Najdroższa choroba mózgu
Najdroższa choroba mózgu
Depresja jest główną przyczyną utraty wydajności w pracy z powodu zwolnień lekarskich i przechodzenia na rentę — wynika z raportu Uczelni Łazarskiego pt. „Depresja — analiza kosztów ekonomicznych i społecznych”, który ukazał się w październiku 2014 r. Utrata produktywności osób z depresją kosztuje Polskę od 1 do 2,6 mld zł rocznie.
Na depresję najczęściej zapadają osoby w okresie największej aktywności zawodowej, czyli w wieku 20-40 lat. Z tego powodu odczuwalnym zjawiskiem staje się prezenteizm (ang. presence — obecność) oznaczający co prawda obecność w pracy, ale istotnie mniej efektywną. Wiąże się on ze spadkiem koncentracji, co ma bezpośredni wypływ na wydajność — szacuje się, że jest ona wtedy przeciętnie o 5-6 godzin tygodniowo niższa w porównaniu z osobami bez depresji. Współczesna depresja pociąga więc za sobą już nie tylko zmagania z chorobą samego pacjenta i jego najbliższych, coraz częściej angażuje także pracodawców i stawia przed nimi nowe wyzwania.
Chory pracownik pozbawiony wsparcia
Europejskie Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Depresją przeprowadziło w 2012 r. badanie IDA (Impact of Depression in the Workplace in Europe Audit), które pokazało, jakie skutki dla pracy niesie ze sobą depresja. Badanie wykonano na grupie 7065 respondentów w wieku 16-64 lata pracujących na różnych stanowiskach, w tym kierowniczych. Przeprowadzono je w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Danii, Hiszpanii, we Włoszech oraz w Turcji.
Okazało się, że jeden na 10 ankietowanych pracowników doświadczył depresji (najwięcej w Wielkiej Brytanii, najmniej we Włoszech) i w związku z chorobą przebywał na zwolnieniu trwającym średnio 36 dni. Prawie 30 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie poinformowało swojego pracodawcy o chorobie, ponieważ mogłoby to grozić utratą pracy.
Na pytanie dotyczące wsparcia w miejscu pracy jeden na trzech ankietowanych stwierdzał brak oficjalnych punktów wsparcia, które pomogłyby osobom z depresją. Brak wsparcia osiągnął największą skalę w Niemczech (44 proc.), a najniższą w Turcji (10 proc.).
Trzykrotnie wyższe koszty świadczeń ZUS niż NFZ
W Polsce depresja znajduje się w pierwszej dziesiątce chorób generujących najwyższe wydatki na świadczenia związane z niezdolnością do pracy. W 2013 r. w ZUS zostało zarejestrowanych 289,8 tys. zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy z tytułu depresji, wydanych 93,9 tys. osobom ubezpieczonym, na łączną liczbę 5388,6 tys. dni absencji chorobowej.
Wśród osób, którym wystawiono zaświadczenie lekarskie z powodu epizodu depresyjnego w 2013 r., ponad 67 proc. stanowiły kobiety (84 proc. w wieku 30-59 lat). Najwyższy odsetek orzeczeń pierwszorazowych uprawniających do świadczenia rehabilitacyjnego z tego tytułu wystawiono na okres od 4 do 6 miesięcy (ponad 65 proc.). W przypadku orzeczeń z tytułu zaburzeń depresyjnych nawracających orzeczenia wydane na okres od 4 do 6 miesięcy stanowiły ponad 68 proc.
W związku z depresją NFZ przeznacza na świadczenia blisko 170 mln zł rocznie, a na refundację leków ok. 110 mln zł, natomiast ZUS ponosi koszty w wysokości 762 mln zł, czyli prawie trzykrotnie wyższe.
Rocznie z powodu depresji tracimy w Polsce prawie 25 000 lat produktywności. Koszty te są związane z absencją z powodu choroby (absenteizm) oraz zmniejszeniem efektywności pracy wykonywanej pomimo choroby (prezenteizm) lub przedwczesną umieralnością.
Koszty pośrednie ponoszone przez polskie społeczeństwo z tytułu depresji wahają się od ok. 1 mld zł do ok. 2,6 mld zł rocznie.
Propozycje rozwiązań systemowych
W Polsce ogromnym problemem jest trudny dostęp pacjentów z depresją do specjalistycznej opieki medycznej, opieki środowiskowej, a także do skutecznych i nowoczesnych terapii. Aby to zmienić, potrzeba systemowych rozwiązań, które przyczynią się do poprawy jakości życia pacjentów z depresją. Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego proponuje następujące rozwiązania:
1) opracowanie „Strategii prewencji, diagnostyki i leczenia depresji w Polsce” (autorzy: Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ZUS, eksperci: lekarze psychiatrzy, lekarze rodzinni, pacjenci);
2) utworzenie krajowego rejestru pacjentów z depresją;
3) uznanie depresji jako jednostki priorytetowej w obszarze chorób psychiatrycznych;
4) wprowadzenie bardziej efektywnego modelu finansowania procedur związanych z leczeniem depresji w ramach umów z NFZ — jako nowego typu świadczenia o nazwie: kompleksowa ambulatoryjna opieka specjalistyczna nad pacjentem z depresją;
5) opracowanie przez MZ i NIZP we współpracy z krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrii „mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie leczenia depresji”;
6) opracowanie programu prewencji rentowej dla pacjentów z depresją w celu zmniejszenia kosztów ponoszonych przez ZUS, związanych w szczególności z absencją chorobową i świadczeniami z tytułu czasowej niezdolności do pracy.
