Nadzieja na przełom w leczeniu uszkodzeń słuchu
Naukowcy z University of Michigan (USA) wszczepili śwince morskiej gen odpowiedzialny za rozwój komórek włoskowatych, które pozwalają odbierać dźwięki. Zdaniem specjalistów, to wydarzenie może okazać się przełomowe w leczeniu narządów słuchu.
Eksperyment polegał na podaniu (za pomocą wirusów) genu, który spowodował zmianę funkcji komórek podporowych (nie biorących udziału w procesie słyszenia) na te, które pełnią komórki zmysłowe. W zdrowym organizmie to one połączone są z nerwem słuchowym i reagują na drgania płynu ślimaka. Dzięki temu, gdy uszkodzone są komórki zmysłowe, funkcję pobudzenia nerwów w nerwie słuchowym przejmują komórki podporowe.
?To rewelacja, na którą ludzkość czekała od bardzo dawna. Amerykanom udało się uzyskać efekt dotychczas uznawany za niemożliwy. To może okazać się przełomem" - uważa prof. Henryk Skarżyński z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.
Bardziej sceptyczny jest genetyk prof. Lech Korniszewski, kierownik II Katedry Pediatrii AM. ?To bardzo ciekawe doświadczenie, jednak na konkretne efekty musimy jeszcze poczekać i to bardzo długo. Musi bowiem zadziałać wiele zależnych od siebie czynników, aby u ludzi osiągnąć efekt, na którym nam zależy. Choć oczywiście to jeden z tych kroków, które decydują o postępie medycyny" - mówi L. Korniszewski.
winka morska jest najlepiej przystosowanym zwierzęciem do eksperymentów przenoszonych potem na ludzi. Równie dobrym, szczególnie do badań narządu słuchu, jest pies, który stosunkowo szybko wchodzi w wiek starości i otępienia, które przejawiają się m. in. pogorszeniem słuchu. Badania tego typu nie są inwazyjne, odpadają więc wszelkie dylematy etyczne, związane z ich przeprowadzaniem.
Badania amerykańskich naukowców otwierają ogromne możliwości związane z poprawianiem słuchu częściowo lub całkowicie utraconego, a nawet ewentualnego zapobiegania starzeniu się narządu słuchu. ?Wachlarz możliwości jest więc wręcz nieprawdopodobny. Wchodzimy w erę odnawiania elementów uznawanych za uszkodzone nieodwracalnie" - uważa prof. H. Skarżyński.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka