Onkolodzy: pakiet wymaga pilnych zmian
Onkolodzy: pakiet wymaga pilnych zmian
Premier Ewa Kopacz oraz minister Bartosz Arłukowicz zdają się nie reagować na głosy środowiska onkologów. Ci jednak nie ustają w staraniach i głośno apelują o podjęcie szybkich działań w celu eliminacji absurdów w onkologii, spowodowanych zbyt pospiesznym wprowadzeniem zmian w tej dziedzinie.
Prof. Jacek Fijuth, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego nie ma wątpliwości, że sytuacja w polskiej onkologii jest poważna. Podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej stwierdził, że wprowadzone z pakietem onkologicznym rozwiązania zamiast pomagać pacjentom chorym na raka, zwiększają biurokrację systemu.
W piśmie, jakie przedstawiciele zarządów 7 towarzystw naukowych oraz 4 konsultantów krajowych wystosowali do premier, ministra zdrowia i prezesa NFZ, można przeczytać:
„Pozytywne założenia i elementy pakietu, takie jak konsylia wielospecjalistyczne, koordynacja opieki, odchodzenie od szpitalnego na rzecz ambulatoryjnego modelu leczenia czy zwiększenie udziału lekarzy rodzinnych w opiece onkologicznej (...) zostały całkowicie zdominowane przez restrykcyjny system kontroli rozliczeń, który nie służy merytorycznej opiece nad pacjentem”.
Dramatyczny apel onkologów jak na razie nie doczekał się odpowiedzi ze strony adresatów. Lekarze nie składają jednak broni i głośno mówią o tym, że obecnie realizowane przez ośrodki onkologiczne świadczenia udzielane w ramach pakietu już wkrótce mogą doprowadzić do poważnej zapaści finansowo-organizacyjnej w placówkach.
Wyceny oddać w ręce fachowców
W ocenie prof. Krzysztofa Składowskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Radioterapii Klinicznej i sygnatariusza listu do władz, to właśnie w obszarze radioterapii skupiło się najwięcej absurdów związanych ze zmianami w onkologii. „Obecnie potrzebujemy realnej wyceny świadczeń dla pacjentów onkologicznych znajdujących się poza pakietem. W przeciwnym wypadku już za kilka miesięcy staniemy przed faktem braku możliwości dalszego ich leczenia” — podkreśla prof. Składowski. Jego zdaniem, wyceny świadczeń w radioterapii, realizowanych przez fachowy personel klinik, zostały zrównane z usługami hotelowymi. Kłopoty sprawia również rozliczenie leczenia złożonego z radio- i chemioterapii stosowanego w przypadkach nowotworów dróg rodnych, płuc czy nowotworach głowy i szyi.
„Te świadczenia również trudno nam rozliczyć, ponieważ nie wiemy, czy obciążać płatnika finansowaniem radio- czy chemioterapii. Jak postępować w dni, gdy pacjent otrzymuje oba świadczenia?” — pyta prof. Składowski. Jednocześnie apeluje o oddanie wyceny świadczeń w ręce fachowców, którzy będą potrafili skalkulować rzeczywiste koszty leczenia chorych poddawanych agresywnej i niezwykle ciężkiej terapii złożonej.
Onkolodzy wyliczają, że już po pierwszych dwóch miesiącach funkcjonowania w nowych warunkach straty placówek medycznych związane z realizacją pakietu sięgają 1,5-8 mln zł.
W gąszczu sprawozdawczości
Według prof. Rafała Dziadziuszko, konsultanta krajowego ds. radioterapii onkologicznej, pakiet nie tylko nie przyczynił się do merytorycznej poprawy opieki nad pacjentami onkologicznymi, ale narzucił na lekarzy wiele skomplikowanych procedur biurokratycznych. Przesunęły one środek ciężkości pracy lekarza z opieki nad pacjentem na skrupulatną sprawozdawczość wobec NFZ.