Depresja jest główną przyczyną utraty wydajności w pracy z powodu zwolnień lekarskich i przechodzenia na rentę — wynika z raportu Uczelni Łazarskiego pt. „Depresja — analiza kosztów ekonomicznych i społecznych”, który ukazał się w październiku 2014 r. Utrata produktywności osób z depresją kosztuje Polskę od 1 do 2,6 mld zł rocznie.
Na depresję najczęściej zapadają osoby w okresie największej aktywności zawodowej, czyli w wieku 20-40 lat. Z tego powodu odczuwalnym zjawiskiem staje się prezenteizm (ang. presence — obecność) oznaczający co prawda obecność w pracy, ale istotnie mniej efektywną. Wiąże się on ze spadkiem koncentracji, co ma bezpośredni wypływ na wydajność — szacuje się, że jest ona wtedy przeciętnie o 5-6 godzin tygodniowo niższa w porównaniu z osobami bez depresji. Współczesna depresja pociąga więc za sobą już nie tylko zmagania z chorobą samego pacjenta i jego najbliższych, coraz częściej angażuje także pracodawców i stawia przed nimi nowe wyzwania. Chory pracownik pozbawiony wsparciaEuropejskie Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Depresją przeprowadziło w 2012 r. badanie IDA (Impact of Depression in the Workplace in Europe Audit), które pokazało, jakie skutki dla pracy niesie ze sobą depresja. Badanie wykonano na grupie 7065 respondentów w wieku 16-64 lata pracujących na różnych stanowiskach, w tym kierowniczych. Przeprowadzono je w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Danii, Hiszpanii, we Włoszech oraz w Turcji. Okazało się, że jeden na 10 ankietowanych pracowników doświadczył depresji (najwięcej w Wielkiej Brytanii, najmniej we Włoszech) i w związku z chorobą przebywał na zwolnieniu trwającym średnio 36 dni. Prawie 30 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie poinformowało swojego pracodawcy o chorobie, ponieważ mogłoby to grozić utratą pracy. Na pytanie dotyczące wsparcia w miejscu pracy jeden na trzech ankietowanych stwierdzał brak oficjalnych punktów wsparcia, które pomogłyby osobom z depresją. Brak wsparcia osiągnął największą skalę w Niemczech (44 proc.), a najniższą w Turcji (10 proc.). Trzykrotnie wyższe koszty świadczeń ZUS niż NFZW Polsce depresja znajduje się w pierwszej dziesiątce chorób generujących najwyższe wydatki na świadczenia związane z niezdolnością do pracy. W 2013 r. w ZUS zostało zarejestrowanych 289,8 tys. zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy z tytułu depresji, wydanych 93,9 tys. osobom ubezpieczonym, na łączną liczbę 5388,6 tys. dni absencji chorobowej. Wśród osób, którym wystawiono zaświadczenie lekarskie z powodu epizodu depresyjnego w 2013 r., ponad 67 proc. stanowiły kobiety (84 proc. w wieku 30-59 lat). Najwyższy odsetek orzeczeń pierwszorazowych uprawniających do świadczenia rehabilitacyjnego z tego tytułu wystawiono na okres od 4 do 6 miesięcy (ponad 65 proc.). W przypadku orzeczeń z tytułu zaburzeń depresyjnych nawracających orzeczenia wydane na okres od 4 do 6 miesięcy stanowiły ponad 68 proc. W związku z depresją NFZ przeznacza na świadczenia blisko 170 mln zł rocznie, a na refundację leków ok. 110 mln zł, natomiast ZUS ponosi koszty w wysokości 762 mln zł, czyli prawie trzykrotnie wyższe. Rocznie z powodu depresji tracimy w Polsce prawie 25 000 lat produktywności. Koszty te są związane z absencją z powodu choroby (absenteizm) oraz zmniejszeniem efektywności pracy wykonywanej pomimo choroby (prezenteizm) lub przedwczesną umieralnością. Koszty pośrednie ponoszone przez polskie społeczeństwo z tytułu depresji wahają się od ok. 1 mld zł do ok. 2,6 mld zł rocznie. Propozycje rozwiązań systemowychW Polsce ogromnym problemem jest trudny dostęp pacjentów z depresją do specjalistycznej opieki medycznej, opieki środowiskowej, a także do skutecznych i nowoczesnych terapii. Aby to zmienić, potrzeba systemowych rozwiązań, które przyczynią się do poprawy jakości życia pacjentów z depresją. Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego proponuje następujące rozwiązania: 1) opracowanie „Strategii prewencji, diagnostyki i leczenia depresji w Polsce” (autorzy: Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, ZUS, eksperci: lekarze psychiatrzy, lekarze rodzinni, pacjenci);2) utworzenie krajowego rejestru pacjentów z depresją; 3) uznanie depresji jako jednostki priorytetowej w obszarze chorób psychiatrycznych; 4) wprowadzenie bardziej efektywnego modelu finansowania procedur związanych z leczeniem depresji w ramach umów z NFZ — jako nowego typu świadczenia o nazwie: kompleksowa ambulatoryjna opieka specjalistyczna nad pacjentem z depresją;5) opracowanie przez MZ i NIZP we współpracy z krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrii „mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie leczenia depresji”;6) opracowanie programu prewencji rentowej dla pacjentów z depresją w celu zmniejszenia kosztów ponoszonych przez ZUS, związanych w szczególności z absencją chorobową i świadczeniami z tytułu czasowej niezdolności do pracy.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach


