Ministerstwo Zdrowia rozważa dokupienie kolejnych dostaw szczepionek przeciwko COVID-19
"Rozważamy ewentualność dokupowania szczepionek, by jak najszybciej zaspokoić potrzeby" - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski 5 stycznia przed posiedzeniem sejmowej Komisji Zdrowia. Zaznaczył, że ma na myśli tylko i wyłącznie szczepionki dopuszczone do użytku przez Europejską Agencję ds. Leków. Pytany, kiedy rząd planuje taki zakup, nie udzielił precyzyjnej odpowiedzi.
Przed wtorkowym (5 stycznia) posiedzeniem sejmowej Komisji Zdrowia minister Niedzielski był pytany o czas trwania samego procesu szczepień. Pojawiają się bowiem liczne komentarze ekspertów, że w realizacja Narodowego Programu Szczepień nie przebiega wystarczająco szybko i sprawnie.
Szef MZ został więc zapytany o prognozę mówiącą, że proces szczepień może w Polsce potrwać cztery lata. Minister Niedzielski odparł, że to była prognoza oparta o założenie, że szczepionych będzie 20 tys. osób dziennie, "co jeszcze wczoraj było rekordem".
"Wczoraj ta wielkość wyniosła 35 tysięcy.(...) Myślę, że w najbliższych dniach będziemy widzieli zdecydowanie wyższą liczbę szczepień dziennie, więc na pewno te cztery lata to jest obliczenie oparte na niewłaściwych założeniach" - zapewnił.
Padło również pytanie o to, że w niektórych krajach rozważane jest szczepienie większej liczby osób pierwszą dawką tak, by nie magazynować szczepionek.
"Zaczęliśmy bardzo szybko od decyzji, by z jednej fiolki brać sześć dawek. Ta decyzja prawdopodobnie będzie usankcjonowana również przez Europejską Agencję ds. Leków, która w tym tygodniu miała się tym zająć, bo taką nieoficjalną informację otrzymałem od pana prezesa Grze Cessaka, który z naszego ramienia pracuje w komisjach Europejskiej Agencji ds. Leków" - powiedział Adam Niedzielski.
Minister zdrowia wskazywał, że rzeczywiście na świecie rozważane są jeszcze co najmniej dwie metody zwiększania liczby osób zaszczepionych.
"Pierwszą z nich jest wydłużanie tego okresu między pierwszym podaniem (szczepionki - PAP), a drugim podaniem. Tu muszą wypowiedzieć się medycy, takie pytanie zostało sformułowane do Rady Medycznej przy panu premierze i będziemy o tym dyskutowali" - powiedział.
Zaznaczył, że wszystkie takie decyzje muszą być oparte na dowodach, badaniach naukowych i aktualnej wiedzy medycznej.
"Tu nie można podejmować decyzji pod presją czasu i tylko po to, by zwiększać liczbę, bo bezpieczeństwo pacjentów jest najważniejsze" - podkreślił szef resortu zdrowia.
Pytany, dlaczego w szpitalach nie ma list rezerwowych pacjentów, którym można byłoby podać szczepionki, gdy istnieje groźba, że mogą się zmarnować, odparł: "Na tym etapie, kiedy zaszczepiona jest bardzo niewielka część personelu, mówienie o tym, że nie ma osób do zaszczepienia, jest fikcją. My tylko na ten okres świąteczny dopuściliśmy taką możliwość. Ale na tym etapie to jest rozważanie zupełnie bezcelowe".
Adam Niedzielski pytany był również o to, czy na etapie szczepienia kolejnych grup nie zabraknie szczepionek, odparł: "Rzeczywiście, jeśli rozpoczniemy powszechne szczepienie - a przypomnę, że same zapisy będziemy otwierali od 15 stycznia - to wtedy skomplikuje nam się łańcuch dostawy".
"Ale to my jesteśmy odpowiedzialni za to, by te szczepionki sprawnie docierały do poszczególnych punktów. Mamy już opracowaną procedurę, ona jest w zasadzie w tej chwili już zatwierdzana" - dodał.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Min. Michał Dworczyk: Szczepienia przeciwko COVID-19 grupy pierwszej rozpoczną się 25 stycznia
Źródło: Puls Medycyny