważącą (niemal znudzoną) postawą przedstawili  związkowców z Solidarności jako figurantów, którzy zagrali w zaplanowanym spektaklu o kiepskim zakończeniu ?"- pyta Krzysztof Bukiel.- "Oderwanie pani premier i obecnej ekipy rządzącej od rzeczywistości w ochronie zdrowia jest tak ogromne, że tym bardziej potrzebny jest jakiś wstrząs, a manifestacja 24 września może być początkiem takiego wstrząsu, a zatem staje się jeszcze bardziej potrzebna i uzasadniona".

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. MAR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.