Od redaktora: W górę, w dół

Dynamika powyborczych zmian zaskakuje zarówno optymistów, jak i pesymistów. Działa już nowe kierownictwo Ministerstwa Zdrowia na czele z lekarzem rodzinnym Konstantym Radziwiłłem.

 Połowa poprzedniej ekipy rozgląda się za nowym zajęciem. Silna grupa byłych ministrów będzie teraz recenzować poczynania nowego rządu w sejmowej Komisji Zdrowia. Zdarzył się tam też zadziwiający come-back Bartosza Arłukowicza, który został szefem tejże komisji. Podejrzewam, że wiele osób lekko zagubiło się w tej układance. Ale sprawa jest prosta — były minister będzie teraz wyciągał nowemu ministrowi tzw. trupy z szaf na Miodowej. A zna je doskonale, były to przecież przez kilka lat jego szafy.Roszady personalne na szczytach władzy wbrew pozorom podniecają tylko tych, którzy na tych szczytach lub w ich okolicy aktualnie przebywają. Pozostałe trzydzieści kilka milionów Polaków zajmuje się swoimi codziennymi sprawami — pracą, troską o zdrowie, wychowywaniem dzieci. Lekarze zajmują się głównie leczeniem pacjentów, poszukiwaniem możliwości zarobienia trochę więcej pieniędzy i rozwijaniem swojej wiedzy. Jednak złe rozwiązania systemowe zmusiły młodych lekarzy do bardziej aktywnego włączenia się w życie publiczne. Rezydenci na nowo ruszyli do walki o poprawę warunków kształcenia i pracy (str. 4-5). Oby osiągnęli swoje cele, bo to jedyna droga do zatamowania ich wyjazdów za granicę i poprawienia jakości ochrony zdrowia.Nowy minister zapowiada odwrót od świadczenia świadczeń zdrowotnych i przywrócenie idei służby zdrowia. Czy to jest jeszcze możliwe w naszej mocno skomercjalizowanej rzeczywistości? Opieka medyczna dotyczy głównie osób starszych (str. 9), do których idea urynkowienia opieki zdrowotnej nigdy nie przemawiała. Ale właśnie w trosce o pacjentów potrzebujemy jakichś form rynkowej konkurencji, żeby się ludziom bardziej chciało starać, żeby szpitale inwestowały w infrastrukturę, a specjaliści rozwijali swoją wiedzę i zdobywali nowe doświadczenia. Kogo nie spytać, słyszy się opinie, że „w zdrowiu” konieczne są zmiany — poczynając od nowych metod terapii (µ 20-23), zasad refundacji leków, na przykład diabetologicznych (str. 10-11), a kończąc na prewencyjnym leczeniu otyłości (str. 12) czy w ogóle zdrowym trybie życia (µ 18). W ogólnym zapale do wprowadzania zmian pamiętajmy jednak, że jak coś dzisiaj idzie w górę, to kiedyś pójdzie w dół. Kiedy wchodzimy na szczyt, to się zwykle okazuje, że wokoło roztaczają się góry jeszcze wyższe. Im wyżej jesteś, tym większa przepaść pod tobą i upadek grozi jeszcze większy. Przytoczone na wstępie przykłady dowodzą, że nawet po upadku można się podnieść. Ale nie myślmy o upadkach, tylko — z nadzieją — o tym, że nowa ekipa zrobi przynajmniej połowę tego, co obiecuje i co jest do zrobienia. Tylko czy dadzą radę?

Artykuł dostępny dla subskrybentów i zarejestrowanych użytkowników
REJESTRACJA
SUBSKRYPCJA
Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się
PM online

Rejestrując się, otrzymasz limitowany dostęp do ograniczonej puli artykułów publikowanych w serwisie pulsmedycyny.pl. W ramach usługi będziemy mogli przesyłać Ci newslettery przygotowane przez redakcję "Pulsu Medycyny". Zawsze możesz zrezygnować z usługi poprzez usunięcie swojego konta z serwisu. Możesz to zrobić wysyłając e-mail na adres [email protected].

Jeżeli chcesz uzyskać nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów, zostań naszym subskrybentem.

Administratorem Twoich danych będzie Bonnier Healthcare Polska. Więcej informacji, w tym o przysługujących Ci prawach, znajdziesz w Polityce Prywatności.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.