"Oblicza Medycyny". Najskuteczniejsze leki hipolipemizujące [WIDEO]
Podczas ubiegłorocznego kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego ogłoszono nowe wytyczne dotyczące postępowania w dyslipidemii. Wskazano m.in. bardziej ambitne cele terapii w zakresie obniżania cholesterolu LDL. Czy leczenie zgodnie z wytycznymi towarzystw naukowych jest w Polsce możliwe? – zapytaliśmy w programie „Oblicza Medycyny” prof. dr. hab. n. med. Adama Witkowskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Czy leczenie hipolipemizujące zgodne z aktualnymi wytycznymi towarzystw naukowych jest w Polsce możliwe?
„I tak, i nie. Jeżeli chodzi o hipercholesterolemię rodzinną, to jest to możliwe, gdyż od roku działa program terapeutyczny, który umożliwia zastosowanie u części pacjentów z takim rozpoznaniem nowoczesnych leków hipolipemizujących - inhibitorów PCSK9. Są one niezwykle skuteczne w obniżaniu frakcji cholesterolu LDL, jako dodatek do statyny lub statyny i ezetymibu. Inhibitory PCSK9 stanowią alternatywę dla zabiegu LDL-aferezy u tych pacjentów. Natomiast leki te są nadal niedostępne dla pacjentów, którzy są chorymi wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) dokładnie sprecyzowało, jakie pacjent musi spełniać warunki, aby można go było uznać za chorego wysokiego ryzyka. W tej grupie chorych zaleca się, by stężenie cholesterolu LDL było poniżej 55 mg/dl. Jeżeli nie udaje się tego celu osiągnąć przy pomocy statyn, to należy dołączyć ezetymib. W sytuacji, gdy takie połączenie leków nie przyniesie pożądanego obniżenia frakcji LDL-C, to należy dodać inhibitor PCSK9. I tutaj mamy problem, bo o ile mamy dla chorych najwyższego ryzyka sercowo-naczyniowego refundację dla statyn, ezetymibu, to nie mamy dla inhibitorów PCSK9, które są obecnie najskuteczniejszymi lekami hipolipemizującymi” - powiedział w programie „Oblicza Medycyny” prof. Adam Witkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Chorzy wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego to pacjenci po przebytym zawale serca, po udarze mózgu, z cukrzycą, miażdżycą kończyn, u których 10-letnie ryzyko śmiertelnością wyliczone w skali SCORE wynosi ponad 10 proc.
„I dla tych chorych nie mamy dostępności do tych nowoczesnych leków, jakimi są inhibitory PCSK9. Oczywiście staramy się, by były one dostępne również w ramach programu lekowego, podobnie jak dla chorych z hipercholesterolemią rodzinną. Dyskusje z Ministerstwem Zdrowia w tej sprawie trwają i bardzo liczymy na ich pozytywny finał” – dodał prof. Adam Witkowski.
Chorzy wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego to niejedyna grupa chorych, która mogłaby odnieść korzyści z dostępu do inhibitorów PCSK9. Czy refundacja tej opcji terapeutycznej byłaby wskazana także w przypadku chorych z udowodnioną nietolerancją statyn?
„Pacjenci z nietolerancją statyn są pozbawieni istotnego leczenia przyczynowego miażdżycy. W efekcie są narażeni na powtarzające się epizody niedokrwienia w różnych narządach. Dlatego dobrze by było, gdyby u takich pacjentów możliwe było zastosowanie inhibitorów PCSK9” – uważa prof. Adam Witkowski.
Więcej w programie „Oblicza Medycyny”. Zapraszamy!

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Kurzyńska