Otyłość nie powinna być powodem zmiany terapii onkologicznej

opublikowano: 30-09-2021, 14:17

U otyłych pacjentów onkologicznych lekarze często ograniczają maksymalną dawkę chemioterapii z obawy przed jej toksycznością. Normalne dawkowanie cytostatyków nie zwiększa jednak u tych pacjentów działań niepożądanych, za to redukcja dawki może zmniejszyć skuteczność leczenia i pogorszyć rokowanie chorych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Nadwagę i otyłość, zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia, stwierdza się na podstawie wskaźnika BMI. Oblicza się go, dzieląc masę ciała (w kilogramach) przez wzrost do kwadratu (w metrach). Na nadwagę wskazuje BMI w przedziale 25-29,9, natomiast na otyłość BMI powyżej 30. Z danych WHO, uzyskanych jeszcze przed pandemią COVID-19, wynika, że w Polsce z nadwagą zmaga się 39 proc. populacji, a z otyłością — 20 proc.

“U osób z nadwagą i otyłych występują dodatkowe czynniki ryzyka, które mogą wpływać na wyniki leczenia przeciwnowotworowego. Dlatego istotna jest analiza korelacji otyłości jako czynnika warunkującego przeżycie zależne od choroby” - dr n. med. Adam Płużański.

Otyłość oznacza większą zapadalność na raka, gorsze przeżycie

Liczne publikacje (m.in. w „The New England Journal of Medicine”), wskazują, że otyłość jest czynnikiem odpowiadającym za 4-7 proc. wszystkich nowotworów.

– Już wzrost BMI o 5 kg/m2 znacząco zwiększa ryzyko rozwoju niektórych nowotworów, w tym: układu pokarmowego, trzonu macicy i raka piersi u kobiet po menopauzie — mówi dr n. med. Adam Płużański, naczelny specjalista onkologii klinicznej z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

W przypadku niektórych nowotworów nadmierna masa ciała niekorzystnie wpływa także na wyniki terapii onkologicznej i przeżycie.

– U osób z nadwagą i otyłych występują dodatkowe czynniki ryzyka, które mogą wpływać na wyniki leczenia przeciwnowotworowego. Dlatego istotna jest analiza korelacji otyłości jako czynnika warunkującego przeżycie zależne od choroby. Potwierdzono, że u osób z nadmierną masą ciała, chorych na raka piersi, jelita grubego, jak również na raka trzustki czy raka prostaty, przeżycie zależne od choroby jest krótsze niż u osób z prawidłową wagą. Ciekawe natomiast, że w przypadku pacjentów otyłych chorych na raka płuca, to przeżycie jest dłuższe — wskazuje dr Płużański.

Otyłość powoduje różnice w farmakodynamice i farmakokinetyce leków

Standardowo dawka chemioterapii jest dostosowywana do pola powierzchni ciała chorego (body surface area, BSA). Leki immunoterapeutyczne najczęściej dawkuje się na kilogram masy ciała lub podawana jest stała dawka. W przypadku leków ukierunkowanych molekularnie również jest stała dawka.

– Pomiar powierzchni ciała nie uwzględnia zmian proporcji składu ciała — zaznacza dr Płużański. — W przypadku dwóch różnych osób — jednej z otyłością i drugiej z bardzo rozbudowaną masą mięśniową — powierzchnia ciała będzie dokładnie taka sama. Zupełnie inne jednak będą proporcje składu ciała: wody, tłuszczu, masy mięśniowej. Stąd mogą wynikać różnice w farmakodynamice i farmakokinetyce leków.

Wyróżnia się kilka przyczyn zmian w farmakokinetyce i farmakodynamice leków u osób z nadmierną masą ciała.

– U osób otyłych układ krążenia jest nieco mniej wydolny, frakcja wyrzutowa jest mniejsza. Zmieniony jest też metabolizm. Otyłości często towarzyszy bowiem stłuszczenie wątroby — następuje zmiana aktywności enzymu cytochromu P450, który odpowiada za przemianę wielu leków. Wydalanie metabolitów też może być inne, ponieważ u osób otyłych zmienia się aktywność i czynność kanalików nerkowych — wyjaśnia dr Płużański.

Onkolog tłumaczy, że chorzy otyli zwykle jedzą więcej i częściej, co powoduje, że opróżnianie żołądka może być szybsze, a aktywność jelit większa.

– To też może wpływać na absorpcję leków, zwłaszcza tych stosowanych doustnie — mówi specjalista. Przypomina też, że w tkance tłuszczowej jest mniej naczyń krwionośnych, co powoduje mniejszy przepływ krwi, dlatego dystrybucja leków u osób otyłych też może być inna.

Otyłość - redukcja dawki chemioterapii wobec BSA w praktyce klinicznej

Dawkowanie większości chemioterapeutyków dostosowywane jest do powierzchni ciała chorego, którą oblicza się najczęściej za pomocą wzoru Mostellera i DuBois. Jak jednak tłumaczy dr Adam Płużański, częstą praktyką jest ograniczanie maksymalnej dawki chemioterapii do powierzchni 2 m2 lub 2,2 m2 z obawy przed większą toksycznością cytostatyku przy jego wyższej dawce. Onkolog podaje przykład z praktyki klinicznej:

– Chora waży 130 kg, jej BSA wynosi 2,48 m2. Lek stosuje się w dawce 175 mg/m2 powierzchni ciała. Należna dawka wynosi więc 434 mg/m2 ciała. Gdy ograniczymy powierzchnię ciała pacjentki do 2 m2, to realna dawka jest o 19 proc. mniejsza niż dawka należna — wyjaśnia lekarz.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Jednocześnie zwraca się uwagę, że skuteczność leczenia zależy od względnej intensywności dawki (RDI), gdzie RDI proc. = aktualna intensywność dawki (mg/m2/tydz.) ÷ przez oczekiwana intensywność dawki (mg/m2/tydz.). Za bezpieczne przyjmuje się zmniejszenie względnej intensywności dawki do 90-85 proc.