„Karta diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO), która miała służyć pacjentowi i dawać mu poczucie bezpieczeństwa, stała się restrykcyjnym narzędziem sprawozdawczości do NFZ. Ponadto narzucono nam trzy systemy informatyczne karty DiLO, rejestracji w Krajowym Rejestrze Nowotworów i nowy system AP-KOLCE, który rejestruje kolejki oczekujących. Są to nie tylko systemy niedoskonałe, ale również niewspółpracujące ze sobą oraz systemami informatycznymi szpitali” — wylicza prof. Jacek Fijuth. Sytuacja ta prowadzi do coraz częstszych problemów, które skutkują nierozliczaniem świadczeń wykonanych przez szpitale. Jak szacuje szef PTO, w skali całego kraju w ostatnich dwóch miesiącach wojewódzkie oddziały NFZ rozliczyły od kilku do maksymalnie trzydziestu procent zrealizowanych przez placówki procedur diagnostycznych.
Konsultant krajowy ds. patomorfologii i wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Patologów prof. Radzisław Kordek nie kryje, że w środowisku nastroje są już minorowe. „Obecnie praca w szpitalach jest bardzo trudna. Załogi są wzburzone i daje się odczuć nerwowość związaną z zagrożeniami finansowymi i biurokratycznymi” — podkreśla patomorfolog.
Pacjenci wykluczeni
„Z pakietu wyłączono blisko 20 tys. pacjentów onkologicznych, którzy powinni być jego beneficjentami. Chodzi m.in. o chorych kwalifikowanych do paliatywnej radioterapii czy chorych zmagających się z łagodnymi nowotworami, które łagodne są wyłącznie z nazwy, gdyż nadal stanowią zagrożenie dla zdrowia pacjentów” — podkreślał prezes PTO. W ocenie prof. Jacka Fijutha, wymienione grupy pacjentów nie podlegają szybkiej ścieżce diagnostyki i nielimitowanemu leczeniu onkologicznemu.
Gotowi do merytorycznej pomocy
Środowisko lekarzy podkreśliło swoją gotowość do pomocy merytorycznej we wprowadzeniu niezbędnych zmian i jednocześnie deklaruje, że jest dalekie od zatrzymywania i całkowitego zanegowania zapisów pakietu.
„Jest za późno na tak radykalne ruchy ze względu na samych pacjentów, którzy długo czekali na te rozwiązania. Nie resetujmy zatem pakietu, tylko zdecydujmy się na jego modyfikacje” — przekonywał dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Ubolewa jednak nad tym, że podczas prac nad nowymi regulacjami strona rządowa zdawała się być głucha na rzeczowe argumenty środowiska. „Gdyby wówczas zostały one wysłuchane, to dziś nie wymienialibyśmy tych wszystkich złych rzeczy, jakie mają miejsce w polskiej onkologii” — argumentuje.
Onkolodzy przypomnieli również o Cancer Planie, który „utknął” w gmachu przy ul. Miodowej oraz o koniecznych pracach nad nową edycją kończącego się w tym roku Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.
„Nie spotkaliśmy się tu, by przypuszczać atak na decydentów. Staramy się służyć swoją pomocą, ale jednocześnie oczekujemy konkretnych i zdecydowanych działań ze strony rządzących. Specjalnie napisaliśmy bezpośrednio do premier Ewy Kopacz, bo jesteśmy przekonani, że sprawa ta ma wymiar międzyresortowy” — podkreśla dr Janusz Meder.
Premier Ewa Kopacz oraz minister Bartosz Arłukowicz zdają się nie reagować na głosy środowiska onkologów. Ci jednak nie ustają w staraniach i głośno apelują o podjęcie szybkich działań w celu eliminacji absurdów w onkologii, spowodowanych zbyt pospiesznym wprowadzeniem zmian w tej dziedzinie.
Prof. Jacek Fijuth, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego nie ma wątpliwości, że sytuacja w polskiej onkologii jest poważna. Podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej stwierdził, że wprowadzone z pakietem onkologicznym rozwiązania zamiast pomagać pacjentom chorym na raka, zwiększają biurokrację systemu.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach