Ministerialny kaganiec na dopalacze?
Resort zdrowia opublikował projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Inspekcji Handlowej. Tym samym ministerstwo chce ukrócić dynamicznie rozwijający się rynek „dopalaczy”.
„Szybkie i elastyczne reagowanie na pojawiające się zagrożenia umożliwić ma instytucja tzw. czasowej kontroli dająca możliwość wycofania danego środka lub zawierających go produktów z obrotu lub wprowadzenie ograniczeń, warunków lub zakazów związanych z jego sprzedażą lub produkcją w drodze rozporządzenia ministra właściwego do spraw zdrowia” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Zgodnie z założeniami, procedura oceny ryzyka i kontroli w pierwszym etapie opierać się będzie na:
- monitorowaniu pojawiania się nowych substancji, identyfikacji tych substancji;
- wstępnej ich ocenie, a w uzasadnionych przypadkach kontroli czasowej substancji (do 18 miesięcy).
W momencie, gdy zapadnie decyzja o kontroli czasowej, obrót tymi substancjami lub zawierającymi je produktami poddany zostanie ograniczeniom, a w uzasadnionych przypadkach prawodawca dopuszcza także zakaz obrotu. Resort nie planuje jednak ostrych sankcji za złamanie wprowadzonych na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia ograniczeń lub zakazów. Resort zdrowia zakłada, że roczny koszt analiz około 40 nowych produktów pojawiających się na polskim rynku wyniesie budżet państwa około 300 tys. zł.
Ministerstwa Zdowia w zakładce legislacja.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Markiewicz