– Jednak w praktyce od 20 do 70 proc. chorych z BMI powyżej 25 nie otrzymuje należnej intensywności dawki — zauważa dr Płużański.

Według niego, obniżanie dawek leków zmniejsza ich skuteczność i może wpłynąć na pogorszenie ważnych parametrów klinicznych u pacjentów onkologicznych.

– Z większości badań, w tym z zastosowaniem leczenia adjuwantowego, wynika, że zmniejszenie intensywności dawki istotnie skraca czas przeżycia wolnego od choroby i przeżycia całkowitego. Jednocześnie użycie pełnej należnej dawki wcale nie wpływa na większą częstość występowania działań niepożądanych, nie zwiększa toksyczności chemioterapeutyku — zaznacza dr Płużański.

Takie są wyniki metaanalizy 12 badań, które objęły 9314 otyłych pacjentów onkologicznych. Otrzymali oni należną dawkę cytostatyku, dostosowaną do powierzchni ciała.

– Okazało się, że toksyczność niehematologiczna w stopniu 3 czy 4 była identyczna, jak u osób z prawidłowym BMI. Co ciekawe, toksyczność hematologiczna w stopniu 3 czy 4 — mimo należnej dużej dawki — była nawet mniejsza niż u osób z prawidłową masą ciała, a spodziewano się, że będzie większa. Jaki z tego wniosek? U osób otyłych inna jest farmakokinetyka leków — mówi onkolog.

Otyłość - badania wykazały większą skuteczność immunoterapii u chorych z nadmierną masą ciała

Jaki wpływ na wyniki leczenia z zastosowaniem immunoterapii (IMT) ma redukcja dawki wobec BSA? Jak wyjaśnia ekspert, IMT ma szeroki indeks terapeutyczny, niezależny od masy ciała i dawki na kilogram masy ciała.

– Z badań wynika, że ekspozycja np. na niwolumab dla jednej dawki jest stabilna w zakresie 34-170 kg. Dla innych inhibitorów PD-1/PD-L1 różnice w farmakokinetyce w szerokim zakresie ciężaru ciała nie przekraczają 30 proc. dla jednej dawki. Dawkowanie immunoterapii nie powinna być więc modyfikowane u osób otyłych — podkreśla dr Adam Płużański.

Onkolog zwraca uwagę na ciekawe zjawisko.

– Okazuje się, że otyli chorzy na niedrobnokomórkowego raka płuca żyją dłużej, ponieważ immunoterapia ma u nich lepsze działanie niż u osób z prawidłową masą ciała. Jak to wytłumaczyć? W tkance tłuszczowej osób otyłych toczy się długo trwający niewielki stan zapalny, który teoretycznie może wyczerpywać limfocyty T. Jednak uwalniane są też cytokiny, które pobudzają odpowiedź immunologiczną. W tkance tłuszczowej wydzielana jest także leptyna, która zwiększa proliferację i infiltrację komórek układu odpornościowego, zwłaszcza tych aktywowanych limfocytów PD-1+ — wyjaśnia specjalista.

W przypadku leków ukierunkowanych molekularnie, np. inhibitorów wielokinazowych, nie ma korelacji między otyłością a toksycznością leków (RCC). U osób otyłych skuteczność tych leków jest porównywalna jak u osób prawidłową masą ciała, a czasami nawet większa.

Dawkowanie chemioterapii u otyłych - nowe zalecenia ASCO

W 2021 r. Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ASCO) wydało zaktualizowane zalecenia dotyczące leczenia systemowego u osób otyłych, które obejmują nowe opcje terapeutyczne, takie jak immunoterapia i leki ukierunkowane molekularnie.

– Zgodnie z pierwszym zaleceniem, u osób otyłych chemioterapia powinna być stosowana w pełnej dawce, niezależnie od BSA. Brak jest wskazań do zaniżania dawkowania u osób otyłych. Nie należy jej więc ograniczać do 2 m2 czy 2,2 m2 powierzchni ciała — mówi dr Adam Płużański. Rekomendacja ta nie dotyczy sytuacji, gdy leki są dawkowane w stałej dawce, np. bleomycyna — w tym przypadku dawkowanie pozostaje bez zmian.

– Ponadto ustalono, że immunoterapia i leki ukierunkowane molekularnie powinny być podawane w dawkach należnych — jak u osób z prawidłowym ciężarem ciała — bez żadnych modyfikacji — wskazuje ekspert.

W przypadku wystąpienia toksyczności związanej z chemioterapią należy postępować tak samo, jak u osób, których powierzchnia ciała (BSA) jest w normie.

BSA pozostaje standardem oceny powierzchni ciała i dawkowania chemioterapii. W dalszym ciągu wyliczane jest wg standardowych reguł (Mosteller/DuBois).

– Należy jednak zaznaczyć, że jakość dowodów ocenionych przez autorów rekomendacji jest niska, a siła rekomendacji umiarkowana, ponieważ nie ma dużych badań randomizowanych omawianej populacji chorych. Te populacje są określane na podstawie badań obserwacyjnych i opinii ekspertów — wskazuje dr Adam Płużański.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Majewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.